Piast nie myślał o tym, aby komukolwiek pomagać

01.06.2009
- Nie zaprzątałem sobie głowy tym, żeby ratować komuś tyłek - powiedział Sebastian Olszar po przegranym meczu Piasta z Lechią, który mógł mieć wpływ na ewentualne utrzymanie Górnika.
"Jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz" - biorąc sobie do serca stare, piłkarskie porzekadło, gliwiczanie po pierwszym sezonie w elicie nie zostawiliby najlepszego wrażenia. W konfrontacji z Lechią sprawiali wrażenie, jakby myślami byli już na urlopach. Przełożyło się to na indolencję strzelecką drużyny. - To drugie - po Śląsku Wrocław - tak słabe spotkanie w naszym wykonaniu - przyznał samokrytycznie Jarosław Kaszowski, filar defensywy Piasta. - Lechia cwaniacko wybijała nas z uderzenia i udało jej się dowieźć korzystny wynik do końca. Bardzo tego żałujemy - dodał.

Przed meczem sporo mówiło się, że potyczka przy Okrzei może mieć kolosalne znaczenie, w kontekście ewentualnego utrzymania zabrzan, ale... - Chcieliśmy przede wszystkim wygrać dla siebie. Szkoda straconych punktów i nie mam na myśli podtekstów, które towarzyszyły temu pojedynkowi. Pragnęliśmy zająć jak najwyższe miejsce, jednak zbyt dużo niedokładności spowodowało, że w drugiej połowie biliśmy głową w mur - podsumował "Kasza".

[url=http://sportslaski.pl/Piast-Lechia-0-2-i-prawie-wszyscy-sa-szczesliwi-Zobacz-bramki,sport-slaski,8638,info.html][b]Przeczytaj relację z meczu Piast - Lechia 0-2 >[/b][/url]

W sobotę wielu okazji na pozostawienie po sobie dobrego wrażenia nie miał również Sebastian Olszar. Tym samym zawodnik nie pomógł Górnikowi, którego barw bronił kilka lat temu. - Po strzeleniu drugiej bramki, Lechia postawiła na defensywę. Tym ciężej stwarzało nam się okazje do zdobycia gola - powiedział 27-latek. - Co do drużyny zza miedzy, to każdy był emocjonalnie powiązany z jakimś klubem. W Piaście są piłkarze, którzy grali w barwach tegorocznych spadkowiczów z Zabrza, jak i Krakowa. Uważam, że trzeba myśleć o sobie. Nie zaprzątałem sobie głowy tym, żeby ratować komuś tyłek. Wspólnie z kolegami cieszymy się z faktu pozostania w gronie najlepszych - dodał Olszar.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również