Piast - Pogoń 0:2. Niemoc i rozczarowanie

20.08.2016
Po serii trzech remisów i dwóch meczów bez zdobyczy bramkowej gliwiczanie liczyli na przełamanie strzeleckiej niemocy. Niestety - problem z ofensywą w Gliwicach wydaje się jedynie pogłębiać.
Rafał Rusek/PressFocus
Wydarzenie
Premierowe trafienie w Lotto Ekstraklasie zaliczył napastnik Pogoni Szczecin – Seiya Kitano. Zawodnik pochodzący z Japonii trafił do Szczecina latem 2015 roku z juniorskiej drużyny Nagoya Grampus Eight. W swoim pierwszym sezonie w Polsce grał w rezerwach Pogoni. Dopiero latem tego roku 19-latek przebojem wdarł się do kadry pierwszej drużyny portowców. Filigranowy napastnik mierzący 168 cm i ważący 64 kg poza zdobyciem gola potrafił również zastawić się, przyjąć i rozegrać futbolówkę, a także o dziwo przy swoich gabarytach powalczyć o górną piłkę z rosłymi obrońcami z Gliwic.

Rozczarowanie
Po raz kolejny na całej linii zawiodła gra ofensywna Piasta Gliwice. Brak celnego strzału na bramkę przeciwnika i trzeci mecz z rzędu bez zdobyczy bramkowej mówi sam za siebie. W Gliwicach już tęsknią za Martinem Nesporem czy Kamilem Wilczkiem.

Co ciekawego?
- Od początku spotkania Piast Gliwice zagrał dwoma napastnikami. Partnerem Josipa Barisica w ataku został Bartosz Szeliga. Nominalny pomocnik gliwiczan wobec braku napastników w drużynie już drugi mecz z rzędu ustawiony został przez trenera Jiri Necka w napadzie.
- Względem poprzedniego spotkania  z Zagłębiem Lubin w wyjściowej jedenastce Piasta miała miejsce tylko jedna zmiana - od początku zagrał Sasa Zivec, a na ławce rezerwowych zasiadł Michał Masłowski. Jedna roszada również w Pogoni - zamiast Mateusza Lewandowskiego od pierwszej minuty zagrał Ricardo Nunes, który w poprzedniej kolejce zaliczył bardzo udany występ przeciwko Bruk-Bet Termalice Nieciecza.
- W obu drużynach opaska kapitańska znalazła się na ramieniu zawodnika o nazwisku Murawski – w Piaście – Radosława, zaś w Pogoni – Rafała. 
- Pierwsza połowa spotkania to ostra walka obu zespołów o środek pola. Składnych akcji i sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Jednakże z biegiem czasu zarysowała się przewaga gości, którzy udokumentowali ją za sprawą Seiya Nigato. Filigranowy napastnik z Japonii raz za razem wnosił popłoch w szeregach defensywy Piasta, aż w końcu zdołał pokonać Jakuba Szmatułę.
- Gospodarze na przerwę schodzili przy gwizdach miejscowych kibiców, którzy w niezbyt licznej grupie zameldowali się na stadionie przy Okrzei. Piast w pierwszej połowie nie oddał ani jednego strzału na bramkę szczecinian, a nawet nie stworzył żadnej groźnej sytuacji. W statystkach po pierwszej części gry na koncie „Niebiesko-Czerwonych” widniało wielkie zero.
- W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmienił, w sytuacji gdy Piast nadal znajdował się bez strzału na bramkę, szkoleniowiec gospodarzy zdecydował się na zmianę...w miejsce jedynego nominalnego napastnika Josipa Barisica, wszedł pomocnik Michał Masłowski.
- W drugiej części gry na boisku zameldował się wracający po kontuzji gracz Pogoni – Adam Frączczak, który wystąpił w specjalnej masce osłaniającej złamany nos.
- Pod koniec spotkania gliwiczanie zostali skarceni przez Kamila Drygasa, który skutecznie wykończył szybko wyprowadzoną kontrę Pogoni. 
- Na uwagę i pozytywne słowa uznania w Gliwicach zasługują jedynie miejscowy kibice, którzy pomimo małej frekwencji przez całe dziewięćdziesiąt minut, głośno dopingowali swoich ulubieńców. 

GKS Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 0:2 (0:1)
0:1 – Kitano, 26’
0:2 – Drygas, 91’ 
 
Piast: Szmatuła – Pietrowski, Hebert, Sedlar – Mokwa, Mraz, Murawski, Badia (77’ Korun), Zivec (46’ Bukata) -  Szeliga, Barisić (60’ Masłowski)
Kudła – Rudol, Fojut, Czerwiński, Nunes – Murawski, Matras – Gyurcso (93’ Lewandowski), Drygas, Delev (87’ Kort) – Kitano (70’ Frączczak)

Żółte kartki: Barisic, Sedlar (Piast), Nunes, Czerwiński (Pogoń)
Sędziował: Daniel Stefański
autor: Marcin Gmerek

Przeczytaj również