Piast - Lech 2-0. Piastolino zatrzymał Lokomotywę

20.12.2015
Bartosz Szeliga strzelił 5000 bramkę w historii Ekstraklasy, Josip Bariszić swą szóstą w tym sezonie i Piast wykoleił poznańską lokomotywę przy Okrzei, przerywając imponującą serię dziewięciu meczów bez porażki Lecha.
Łukasz Sobala/pressfocus.pl
Wydarzenie

W końcówce pierwszej połowy Radoslav Latal w doskonały sposób pokazał jak na boiskowe wydarzenia powinien reagować naprawdę wysokiej klasy szkoleniowiec. Wobec powiększającej się przewagi gości i kilku groźnych strzałach z dystansu poznaniaków, Czech polecił swoim graczom zupełnie przeorganizować ustawienie zespołu, przechodząc płynnie z 3-5-1-1 na 4-4-1-1. Decyzja ta wymusiła oczywiście korektę w ustawieniu większości graczy „Piastunek”, co zupełnie nie przeszkodziło niebiesko-czerwonym w dalszej dobrej grze – fachową rękę Latala widać przy Okrzei coraz wyraźniej.

Bohater

Wystawiony po raz pierwszy w tym sezonie w roli klasycznej „dziesiątki”, Bartosz Szeliga strzelił w 15 minucie swego pierwszego gola w Ekstraklasie, w ramach rozgrywek 2015/16. Asystę zaliczył Gerard Badia, zagrywając fantastyczną prostopadłą piłkę do wychodzącego sam na sam „Szeliego”. Chwilę później Burić z dużymi kłopotami wybił futbolówkę na rzut rożny po uderzeniu Mraza z wolnego.

Rozczarowanie

Po pół godzinie gry Karol Linetty znalazł się sam na sam z Jakubem Szmatułą. Pomocnik reprezentacji Polski na dobrą sprawę mógł zapytać się golkipera Piasta gdzie ma strzelić aby padł gol, zdecydował się jednak na próbę uderzenia w krótki róg, co skończyło się... fatalnym pudłem gracza z numerem 7.

Co ciekawego?

- Dosłownie kilka godzin przed meczem okazało się, że najlepszy snajper Lecha – Kasper Hamalainen nie będzie jednak mógł zagrać w Gliwicach. Fina wyeliminowała kontuzja i podobno już pożegnał się ze swymi kolegami, kończąc przygodę z „Kolejorzem”.

- Średnia wieku zawodników rezerwowych Piasta wynosiła dzisiaj zaledwie nieco ponad 20 lat.

- Już w 3 minucie powinno było być 1-0 dla lidera Ekstraklasy – po centrze Tomasza Mokwy, Gerard Badia uderzył piłkę i ta wylądowała na spojeniu bramki strzeżonej przez Buricia.

- W kolejnych minutach strzałów z dystansu próbowali, z jednej strony Urosz Korun, z drugiej Szymon Pawłowski, wynik spotkania nie ulegał jednak zmianie.

- W 22 minucie ponownie wrzucał Mokwa. Tym razem piłka spadła na głowę Josipa Bariszicia, który skierował ją minimalnie nad poprzeczką.

- Po pół godzinie gry Piast zagrał swą popisową akcję – dośrodkowywał Patrik Mraz, głową przymierzył Bariszić, Burić był jednak na miejscu.

- 4 minuty po przerwie, po olbrzymim zamieszaniu w polu karnym Lecha padł drugi gol dla gospodarzy. Najpierw nienajlepiej zagrał Mokwa, później piłka odbiła się od Badii, ostatecznie futbolówkę otrzymał Bariszić i z bliska skierował ją do bramki „Kolejorza”.

- Po stracie drugiego gola mistrzowie Polski przejęli inicjatywę i parokrotnie próbowali zagrozić Jakubowi Szmatule. Wyraźnie jednak brakowało gościom armat, z których mogliby cokolwiek ustrzelić.

- Kornel Osyra, choć nie mógł zagrać z powodu urazu, był zdecydowanie 12 zawodnikiem Piasta... współprowadząc doping w młynie kibiców gospodarzy.

- W 74 minucie Badia wyszedł z kontrą wraz z Barsziciem, Chorwat wywalczył jednakże tylko rzut rożny, po którym Korun trafił w poprzeczkę. Chwilę później w doskonałej sytuacji znalazł się Bartosz Szeliga, uderzając nieco zbyt wysoko.

- W samej końcówce meczu jedynie sytuacyjny ruch piętą Dariusza Dudki uratował gości przed stratą kolejnego gola.

Piast - Lech 2-0 (1-0)

1-0 – Szeliga, 15 min.
2-0 – Bariszić, 49 min.

Piast: Szmatuła – Mokwa, Korun, Hebert, Mraz – Mak (90. Angielski), Pietrowski, Murawski, Badia (75. Moskwik) – Szeliga – Bariszić (90+1. Musiolik).

Lech: Burić – Kędziora, Arajuuri (13. Dudka), Kamiński, Kadar – Gajos, Tetteh, Trałka, Linetty (71. Formella), Pawłowski – Kownacki (46. Thomalla).

Żółte kartki: Mraz, Pietrowski, Bariszić – Kadar, Tetteh

Sędziował: Mariusz Złotek
źródło: własne
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również