Piast - Pogoń 0:0. Aura w roli głównej

19.02.2016
208 minut – tyle wskazywał licznik, mierzący ilość czasu bez straconego przez „Piastunki” gola, przed rozpoczęciem rywalizacji z Pogonią. Teraz wskazuje tych minut 298, lecz gliwiczanie niekoniecznie są z tego powodu zadowoleni. W przekroju całego meczu to oni byli bowiem stroną przeważającą. W arcytrudnych warunkach pogodowych nie udało im się jednak ostatecznie odnieść zwycięstwa.
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
Wydarzenie

Gliwice, delikatnie mówiąc, nie słyną z oszałamiającej liczby kibiców, jacy regularnie odwiedzają stadion lidera Ekstraklasy. Dzisiaj trzeba jednak wystawić fanom zasłużoną laurkę. Pomimo zimowej aury, chłodu, śniegu i przejmującej wilgoci oraz późnej pory spotkania, na obiekcie Piasta pojawiło się naprawdę sporo widzów. Było ich w sumie dobrze ponad 5000.

Bohaterowie

Piłkarze obydwu zespołów na pewno bardzo chcieli jak najlepiej zaprezentować się na boisku. Robili co mogli, starali się, ale wobec takiej, a nie innej aury futbolowe fajerwerki były dla nich piątkowym wieczorem mimo wszystko nieosiągalne.
Być może warto wobec tego za bohaterów meczu uznać... pracowników klubu, którzy zajmowali się odśnieżaniem płyty boiska i jeszcze w trakcie drugiej połowy konfrontacji dzielnie znosili z murawy zwały zlodowaciałej brei.

Rozczarowanie

Już podczas przedmeczowej rozgrzewki było widać, że murawa stadionu przy Okrzei pozostawia sporo do życzenia. Fatalne warunki atmosferyczne, pomimo starań gospodarzy meczu, wyraźnie odcisnęły swoje piętno na boisku. W tej sytuacji ciężko było dziś w Gliwicach o naprawdę dobre widowisko piłkarskie. Zielona piłka odznaczała się co prawda na śniegu, ten jednakże kleił się do niej identycznie jak do tej białej.

Co ciekawego?

- Tymczasem na trybunach aż zaroiło się od znanych nazwisk – był Prezes PZPN Zbigniew Boniek, ale także Grzegorz Rasiak i... Zdzisław Kręcina w roli gościa studia Canal+.

- Pierwsze piętnaście minut spotkania to głównie walka w środku pola, bez istotnych spięć podbramkowych, w stwarzaniu których znacznie przeszkadzała zawodnikom zaśnieżona oraz mocno nasiąknięta wodą murawa.

- W 30 minucie duet Dwaliszwili – Frączczak znalazł się w dogodnej sytuacji przed bramką Szmatuły. Nim jednak gracze gości zdołali w pełni opanować piłkę, defensorzy Piasta zablokowali jakąkolwiek możliwość skutecznego uderzenia.

- Dwie minuty później Mraz udanie przymierzył z rzutu wolnego, dobrze ustawiony Słowik bez problemu wyłapał jednakże ten strzał.

- Lekkie uderzenie Dwaliszwilego z 40 minuty nie mogło zaskoczyć Jakuba Szmatuły, pomimo niewielkiego rykoszetu, jakiemu po drodze uległa piłka.

- Parę minut po przerwie ładnie z daleka strzelał Martin Bukata, niestety futbolówka i tym razem padła łupem Jakuba Słowika. Kolejne próby, Bariszicia oraz dwukrotnie Neszpora, również nie przyniosły zmiany rezultatu.

- W 68 minucie, wprowadzony chwilę wcześniej na boisko, Bartosz Szeliga urwał się szczecińskim obrońcom, wygrał pojedynek z Fojutem i... zmarnował doskonałą okazję sam na sam z golkiperem gości.

- Naprawdę zaskakującej zmiany dokonał w końcówce meczu Radoslav Latal - za Josipa Bariszicia na placu gry zameldował się rekonwalescent Osyra. Nominalny stoper zagrał wówczas w linii ataku "Piastunek".


Piast - Pogoń 0:0

Piast: Szmatuła – Pietrowski, Korun, Hebert – Mak, Radosław Murawski, Bukata, Vacek (90+2. Badia), Mraz – Bariszić (77. Osyra), Neszpor (66. Szeliga).

Pogoń: Słowik – Rudol, Czerwiński, Fojut, Lewandowski – Frączczak, Matras, Rafał Murawski, Nunes (56. Gyurcso), Akahoszi (82. Kort) – Dwaliszwili (56. Zwoliński).

Żółte kartki: Radosław Murawski - Frączczak

Sędziował: Paweł Gil (Lublin)
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również