Piast - Lechia 3:0. Powrót „starego” Piasta!

24.04.2016
W zgodnej opinii bukmacherów faworytem dzisiejszej konfrontacji byli goście. Okazało się jednak, że rozpędzona Lechia z impetem odbiła się od Piasta, który na dobre wrócił do dyspozycji z jesieni i zgłosił naprawdę poważny akces do tytułu mistrza Polski. 
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
Wydarzenie

W pierwszej fazie spotkania, choć mogliśmy obserwować przy Okrzei dość wyrównaną potyczkę, to jednak niebiesko-czerwoni przeważali, stwarzając sobie dogodne okazje do zdobycia bramek. Ich ukoronowaniem był gol z 32 minuty, kiedy to po rzucie rożnym, najwięcej zimnej krwi w polu karnym zachował Uros Korun, z bliska pokonując Milinkovicia-Savicia.

Bohater

W 77 minucie Tomasz Mokwa sfaulował w polu karnym Jakuba Wawrzyniaka, a sędzia Jakubik bez wahania wskazał na „wapno”. Karnego wykonywał Sebastian Mila, nie zdołał on jednak pokonać doskonale interweniującego bramkarza niebiesko-czerwonych. To już nie pierwsza jedenastka obroniona w tym sezonie przez Jakuba Szmatułę!

Rozczarowanie

Choć wiadomym jest, iż kibice ze Śląska raczej nie wspierali biało-zielonych gości z Pomorza, to wszyscy spodziewaliśmy się mimo wszystko nieco lepszej postawy Lechii. Bądź co bądź do Gliwic przyjechał od dłuższego czasu niepokonany zespół, z plejadą zawodników o znanych, nie tylko w Polsce nazwiskach. Tymczasem gra podopiecznych Piotra Nowaka daleka była od ideału. No cóż, jak doskonale wiemy gra się tak jak przeciwnik pozwala, a Piast dzisiaj na wiele „lechistom” nie pozwolił. Szczególnie w pierwszej połowie konfrontacji.

Co ciekawego?

- Lechia – zespół który w ostatnich dziewięciu meczach przegrał tylko raz – musiała sobie radzić przy Okrzei bez Michała Maka, Marco Paixao oraz pauzującego za kartki Mario Malocy.

- Gospodarze zaczęli niespodziewanie z Mateuszem Makiem... na ławce rezerwowych.

- W 15 minucie Martin Nespor huknął z całej siły w poprzeczkę bramki Savica. Piłka odbiła się od ziemi w okolicach linii bramkowej, a dobitkę Bariszicia wybronił golkiper gdańszczan.

- Kilka minut później ponownie dał znać o sobie czeski snajper „Piastunek”, tym razem uderzając wprost w bramkarza gości.

- Po pół godzinie gry groźną akcję przeprowadził duet Żivec – Bariszić. Ten ostatni znalazł się w dogodnej do strzału pozycji, lecz jego próba powędrowała nad poprzeczką.

- Uderzenie Sebastiana Mili z 36 minuty bez problemu złapał Jakub Szmatuła.

- Zaraz po zmianie stron goście próbowali parokrotnie zaskoczyć bramkarza „Piastunek”, ten jednak wychodził obronna ręką z kolejnych opresji, broniąc między innymi strzał głową Peszki w sytuacji sam na sam.

- 55 minuta meczu – Mraz centruje z wolnego wprost na głowę Nespora, Czech uderza minimalnie nad bramką „lechistów”.

- W rewanżu Mila jest sam przed Szmatułą, również i ten pojedynek wygrywa jednakże golkiper „Piastunek”.

- 10 minut przed końcem spotkania w szesnastce gości padł, ścięty z nóg, Patrik Mraz, a karnego na bramkę zamienił ze stoickim spokojem Mateusz Mak

- Kropkę nad "i" postawił w dzisiejszym meczu Josip Bariszić, strzałem z woleja pokonując Milinkovicia-Savicia i pieczętując w ten sposób wygraną wicelidera.


Piast - Lechia 3:0 (1:0)

1-0 – Korun, 32 min.
2-0 – Mak, 81 min. (karny)
3-0 – Bariszić, 90 min.

Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Hebert – Mokwa, Murawski, Bukata, Żivec (72. Mak), Mraz – Bariszić (90+1. Badia), Nespor (75. Szeliga).

Lechia: Savić – Wojtkowiak, Janicki, Wawrzyniak – Krasić (82. Kobylański), Kovacević (68. Haraslin), Mila, Chrapek, Peszko (78. Stolarski) – Flavio, Kuświk.

Żółte kartki: Nespor, Bukata – Wojtkowiak

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również