Piast - Legia 0-0. Nie tacy "Wojskowi" straszni...
27.04.2013
Wydarzenie
76. minuta. Danijel Ljuboja przeszkadzając Dariuszowi Treli w wykopaniu piłki... wybił mu ją z rąk. Następnie, mijając bezradnego bramkarza, skierował futbolówkę do siatki. Sędzia dopatrzył się jednak przewinienia legionisty.
Bohater
Dariusz Trela. Po dwóch ostatnich - nie najlepszych - spotkaniach, do wysokiej formy wrócił bramkarz Piasta. W pojedynku z Ljuboją, Dwaliszwilim czy Radoviciem golkiper niejednokrotnie wspinał się na wyżyny swoich możliwości, uniemożliwiając Legii zdobycie gola.
Rozczarowanie
Vladimer Dwaliszwili. Gruzin - jak na jedną z gwiazd polskiej ekstraklasy - zaprezentował się bardzo źle, notując ledwie dwie akcje na swoim koncie. Obie zakończyły się niepowodzeniem. Na dodatek gra bez piłki również w wykonaniu napastnika Legii wyglądała nieciekawie.
Co ciekawego
- Na trybunach gliwickiego obiektu zameldował się niemal komplet publiczności. Warto odnotować, że większość wejściówek została wyprzedana w pierwszych dniach przedsprzedaży.
- Gliwiczanie od początku grali bardzo odważnie, nie pozwalając Legii rozwinąć skrzydeł. To też było powodem miernej gry legionistów w pierwszej odsłonie starcia przy Okrzei.
- Do czterdziestej piątej minuty na lewej stronie "Niebiesko-czerwonej" defensywy niezwykle ciekawe byłe pojedynki Mido z Ljuboją. Bilans - cztery do dwóch dla Serba.
- Dobre zawody rozgrywał dziewiętnastoletni Radosław Murawski, który nie tylko "przecinał" akcje gości, ale także rozpoczynał zakusy ofensywne gospodarzy.
- W drugiej połowie zdecydowanie odważniej poczynała sobie na murawie ekipa z Warszawy. Gliwiczanie byli jednak dobrze zorganizowani w defensywie.
- Przez całe spotkanie fani z Gliwic głośno i zdecydowanie dopingowali swoich ulubieńców.
- Bardzo "aptekarski" styl sędziowania przyjął Hubert Siejewicz. Rozjemca sobotniego spotkania przyjął taktykę "kontakt-faul". Czasem jednak pomijał przy swojej koncepcji przewinienia na zawodnikach Piasta.
- Trudów starcia nie wytrzymał Mido. Marokańczyk od ok. 75. minuty zmagał się z łapiącymi go skurczami.
- Pod koniec spotkaniach trener Marcin Brosz, chcąc wzmocnić siłę ofensywną, wprowadził drugiego napastnika - Tomasa Doczekala.
76. minuta. Danijel Ljuboja przeszkadzając Dariuszowi Treli w wykopaniu piłki... wybił mu ją z rąk. Następnie, mijając bezradnego bramkarza, skierował futbolówkę do siatki. Sędzia dopatrzył się jednak przewinienia legionisty.
Bohater
Dariusz Trela. Po dwóch ostatnich - nie najlepszych - spotkaniach, do wysokiej formy wrócił bramkarz Piasta. W pojedynku z Ljuboją, Dwaliszwilim czy Radoviciem golkiper niejednokrotnie wspinał się na wyżyny swoich możliwości, uniemożliwiając Legii zdobycie gola.
Rozczarowanie
Vladimer Dwaliszwili. Gruzin - jak na jedną z gwiazd polskiej ekstraklasy - zaprezentował się bardzo źle, notując ledwie dwie akcje na swoim koncie. Obie zakończyły się niepowodzeniem. Na dodatek gra bez piłki również w wykonaniu napastnika Legii wyglądała nieciekawie.
Co ciekawego
- Na trybunach gliwickiego obiektu zameldował się niemal komplet publiczności. Warto odnotować, że większość wejściówek została wyprzedana w pierwszych dniach przedsprzedaży.
- Gliwiczanie od początku grali bardzo odważnie, nie pozwalając Legii rozwinąć skrzydeł. To też było powodem miernej gry legionistów w pierwszej odsłonie starcia przy Okrzei.
- Do czterdziestej piątej minuty na lewej stronie "Niebiesko-czerwonej" defensywy niezwykle ciekawe byłe pojedynki Mido z Ljuboją. Bilans - cztery do dwóch dla Serba.
- Dobre zawody rozgrywał dziewiętnastoletni Radosław Murawski, który nie tylko "przecinał" akcje gości, ale także rozpoczynał zakusy ofensywne gospodarzy.
- W drugiej połowie zdecydowanie odważniej poczynała sobie na murawie ekipa z Warszawy. Gliwiczanie byli jednak dobrze zorganizowani w defensywie.
- Przez całe spotkanie fani z Gliwic głośno i zdecydowanie dopingowali swoich ulubieńców.
- Bardzo "aptekarski" styl sędziowania przyjął Hubert Siejewicz. Rozjemca sobotniego spotkania przyjął taktykę "kontakt-faul". Czasem jednak pomijał przy swojej koncepcji przewinienia na zawodnikach Piasta.
- Trudów starcia nie wytrzymał Mido. Marokańczyk od ok. 75. minuty zmagał się z łapiącymi go skurczami.
- Pod koniec spotkaniach trener Marcin Brosz, chcąc wzmocnić siłę ofensywną, wprowadził drugiego napastnika - Tomasa Doczekala.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów