Piast- Korona 1-1. Gol-przypadek dał "Niebiesko-czerwonym" remis
06.12.2013
Wydarzenie
Pięćdziesiąta minuta. Pavol Cicman wrzucił piłkę w pole karne Korony, ale zrobił to nie najlepiej i futbolówka - planowo - miała wylecieć poza boisko. A tymczasem... zatrzepotała w siatce. Równie zdziwiony co bramkarz gości był sam zdobywca bramki - słowacki pomocnik Piasta Gliwice. Nie wykluczamy "pomocy" wiatru. Ale co by nie było - nietypowa sytuacja i nietypowy gol.
Bohater
Ruben Jurado. Piłkarz "ciągnął" ofensywę Piasta jak tylko mógł, a czasem zwyczajnie brakowało mu wsparcia. To był kolejny bardzo dobry mecz Hiszpana, choć tym razem nieokraszony. A o pozytywnym występie może świadczyć... ilość siniaków, jakie nabili mu goście z Kielc.
Rozczarowanie
Pavol Cicman. Mimo zdobytej - dosyć szczęśliwie - bramki pomocnik Piasta spisywał się dziś poniżej swojego poziomu. Niemalże w ogóle nie stwarzał zagrożenia pod bramką Zbigniewa Małkowskiego, nawet jak miał ku temu okazję. W Gliwicach mogą mieć tylko nadzieję, że wkrótce - to znaczy na wiosnę - wróci ten sam Cicman, co jeszcze niedawno - czyli groźny Słowak.
Na podobne miano zasłużył równie słaby dziś Jacek Kiełb. Nieporadność, niezdecydowanie, a nawet - w końcówce meczu - niesportowe zachowanie. To cechowało dziś "Rybę".
Co ciekawego
- W bramce Piasta niespodziewanie pojawił się Jakub Szumski. Absencja Dariusza Treli powstała - prawdopodobnie - w wyniku kontuzji kolana.
- Ciekawą oprawę spotkania przygotowali kibice gliwickiego Piasta, sprzedając mikołajowe czapeczki. Był w nie wyposażony "cały młyn", plus spora część fanów na pozostałych trybunach.
- Podczas spotkania w Gliwicach... spadł śnieg. Wcześniej nic nie zapowiadało takiego stanu rzeczy.
- Jacek Kiełb - po nieudanej próbie zdobycia gola - z rozpędu wyskoczył, chwytając się za poprzeczkę. Ta - ku nieszczęściu pomocnika Korony - okazała się śliska, a zawodnik - nawiązując do Gliwic - wywinął orła.
- Pierwsza połowa zaowocowała kilkoma groźnymi sytuacjami, głównie pod bramką gości. Gliwiczanie nie potrafili jednak z zimną krwią wykończyć nadarzających się okazji.
- Goście zdołali wyrównać wynik meczu w siedemdziesiątej minucie za sprawą trafienia Kamila Sylwestrzaka.
- W końcówce spotkania cała murawa pokryła się solidną warstwą białego puchu.
- W dziewięćdziesiątej minucie... Bartosz Kwiecień został ukarany czerwoną kartką, mimo że wszedł kilka sekund wcześniej. Powodem mogło być wyjątkowo niepasujące do aury nazwisko - oczywiście w żartobliwym tonie.
Pięćdziesiąta minuta. Pavol Cicman wrzucił piłkę w pole karne Korony, ale zrobił to nie najlepiej i futbolówka - planowo - miała wylecieć poza boisko. A tymczasem... zatrzepotała w siatce. Równie zdziwiony co bramkarz gości był sam zdobywca bramki - słowacki pomocnik Piasta Gliwice. Nie wykluczamy "pomocy" wiatru. Ale co by nie było - nietypowa sytuacja i nietypowy gol.
Bohater
Ruben Jurado. Piłkarz "ciągnął" ofensywę Piasta jak tylko mógł, a czasem zwyczajnie brakowało mu wsparcia. To był kolejny bardzo dobry mecz Hiszpana, choć tym razem nieokraszony. A o pozytywnym występie może świadczyć... ilość siniaków, jakie nabili mu goście z Kielc.
Rozczarowanie
Pavol Cicman. Mimo zdobytej - dosyć szczęśliwie - bramki pomocnik Piasta spisywał się dziś poniżej swojego poziomu. Niemalże w ogóle nie stwarzał zagrożenia pod bramką Zbigniewa Małkowskiego, nawet jak miał ku temu okazję. W Gliwicach mogą mieć tylko nadzieję, że wkrótce - to znaczy na wiosnę - wróci ten sam Cicman, co jeszcze niedawno - czyli groźny Słowak.
Na podobne miano zasłużył równie słaby dziś Jacek Kiełb. Nieporadność, niezdecydowanie, a nawet - w końcówce meczu - niesportowe zachowanie. To cechowało dziś "Rybę".
Co ciekawego
- W bramce Piasta niespodziewanie pojawił się Jakub Szumski. Absencja Dariusza Treli powstała - prawdopodobnie - w wyniku kontuzji kolana.
- Ciekawą oprawę spotkania przygotowali kibice gliwickiego Piasta, sprzedając mikołajowe czapeczki. Był w nie wyposażony "cały młyn", plus spora część fanów na pozostałych trybunach.
- Podczas spotkania w Gliwicach... spadł śnieg. Wcześniej nic nie zapowiadało takiego stanu rzeczy.
- Jacek Kiełb - po nieudanej próbie zdobycia gola - z rozpędu wyskoczył, chwytając się za poprzeczkę. Ta - ku nieszczęściu pomocnika Korony - okazała się śliska, a zawodnik - nawiązując do Gliwic - wywinął orła.
- Pierwsza połowa zaowocowała kilkoma groźnymi sytuacjami, głównie pod bramką gości. Gliwiczanie nie potrafili jednak z zimną krwią wykończyć nadarzających się okazji.
- Goście zdołali wyrównać wynik meczu w siedemdziesiątej minucie za sprawą trafienia Kamila Sylwestrzaka.
- W końcówce spotkania cała murawa pokryła się solidną warstwą białego puchu.
- W dziewięćdziesiątej minucie... Bartosz Kwiecień został ukarany czerwoną kartką, mimo że wszedł kilka sekund wcześniej. Powodem mogło być wyjątkowo niepasujące do aury nazwisko - oczywiście w żartobliwym tonie.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów