Piast - Pogoń 1-0. Wygrana na koniec
15.12.2014
Wydarzenie
Ostatni tegoroczny występ dwóch zespołów w ramach rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy. To podstawowy powód dla którego zapamiętamy pojedynek Piasta i Pogoni w Gliwicach. Mecz nie był co prawda jakoś żenująco słaby, mieliśmy kilka ciekawych akcji oraz sytuacji ale mimo wszystko piłkarskiego szału dziś przy Okrzei nie było.
Bohater
Żaden z graczy ani jednej, ani drugiej drużyny nie wyróżnił się dzisiaj specjalnie na tle pozostałych zawodników. Przyznajemy więc rolę „Bohatera” Piotrowi Brożkowi. Lewy obrońca Piasta grał z bolesną kontuzją żeber, co było widać w poczynaniach defensora gliwiczan. Brawa za wytrwałość, ambicję, chęci i zaangażowanie, pomimo przeciwności losu.
Rozczarowanie
Nikt specjalnie dzisiaj także nie rozczarował. Pogoń robiła swoje, starając się wygrać wyjazdowy mecz. Piast odpowiadał najlepiej jak potrafił. Jak wspomnieliśmy wyżej, nie mamy na pewno za sobą porywającego widowiska ale solidny mecz z przebłyskami, który wstydu żadnej z ekip nie przyniósł.
Co ciekawego
- Trener Garcia zmienił jednak bramkarza wyjściowej jedenastki Piasta po słabszym występie Cifuentesa przed tygodniem. Tym razem bronił Szmatuła, a od pierwszej minuty pojawił się także Ruben Jurado.
- Szkoleniowiec Pogoni – Jan Kocian grał już tej jesieni przeciwko „Piastunkom”. Wówczas prowadzony przez Słowaka Ruch wygrał w Gliwicach 1-0.
- W 22 minucie powinno być 1-0 dla Piasta. Jurado otrzymał podanie od Wilczka, minął obrońcę lecz w sytuacji sam na sam z Janukiewiczem górą był golkiper gości.
- Tydzień temu w Gdańsku nie dotrwali do końca meczu dwaj stoperzy Lechii – Janicki oraz Bougaidis. Teraz jeden ze środkowych obrońców Pogoni (Hernani) również nie dokończył spotkania z gliwiczanami.
- 56 minuta - Zwoliński uderza z bliska, ze świetnej pozycji strzeleckiej. Szmatuła przepuszcza piłkę między nogami ale przy słupku stoi Piotr Brożek, który skutecznie wybija futbolówkę. Opłaciło się „Piastunkom” asekurować oba słupki przy stałym fragmencie gry.
- Od 77 minucie mieliśmy na boisku dwóch Murawskich. Doświadczonego Rafała w barwach Pogoni oraz młodego Radosława w koszulce Piasta.
Piast – Pogoń 1-0 (0-0)
1-0 – Wilczek, 62 min. (głową)
Piast: Szmatuła – Klepczyński, Osyra, Hebert, Brożek – Szeliga (82. Podgórski), Hanzel, Vassiljev, Badia (84. Żivec) – Jurado (77. Radosław Murawski), Wilczek.
Pogoń: Janukiewicz – Rudol, Golla, Hernani (11. Dąbrowski), Matynia – Kun (73. Wojtkowski), Rogalski (77. Walski), Rafał Murawski, Frączczak, Murayama – Zwoliński.
Żółte kartki: Hernani, Kun, Zwoliński, Matynia
Sędziował: Paweł Gil
Ostatni tegoroczny występ dwóch zespołów w ramach rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy. To podstawowy powód dla którego zapamiętamy pojedynek Piasta i Pogoni w Gliwicach. Mecz nie był co prawda jakoś żenująco słaby, mieliśmy kilka ciekawych akcji oraz sytuacji ale mimo wszystko piłkarskiego szału dziś przy Okrzei nie było.
Bohater
Żaden z graczy ani jednej, ani drugiej drużyny nie wyróżnił się dzisiaj specjalnie na tle pozostałych zawodników. Przyznajemy więc rolę „Bohatera” Piotrowi Brożkowi. Lewy obrońca Piasta grał z bolesną kontuzją żeber, co było widać w poczynaniach defensora gliwiczan. Brawa za wytrwałość, ambicję, chęci i zaangażowanie, pomimo przeciwności losu.
Rozczarowanie
Nikt specjalnie dzisiaj także nie rozczarował. Pogoń robiła swoje, starając się wygrać wyjazdowy mecz. Piast odpowiadał najlepiej jak potrafił. Jak wspomnieliśmy wyżej, nie mamy na pewno za sobą porywającego widowiska ale solidny mecz z przebłyskami, który wstydu żadnej z ekip nie przyniósł.
Co ciekawego
- Trener Garcia zmienił jednak bramkarza wyjściowej jedenastki Piasta po słabszym występie Cifuentesa przed tygodniem. Tym razem bronił Szmatuła, a od pierwszej minuty pojawił się także Ruben Jurado.
- Szkoleniowiec Pogoni – Jan Kocian grał już tej jesieni przeciwko „Piastunkom”. Wówczas prowadzony przez Słowaka Ruch wygrał w Gliwicach 1-0.
- W 22 minucie powinno być 1-0 dla Piasta. Jurado otrzymał podanie od Wilczka, minął obrońcę lecz w sytuacji sam na sam z Janukiewiczem górą był golkiper gości.
- Tydzień temu w Gdańsku nie dotrwali do końca meczu dwaj stoperzy Lechii – Janicki oraz Bougaidis. Teraz jeden ze środkowych obrońców Pogoni (Hernani) również nie dokończył spotkania z gliwiczanami.
- 56 minuta - Zwoliński uderza z bliska, ze świetnej pozycji strzeleckiej. Szmatuła przepuszcza piłkę między nogami ale przy słupku stoi Piotr Brożek, który skutecznie wybija futbolówkę. Opłaciło się „Piastunkom” asekurować oba słupki przy stałym fragmencie gry.
- Od 77 minucie mieliśmy na boisku dwóch Murawskich. Doświadczonego Rafała w barwach Pogoni oraz młodego Radosława w koszulce Piasta.
Piast – Pogoń 1-0 (0-0)
1-0 – Wilczek, 62 min. (głową)
Piast: Szmatuła – Klepczyński, Osyra, Hebert, Brożek – Szeliga (82. Podgórski), Hanzel, Vassiljev, Badia (84. Żivec) – Jurado (77. Radosław Murawski), Wilczek.
Pogoń: Janukiewicz – Rudol, Golla, Hernani (11. Dąbrowski), Matynia – Kun (73. Wojtkowski), Rogalski (77. Walski), Rafał Murawski, Frączczak, Murayama – Zwoliński.
Żółte kartki: Hernani, Kun, Zwoliński, Matynia
Sędziował: Paweł Gil
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów