Piast otrzyma 3 mln złotych z kasy miasta. To... złe wieści dla kibiców?

12.02.2010
- Najpierw wypadałoby zapytać o zdanie wspólnika, a dopiero potem przystępować do dzieła - uważa Jacek Krzyżanowski, były prezes Piasta. Spółka otrzyma wkrótce 3 mln złotych ze strony miasta.
Pieniądze, które z tytułu dokapitalizowania dodatkową emisją akcji otrzyma klub, przekazane zostaną na pokrycie kosztów bieżących. Powinny one starczyć do 15 lipca. Wówczas Piast powinien już otrzymać pierwszą transzę za grę w ekstraklasie. - To dobry sygnał, że samorząd bardzo poważnie nas traktuje - ocenia prezes Józef Drabicki. W tym wszystkim jest jednak drugie dno...

- Najpierw wypadało zapytać o to zdanie wspólnika, a dopiero potem przystępować do dzieła. Tymczasem gmina nie konsultowała się w tej sprawie ze stowarzyszeniem, które jest mniejszościowym udziałowcem klubu - twierdzi jego prezes, Jacek Krzyżanowski.

Jak się okazuje, ma to nie niebagatelne znaczenie. Za wyemitowane akcje ktoś musi zapłacić. Stowarzyszenie nie ma na to pieniędzy, więc środki pochodzić będą z kasy miasta. Co to oznacza? Do tej pory gmina miała 51 procent akcji, stowarzyszenie zaś - 49 procent. Teraz stosunek ten może wynosić nawet 70:30! - Niewykluczone, że kolejne tego typu działania doprowadzą nas do sytuacji, w której jedynym udziałowcem klubu zostanie miasto - dodaje Krzyżanowski.

Czy takie wieści są więc dla kibiców Piasta, w większości przecież uważających się za antagonistów władz miasta, dobrymi informacjami?
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również