Piast - ŁKS 2-1. Karny i "czerwień" w ostatnim przetarciu przed ligą

25.07.2009
Piast, meczem z ŁKS-em Łódź po raz ostatni przed startem ligi sprawdzał swoje siły. Kibice gliwiczan zastanawiają się, czy passa ich drużyny będzie kontynuowana również w ekstraklasie.
Spotkanie rozpoczęło się z dwudziestominutowym opóźnieniem, gdyż w ostatniej chwili zadecydowano o zmianie miejsca, na którym obie drużyny przystąpią do rywalizacji. Ci, którzy spóźnili się na "rezerwowy" obiekt Piasta niewiele jednak stracili. W pierwszej połowie oglądaliśmy zaledwie jeden celny strzał! Warto jednak napomnieć, że gliwiczanie wykazali się stuprocentową skutecznością, bowiem uderzenie z rzutu karnego na gola zamienił Sedlaczek. Chwilę wcześniej Hajto nieprzepisowo powstrzymał Olszara.

Gra ożywiła się dopiero po przerwie. Chwilę po wejściu na boisko, na listę strzelców wpisał się Maciejak, który po błędzie łódzkiej defensywy nie miał problemów z objechaniem golkipera ŁKS-u i umieszczeniem piłki w pustej bramce. Podrażnione ambicje gości dały o sobie znać poprzez faule. Tradycyjnie "żółtkiem" został ukarany Hajto, a za drugie przewinienie czerwoną kartkę zobaczył inny były reprezentant Polski, Piotr Świerczewski.

Piast mógł pokusić się jeszcze o kolejne gole, ale zimnej krwi w wykończeniu sytuacji zabrakło Łudzińskiemu i Maciejakowi. Przyjezdnych stać było jedynie na honorowe trafienie autorstwa Kujawy. - Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była niepewna. W drugiej było już dużo lepiej. Rywale rzucili się pod koniec do szaleńczych ataków, ale udało nam się dowieźć korzystny rezultat do końca - podsumował zawody Jakub Szmatuła, który wydaje się być pewnym kandydatem do obsady bramki "Piastunek".

Jego zespół rozegrał ostatni mecz przed wznowieniem rozgrywek ekstraklasy. Warto podkreślić, że w ośmiu sparingowych potyczkach ani razu nie schodził z boiska pokonany.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również