Piast - Korona 1-2. Falstart „nowej miotły”

22.03.2015
Porażka Piasta w debiucie Radoslava Latala nie ma oczywiście znaczenia w kontekście dalszej pracy Czecha przy Okrzei. Ma za to olbrzymie znaczenie jeżeli chodzi o cel „Piastunek” na ten sezon. Teraz przyjdzie chyba gliwiczanom walczyć o miejsce w bezpiecznej strefie tabeli, a nie o grę w grupie mistrzowskiej.
Łukasz Laskowski/pressfocus.pl
Wydarzenie

W „młynie” kibiców gospodarzy pojawił się, zgodnie z zapowiedzią, były szkoleniowiec „Piastunek” - Angel Perez Garcia. Hiszpan odpowiedział w ten sposób na zaproszenie miejscowych fanów, którzy bardzo dobrze wspominają zwolnionego w tym tygodniu trenera. Przygotowano specjalny transparent, upamiętniający słynne „resultados historicos”, a Garcia otrzymał pamiątkowe upominki.

Bohater

Prowadzenie w dzisiejszym spotkaniu dał gliwiczanom Kamil Wilczek, który w swoim stylu, głową, strzałem z bliska nie dał szans Czerniauskasowi. To już 12 trafienie napastnika Piasta w bieżących rozgrywkach T-Mobile Ekstraklasy. Wilczek miał jeszcze kolejne okazje do zdobycia goli i był na pewno wyróżniającą się postacią zespołu Radoslava Latala.

Rozczarowanie

W 61 minucie powinno być 1-1. Arbiter podyktował jedenastkę za zagranie ręką Horvatha, lecz Oliver Kapo strzelił na tyle źle, że Jakub Szmatuła w efektownej interwencji sparował piłkę na rzut rożny. Fatalny moment dla doświadczonego Francuza w szeregach gości.

Co ciekawego

- W dzisiejszym meczu wykluczony był występ hiszpańskiego pomocnika „Piastunek” - Carlesa Marca Martineza. Gracz drugiej linii gliwiczan zakończył czwartkowe spotkanie z Podbeskidziem ze złamanym nosem i czeka go przynajmniej miesięczna przerwa w grze.

- Niespodziewanie Piast rozpoczął spotkanie z Koroną z trójką środkowych obrońców. Za czasów Angela Pereza nie bywaliśmy świadkami tego typu rozwiązań.

- Początkowa faza konfrontacji to optyczna przewaga kielczan i nieliczne próby kontrataków Piasta. Strzelać próbowali Żivec oraz Vassiljev, ale nie na tyle groźnie by zadrżały serca przyjezdnych kibiców.

- W końcówce pierwszej odsłony Csaba Horvath przeszedł do gry w drugiej linii. Tym samym gliwiczanie ponownie zaczęli grać tylko czwórką obrońców.

- W 69 minucie znowu głową uderzył groźnie Wilczek. Tym razem jednak Czerniauskas był tam gdzie być powinien.

- Co się odwlecze, to nie uciecze. Drugi rzut karny dla Korony zamienił na bramkę Jacek Kiełb w 71 minucie rywalizacji.

- Kilkanaście minut przed końcem meczu wychodzący sam na sam z bramkarzem gości Żivec zmarnował świetną sytuację do zdobycia gola. Kilka chwil później Czerniauskas z trudem obronił uderzenie głową Horvatha, który po rzucie różnym ponownie nie potrafił znaleźć drogi do siatki.

- Niewykorzystane okazje zemściły się na „Piastunkach” w 79 minucie, gdy Leandro wyprowadził „Złocisto-krwistych” na 2-1.

Protokół

Piast - Korona 1-2 (1-0)


1-0 – Wilczek, 36 min.
1-1 – Kiełb, 71 min. (karny)
1-2 – Leandro, 79 min.

Piast: Szmatuła – Klepczyński, Osyra, Horvath, Hebert, Moskwik – Badia (82. Kędziora), Murawski, Vassiljev (62. Szeliga), Żivec – Wilczek.

Korona: Czerniauskas – Golański, Dejmek, Sylwestrzak, Leandro (90. Klemenz) – Aankour (46. Luis Carlos), Jovanović, Fertovs, Kapo, Kiełb – Porcellis (86. Pylypczuk).

Żółte kartki: Osyra – Golański

Sędziował: Adam Lyczmański
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również