Piast - Pogoń 2:1. Grają o majstra!
01.05.2016
Wydarzenie
Radoslav Latal zaskoczył mocno piłkarskich ekspertów, być może także i szkoleniowca rywali, wystawiając od pierwszej minuty dokładnie taki sam skład, który rozpoczął od początku poprzednie spotkanie Piasta, z Lechią. Naprawdę niezwykle rzadka decyzja czeskiego trenera gospodarzy, tym bardziej że jeszcze tuż przed dzisiejszą konfrontacją trener niebiesko-czerwonych wspominał o konieczności dużej rotacji w kadrze wicelidera Ekstraklasy.
Bohater
Zaledwie 10 minut czekaliśmy na pierwszą bramkę przy Okrzei. Gospodarze przeprowadzili wówczas składną akcję całego zespołu, którą wykończył ze stoickim spokojem Sasza Żivec, sprytnym, technicznym strzałem pokonując Jakuba Słowika. Najwyższa klasa słoweńskiego rozgrywającego gliwiczan.
Rozczarowanie
Tylko niecałe pięć minut „Piastunki” cieszyły się z jednobramkowego prowadzenia. Po kwadransie gry piłkę w środku pola stracił Uros Korun, przejął ją Vladimir Dwaliszwili i mierzonym uderzeniem nie dał Jakubowi Szmatule najmniejszych szans na skuteczną interwencję.
Co ciekawego?
- Pogoń zagrała dzisiaj w Gliwicach bez pauzującego za kartki Jakuba Czerwińskiego oraz kontuzjowanego Adama Gyurcso.
- Już w pierwszej akcji meczu Zwoliński znalazł się sam na sam ze Szmatułą. Górą był golkiper z Okrzei. W rewanżu Mraz wrzucił piłkę do Bariszicia i Chorwatowi zabrakło jedynie centymetrów aby skutecznie trafić w bramkę gości.
- Pogoń odpowiedziała uderzeniem Frączczaka, po którym futbolówkę bez kłopotów złapał bramkarz „Piastunek”.
- W 26 minucie kibice głośno domagali się podyktowania jedenastki, gdy w polu karnym upadł Josip Bariszić. Gwizdek arbitra z Krakowa milczał jednakże jak zaklęty.
- Minuta 36 – rzut wolny po faulu na Żivecu z lewej strony boiska. Wrzuca nie kto inny jak Patrik Mraz. Piłka wędruje wprost do Martina Nespora, a Czech w swoim stylu pokonuje Słowika, który zdołał jeszcze dotknąć wpadającą do bramki futbolówkę.
- Tuż przed przerwą, po rzucie rożnym dla gości, Łukasz Zwoliński z bliska uderzył piłkę w kierunku bramki niebiesko-czerwonych i jedynie instynktowa interwencja Szmatuły zapobiegła utracie gola.
- W drugiej połowie spotkania mecz nieco stracił na atrakcyjności. Więcej było w nim przepychanek oraz walki, mniej klarownych sytuacji i efektownej gry.
- 4 minuty dzieliły nas od końcowego gwizdka gdy Barszić powinien był z bliskiej odległości pokonać golkipera "Portowców". Chwilę później to samo mógł uczynić, znajdujący się sam na sam ze Słowikiem Szeliga, a uderzenie Heberta głową obronił bramkarz Pogoni.
- Goście odpowiedzieli jeszcze trafieniem w poprzeczkę oraz celną próbą Nunesa z dystansu.
Piast - Pogoń 2:1 (2:1)
1-0 – Żivec, 10 min.
1-1 – Dwaliszwili, 15 min.
2-1 – Nespor, 36 min.
Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Hebert – Mak, Radosław Murawski, Bukata, Żivec (75. Mak), Mraz – Bariszić (89. Moskwik), Nespor (76. Szeliga).
Pogoń: Słowik – Frączczak, Rudol (62. Kort), Fojut, Lewandowski (57. Listkowski)– Akahoshi, Matras, Rafał Murawski, Zwoliński (75. Piotrowski), Nunes – Dwaliszwili.
Żółte kartki: Mraz – Fojut
Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków)
Widzów: 8169
Radoslav Latal zaskoczył mocno piłkarskich ekspertów, być może także i szkoleniowca rywali, wystawiając od pierwszej minuty dokładnie taki sam skład, który rozpoczął od początku poprzednie spotkanie Piasta, z Lechią. Naprawdę niezwykle rzadka decyzja czeskiego trenera gospodarzy, tym bardziej że jeszcze tuż przed dzisiejszą konfrontacją trener niebiesko-czerwonych wspominał o konieczności dużej rotacji w kadrze wicelidera Ekstraklasy.
Bohater
Zaledwie 10 minut czekaliśmy na pierwszą bramkę przy Okrzei. Gospodarze przeprowadzili wówczas składną akcję całego zespołu, którą wykończył ze stoickim spokojem Sasza Żivec, sprytnym, technicznym strzałem pokonując Jakuba Słowika. Najwyższa klasa słoweńskiego rozgrywającego gliwiczan.
Rozczarowanie
Tylko niecałe pięć minut „Piastunki” cieszyły się z jednobramkowego prowadzenia. Po kwadransie gry piłkę w środku pola stracił Uros Korun, przejął ją Vladimir Dwaliszwili i mierzonym uderzeniem nie dał Jakubowi Szmatule najmniejszych szans na skuteczną interwencję.
Co ciekawego?
- Pogoń zagrała dzisiaj w Gliwicach bez pauzującego za kartki Jakuba Czerwińskiego oraz kontuzjowanego Adama Gyurcso.
- Już w pierwszej akcji meczu Zwoliński znalazł się sam na sam ze Szmatułą. Górą był golkiper z Okrzei. W rewanżu Mraz wrzucił piłkę do Bariszicia i Chorwatowi zabrakło jedynie centymetrów aby skutecznie trafić w bramkę gości.
- Pogoń odpowiedziała uderzeniem Frączczaka, po którym futbolówkę bez kłopotów złapał bramkarz „Piastunek”.
- W 26 minucie kibice głośno domagali się podyktowania jedenastki, gdy w polu karnym upadł Josip Bariszić. Gwizdek arbitra z Krakowa milczał jednakże jak zaklęty.
- Minuta 36 – rzut wolny po faulu na Żivecu z lewej strony boiska. Wrzuca nie kto inny jak Patrik Mraz. Piłka wędruje wprost do Martina Nespora, a Czech w swoim stylu pokonuje Słowika, który zdołał jeszcze dotknąć wpadającą do bramki futbolówkę.
- Tuż przed przerwą, po rzucie rożnym dla gości, Łukasz Zwoliński z bliska uderzył piłkę w kierunku bramki niebiesko-czerwonych i jedynie instynktowa interwencja Szmatuły zapobiegła utracie gola.
- W drugiej połowie spotkania mecz nieco stracił na atrakcyjności. Więcej było w nim przepychanek oraz walki, mniej klarownych sytuacji i efektownej gry.
- 4 minuty dzieliły nas od końcowego gwizdka gdy Barszić powinien był z bliskiej odległości pokonać golkipera "Portowców". Chwilę później to samo mógł uczynić, znajdujący się sam na sam ze Słowikiem Szeliga, a uderzenie Heberta głową obronił bramkarz Pogoni.
- Goście odpowiedzieli jeszcze trafieniem w poprzeczkę oraz celną próbą Nunesa z dystansu.
Piast - Pogoń 2:1 (2:1)
1-0 – Żivec, 10 min.
1-1 – Dwaliszwili, 15 min.
2-1 – Nespor, 36 min.
Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Hebert – Mak, Radosław Murawski, Bukata, Żivec (75. Mak), Mraz – Bariszić (89. Moskwik), Nespor (76. Szeliga).
Pogoń: Słowik – Frączczak, Rudol (62. Kort), Fojut, Lewandowski (57. Listkowski)– Akahoshi, Matras, Rafał Murawski, Zwoliński (75. Piotrowski), Nunes – Dwaliszwili.
Żółte kartki: Mraz – Fojut
Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków)
Widzów: 8169
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów