Piast na mecz z Zawiszą chce sędziego z ekstraklasy. "Bo nas się nie szanuje"

24.05.2012
- Piasta się nie szanuje, ostatnio mamy z arbitrami sporo problemów - mówi Dariusz Dudek, który chce, aby walka o awans do ekstraklasy rozwiązała się w wyniku sportowej rywalizacji, bez pomyłek arbitrów.
-Żeby nie szukać daleko… Nie upłynęło jeszcze pół godziny naszego ostatniego meczu, z GKS-em Katowice, a Kamil Cholerzyński, obrońca gości, powinien otrzymać drugą żółtą kartkę. Sprawa była ewidentna, ale sędziemu zabrakło odwagi - wskazuje problem z sędziowaniem Dariusz Dudek.

Trudno asystentowi trenera Brosza nie przyznać racji. Wspomnianą sytuację widzieli wszyscy obecni na stadionie, a problem potwierdził sam trener GieKSy, który po tym faulu natychmiast zdjął Cholerzyńskiego z boiska. Jedynym, który nie zareagował w tej sytuacji... był sędzia.

Dlatego gliwiczanie nie chcą niczego pozostawiać losowi i domagają się wyznaczenia na mecz Piast-Zawisza, który zdecyduje o tym kto awansuje do ekstraklasy, arbitra z wyższej ligi, który „będzie czuł grę”. - Chcemy, aby wszystko rozegrało się w sportowej rywalizacji, bez udziału sędziego, który powinien być „niewidoczny” - mówi Dariusz Dudek.

- Proszę nas źle nie zrozumieć. Nie mówimy, że wszyscy sędziowie w I lidze są słabi. Duży szacunek mam na przykład dla trenera Jacka Malyszka z Lublina, który prowadził nasz mecz z Dolcanem Ząbki. Od razu było widać, że to arbiter na ekstraklasę - dodaje Marcin Brosz.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również