Piast - Odra 2-1. Pokazał się Kalu, Kolendowicz... sam sobie zaprzeczył

30.01.2010
Na niezłym poziomie stało sparingowe starcie Piasta Gliwice z Odrą Wodzisław. Marcin Brosz, trener wodzisławian, po raz pierwszy miał okazję sprawdzić formę Ikechukwu Kalu i Roberta Kolendowicza.
- W końcu! - może powiedzieć Marcin Brosz. Szkoleniowiec Odry Wodzisław doczekał się wreszcie występu Ikechukwu Kalu. Nigeryjski napastnik, który na Bogumińską dotarł w czwartek, zaliczył dziś pierwszą połowę sparingu z Piastem Gliwice. Był aktywny, pokazał zmysł do gry kombinacyjnej, choć trudno też powiedzieć, by powalił na kolana.

Z dobrej strony w szeregach wodzisławian pokazał się też inny debiutant, Robert Kolendowicz. On z kolei na murawie pojawił się po zmianie stron i niejako... zaprzeczył swojej wczorajszej wypowiedzi. W rozmowie z naszym portalem 30-latek stwierdził bowiem, że ma spore zaległości w treningach. Dzisiaj wcale ich widać nie było. Dość powiedzieć, że to on uratował honor Odry.

Mniej skuteczny był Adrian Paluchowski. Mówiąc wprost: wypożyczony z Legii piłkarz jednego gola wręcz musiał zdobyć. Nic z tego. "Paluch" przegrał m.in. pojedynek sam na sam z bramkarzem rywali, strzelając wprost w niego. Zawstydzili go Kamil Wilczek i Jakub Smektała.

Spotkanie przyciągnęło do Tychów - bo to właśnie tamtejsza sztuczna murawa była jego areną - kilka znanych twarzy. Był wśród nich choćby Artur Płatek.
autor: KAM

Przeczytaj również