Piast - Lechia 0-0. Mecz niewykorzystanych sytuacji

26.10.2013
Piast Gliwice - po zmarnowaniu co najmniej trzech stuprocentowych sytuacji - zremisował z Lechią Gdańsk 0-0. Co ciekawe, większość sytuacji nie wynikała z dobrej gry, a... ze słabości rywala.
Wydarzenie
Sześćdziesiąta minuta. Daisuke Matsui zwiódł na obrzeżach pola karnego Dariusza Trelę, a następnie wrzucił piłkę w środek szesnastki. Tam futbolówkę zgarnął Tuszyński i skierował ją w kierunku siatki, ale... zatrzymał go wracający Trela! Powinno być 0-1, ale... Dariusz TRELA!

Bohater
Dariusz Trela. W meczach z udziałem Piasta można obserwować grę bramkarza i się zastanawiać: "Co on tym razem zmaluje...". I w ciemno można założyć, że "Trelowy" popisze się co najmniej dwiema kapitalnymi interwencjami. Dziś dokładnie tak było. Najpierw wyciągnął piłkę... z linii bramkowej, kiedy wszyscy futbolówkę widzieli w siatce, a następnie świetnie zachował się w polu karnym, broniąc groźne uderzenie nogami.

Rozczarowanie
Rabiola. Niechlubna łatka "rozczarowania" nie jest spowodowana słabym występem, a rażącą nieskutecznością napastnika. Portugalczyk ma dużo pecha, bo sytuacje stwarza sobie niemalże sam, pokazując poziom zachować odbiegający od standardów ekstraklasy - na lepsze. Co z tego, skoro skuteczność wynosi... zero...

Co ciekawego
- Na początku spotkania fantastyczną okazję do otwarcia wyniku miał Rabiola, ale ten uderzył... w bramkarza Lechii Gdańsk.

- W składzie Piasta doszło do poważnej zmiany w obronie. Dotąd "nietykalny" Jan Polak został zastąpiony - z pożytkiem - Adrianem Klepczyńskim. Rezultat tego zabiegu był jasny - czyste konto.

- Biorąc pod uwagę całe spotkanie, lepiej radziła sobie drużyna Piasta. Bolączką gliwiczan jest jednak wciaż nieskuteczność pod bramką rywala. O ile rozegranie akcji nie wyglądało najgorzej, to jakość oddawanych strzałów pozostawiała wiele do życzenia.

- Z dobrej strony pokazał się ambitnie walczący Ruben Jurado. Hiszpan "szarpał", choć to wystarczyło tylko na remis.

- Pod koniec meczu na murawie zameldował się Wojciech Kędziora. Trybuny przywitały go gromkimi brawami, jak na bohatera przystało.

- Po tym remisie Piast zrównał się punktami z Jagiellonią Białystok, zajmując dziesiąte miejsce w tabeli.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również