Piast - Nieciecza 3-1. Wyszarpali zwycięstwo w samej końcówce
19.11.2010
Bardzo odważnie spotkanie rozpoczęła ekipa przyjezdna. Już na początku spotkania niezłym refleksem wykazał się Jakub Szmatuła, broniąc uderzenie z okolicy 6. metra. Chwilę później Pietroń puścił Podgórskiego “w uliczkę”. Zawodnik zrozumiał intencje kolegi i doszedł do dogodnej sytuacji na zdobycie gola, jednak bezbłędnie zachował się golkiper z Niecieczy, parując futbolówkę na rzut rożny.
Małe deja vu kibice przeżyli po kwadransie gry. Znów strzał z 6. metra i po raz kolejny bezbłędna interwencja gliwickiego bramkarza. Kolejną dobrą okazję Piasta miał po podaniu z narożnika boiska. Piłkę na obrzeżach pola karnego przyjął Biskup i technicznym strzałem chciał pokonać Towarnickiego. Nieznacznie się pomylił posyłając futbolówkę nad spojeniem słupka z poprzeczką.
Goście swoimi kontratakami sprawiali ogromne problemy defensywie z Gliwic. Upłynęły dwa kwadranse, a trybuny w Wodzisławiu Śląski oszalały. Po wrzucie piłki w pole karne przez Tomasza Podgórskiego, największym spokojem wykazał się Bartłomiej Sielewski, kierując piłkę głową do siatki Niecieczy.
Po przerwie goście szybko wyrównali. Tomasz Metz bardzo celnie dośrodkował piłkę w okolice 11. metra, a bez skrupułów sytuację wykorzystał Łukasz Cichos. Po tym golu gra całkowicie straciła wyraz. Raziły niedokładne podania, wolne akcje i brak pomysłu.
Dopiero na kilka minut przed końcem spotkania przytomnie zachował się Marcin Pietroń, który wykorzystując zamieszanie w polu karnym Niecieczy, przelobował technicznym uderzeniem bramkarza przyjezdnych. Uskrzydlony Piast przeprowadził jeszcze jedną, koronkową akcję. Maycon pewnie minął interweniującego przed polem karnym Towarnickiego i podał piłkę do Jakuba Biskupa, a ten dopełnił formalności.
Małe deja vu kibice przeżyli po kwadransie gry. Znów strzał z 6. metra i po raz kolejny bezbłędna interwencja gliwickiego bramkarza. Kolejną dobrą okazję Piasta miał po podaniu z narożnika boiska. Piłkę na obrzeżach pola karnego przyjął Biskup i technicznym strzałem chciał pokonać Towarnickiego. Nieznacznie się pomylił posyłając futbolówkę nad spojeniem słupka z poprzeczką.
Goście swoimi kontratakami sprawiali ogromne problemy defensywie z Gliwic. Upłynęły dwa kwadranse, a trybuny w Wodzisławiu Śląski oszalały. Po wrzucie piłki w pole karne przez Tomasza Podgórskiego, największym spokojem wykazał się Bartłomiej Sielewski, kierując piłkę głową do siatki Niecieczy.
Po przerwie goście szybko wyrównali. Tomasz Metz bardzo celnie dośrodkował piłkę w okolice 11. metra, a bez skrupułów sytuację wykorzystał Łukasz Cichos. Po tym golu gra całkowicie straciła wyraz. Raziły niedokładne podania, wolne akcje i brak pomysłu.
Dopiero na kilka minut przed końcem spotkania przytomnie zachował się Marcin Pietroń, który wykorzystując zamieszanie w polu karnym Niecieczy, przelobował technicznym uderzeniem bramkarza przyjezdnych. Uskrzydlony Piast przeprowadził jeszcze jedną, koronkową akcję. Maycon pewnie minął interweniującego przed polem karnym Towarnickiego i podał piłkę do Jakuba Biskupa, a ten dopełnił formalności.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów