Piast - Lechia 1-3. Dariusz Trela zatrzymał... gliwiczan

01.08.2014
Piast Gliwice przegrał w inauguracyjnym spotkaniu przy Okrzei z Lechią Gdańsk 1-3. Był to kolejny fatalny występ gliwiczan w tym sezonie...
Norbert Barczyk/Pressfocus
Wydarzenie
66. minuta. Piotr Brożek sfaulował w polu karnym Zaura Sadajewa, a sędzia Daniel Stefański nie wahał się ani chwilę, dyktując jedenastkę dla gości. Rzut karny na gola pewnie zamienił Stojan Vranjes.

Bohater
Adrian Klepczyński. Mimo straty trzech bramek należy pochwalić "Klepę" za dzisiejszy występ. Pewny, szybki, niemal bezbłędny. Taki Adrian Klepczyński jest Piastowi potrzebny, jeśli ten chce się utrzymać w ekstraklasie.

Rozczarowanie
Postawa Piasta Gliwice w ofensywie. Gliwiczanie nie mają żadnego pomysłu na atakowanie rywala, co kończy się w taki a nie inny sposób. Po raz kolejny rywal zrobił z Niebiesko-czerwonymi co chciał...

Co ciekawego
- Na trybunach pojawił się selekcjoner reprezentacji Polski - Adam Nawałka.

- Przedstawiciele Piasta Gliwice przygotowali okazjonalny bukiet kwiatów dla Andrzeja Sługockiego, który został ogłoszony najlepszym spikerem w raporcie PZPN.

- Przed spotkaniem minutą ciszy uczczono siedemdziesiątą rocznicę Powstania, a kibice skandowali "Cześć i chwała bohaterom".

- Fani z Gliwic serdecznie przywitali na Okrzei Dariusza Trelę, skandując jego nazwisko.

- Kibice domagali się także ruchów kadrowych, wykrzykując "Gdzie są transfery, Kałuża gdzie są transfery", kierując słowa do jednego z głównych udziałowców Piasta Gliwice.

- Pierwsza bramka w tym spotkaniu padła w dwudziestej minucie gry. Piotr Wiśniewski otrzymał piłkę z głębi pola, następnie urwał się obrońcom i płaskim strzałem umieścił futbolówkę w siatce.

- Gliwiczanie potrzebowali tylko dwóch minut do wyrównania wyniku. Adrian Klepczyński wrzucił piłkę z prawej strony boiska, a Ruben Jurado pewnym strzałem wykończył tę okazję.

- Kibice z Gliwic zaprezentowali biało-czerwoną fanę z podpisem "Pamiętamy 01.08.1944". W sumie przy Okrzei zameldowało się ponad 4500 widzów.

- W pięćdziesiątej trzeciej minucie Lechia zdobyła swoją drugą - kluczową - bramkę. Piotr Wiśniewski uderzył piłkę z rzutu wolnego z dosyć znacznej odległości. To nie przeszkodziło mu jednak - po zamieszaniu w polu karnym - w zdobyciu gola.

- Dwie żółte kartki zostały pokazane Maciejowi Makuszewskiemu. Przez to w osiemdziesiątej piątej minucie zawodnik opuścił plac gry.

- W doliczonym czasie gry Ruben uderzył w poprzeczkę, a Wojciech Kędziora nie wykorzystał sytuacji "sam na sam" z Dariuszem Trelą.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również