Piast - Lechia 0:0, k.3:5. Historia lubi się powtarzać
24.08.2016
Wydarzenie
Ostatni raz Piast Gliwice w 1/16 finału Pucharu Polski zwycięstwo w regulaminowym czasie gry odniósł w sezonie 2012/2013. Od tego momentu gliwiczanie swój udział na tym etapie rozgrywek kończą konkursem rzutów karnych i to z nie najlepszym skutkiem - ostatni raz awansowali dalej w sezonie 2014/2015 w spotkaniu z Wisłą Puławy. I tym razem szczęście nie sprzyjało „Niebiesko-Czerwonym”, którzy odpadli po niewykorzystanym rzucie karnym przez Patrika Mraza.
Bohater
Damian Podleśny (Lechia) - młody bramkarz gdańszczan, który na co dzień pełni funkcje zmiennika Milnikovica-Savica, bardzo dobrze wykorzystał szansę, którą otrzymał od Piotra Nowaka. Kilkakrotnie fenomenalnymi interwencjami ratował swoją drużynę od utraty bramki, a także obronił rzut karny wykonywany przez Patrika Mraza, co dało awans Lechii Gdańsk.
Rozczarowanie
Po raz kolejny zawiodła ofensywa Piasta. Tym razem sytuacji do strzelenia bramki nie zabrakło, ale fatalna skuteczność ofensywnych zawodników z Gliwic aż kuła w oczy. Awans do kolejnej rundy był na wyciągnięcie ręki i to w regulaminowym czasie gry gdyby… na murawie znajdował się rasowy, nominalny napastnik.
Co ciekawego?
- Los nie był łaskawy dla obu zespołów. W 1/16 finału Pucharu Polski były tylko dwie pary drużyn ekstraklasowych. Poza Piastem i Lechią, na tym etapie rozgrywek zmierzyły się ze sobą jeszcze Cracovia z Jagiellonią Białystok (0:1).
- Kibice przy Okrzei ostatni raz świadkami dogrywki byli w sezonie 2013/2014 kiedy to ich ulubieńcy odpadli w dodatkowym czasie gry z europejskich pucharów w dwumeczu z azerskim Qarabachem Agdam.
- Bardzo dobre spotkanie rozegrała para Gerard Badia - Martin Bukata. W 59. minucie po prostopadłym podaniu tego pierwszego w sytuacji sam na sam znalazł się ten drugi. Bukata minął bramkarza Lechii, a piłka po jego strzale zmierzała do pustej bramki, lecz gdańszczan uratował jeden z obrońców.
- Piast od 82. minuty grał z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Matuesza Chrapka, którą otrzymał za celowe uderzenie łokciem Gerarda Badii.
- Przewaga jednego zawodnika nie została wykorzystana przez „Niebiesko-Czerwonych”. Od 110 minuty gdańszczanie grali już w dziewiątkę po drugiej żółtej kartce dla Gerson. Jak się okazało nawet przewaga dwóch piłkarzy to dla podopiecznych Jiriego Necka było zbyt mało.
- Na rzutu karne w bramce Piasta pojawił się Jakub Szmatuła, który zmienił Rusova. Jednak doświadczony golkiper nie pomógł swojej drużynie.
- Po raz kolejny na słowa uznania zasługują miejscowi kibice, którzy pomimo środy wstawili się na Okrzei w liczbie 3506 i głośno oraz nieustannie dopingowali swoich piłkarzy.
Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 0:0, k. 3:5
0:1 - F. Paixao
1:1 - Murawki
1:2 - M. Paixao
2:2 - Badia
2:3 - Kovacević
2:3 - Mraz (Podleśny obronił)
2:4 - Maloca
3:4 - Korun
3:5 - Wawrzyniak
Piast: Rusov (120. Szmatuła) - Korun, Sedlar, Hebert, Mraz - Murawski, Pietrowski - Badia, Masłowski (81. Zivec), Bukata - Jankowski (74. Szeliga).
Lechia: Podleśny - Wojtkowiak, Gerson, Maloca, Wawrzyniak - Wiśniewski (61. Stolarski), Kovacević - Pawłowski (72. Chrapek), Wolski (91. Janicki), F. Paixao - M. Paixao.
Żółte kartki: Murawski, Badia, Korun - Wiśniewski, Wawrzyniak, Gerson.
Czerwone kartki: Chrapek (82’), Gerson (109’ - za drugą żółtą).
Sędziował Tomasz Wajda.
Widzów: 3506.
Ostatni raz Piast Gliwice w 1/16 finału Pucharu Polski zwycięstwo w regulaminowym czasie gry odniósł w sezonie 2012/2013. Od tego momentu gliwiczanie swój udział na tym etapie rozgrywek kończą konkursem rzutów karnych i to z nie najlepszym skutkiem - ostatni raz awansowali dalej w sezonie 2014/2015 w spotkaniu z Wisłą Puławy. I tym razem szczęście nie sprzyjało „Niebiesko-Czerwonym”, którzy odpadli po niewykorzystanym rzucie karnym przez Patrika Mraza.
Bohater
Damian Podleśny (Lechia) - młody bramkarz gdańszczan, który na co dzień pełni funkcje zmiennika Milnikovica-Savica, bardzo dobrze wykorzystał szansę, którą otrzymał od Piotra Nowaka. Kilkakrotnie fenomenalnymi interwencjami ratował swoją drużynę od utraty bramki, a także obronił rzut karny wykonywany przez Patrika Mraza, co dało awans Lechii Gdańsk.
Rozczarowanie
Po raz kolejny zawiodła ofensywa Piasta. Tym razem sytuacji do strzelenia bramki nie zabrakło, ale fatalna skuteczność ofensywnych zawodników z Gliwic aż kuła w oczy. Awans do kolejnej rundy był na wyciągnięcie ręki i to w regulaminowym czasie gry gdyby… na murawie znajdował się rasowy, nominalny napastnik.
Co ciekawego?
- Los nie był łaskawy dla obu zespołów. W 1/16 finału Pucharu Polski były tylko dwie pary drużyn ekstraklasowych. Poza Piastem i Lechią, na tym etapie rozgrywek zmierzyły się ze sobą jeszcze Cracovia z Jagiellonią Białystok (0:1).
- Kibice przy Okrzei ostatni raz świadkami dogrywki byli w sezonie 2013/2014 kiedy to ich ulubieńcy odpadli w dodatkowym czasie gry z europejskich pucharów w dwumeczu z azerskim Qarabachem Agdam.
- Bardzo dobre spotkanie rozegrała para Gerard Badia - Martin Bukata. W 59. minucie po prostopadłym podaniu tego pierwszego w sytuacji sam na sam znalazł się ten drugi. Bukata minął bramkarza Lechii, a piłka po jego strzale zmierzała do pustej bramki, lecz gdańszczan uratował jeden z obrońców.
- Piast od 82. minuty grał z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Matuesza Chrapka, którą otrzymał za celowe uderzenie łokciem Gerarda Badii.
- Przewaga jednego zawodnika nie została wykorzystana przez „Niebiesko-Czerwonych”. Od 110 minuty gdańszczanie grali już w dziewiątkę po drugiej żółtej kartce dla Gerson. Jak się okazało nawet przewaga dwóch piłkarzy to dla podopiecznych Jiriego Necka było zbyt mało.
- Na rzutu karne w bramce Piasta pojawił się Jakub Szmatuła, który zmienił Rusova. Jednak doświadczony golkiper nie pomógł swojej drużynie.
- Po raz kolejny na słowa uznania zasługują miejscowi kibice, którzy pomimo środy wstawili się na Okrzei w liczbie 3506 i głośno oraz nieustannie dopingowali swoich piłkarzy.
Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 0:0, k. 3:5
0:1 - F. Paixao
1:1 - Murawki
1:2 - M. Paixao
2:2 - Badia
2:3 - Kovacević
2:3 - Mraz (Podleśny obronił)
2:4 - Maloca
3:4 - Korun
3:5 - Wawrzyniak
Piast: Rusov (120. Szmatuła) - Korun, Sedlar, Hebert, Mraz - Murawski, Pietrowski - Badia, Masłowski (81. Zivec), Bukata - Jankowski (74. Szeliga).
Lechia: Podleśny - Wojtkowiak, Gerson, Maloca, Wawrzyniak - Wiśniewski (61. Stolarski), Kovacević - Pawłowski (72. Chrapek), Wolski (91. Janicki), F. Paixao - M. Paixao.
Żółte kartki: Murawski, Badia, Korun - Wiśniewski, Wawrzyniak, Gerson.
Czerwone kartki: Chrapek (82’), Gerson (109’ - za drugą żółtą).
Sędziował Tomasz Wajda.
Widzów: 3506.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów