Piast - Korona 0-1. Czyżby kryzys?
24.10.2015
Wydarzenie
378 minut – tyle już czasu minęło od chwili gdy złocisto-krwiści stracili ostatniego gola w Ekstraklasie. Wówczas bramkarza Korony pokonał zawodnik Górnika Łęczna i od tamtej pory Zbigniew Małkowski nie wpuścił gola. Sposobu na golkipera kielczan nie znalazł dzisiaj nawet gliwicki lider rozgrywek.
Bohater
W 23 minucie źle wybił piłkę Jakub Szmatuła, ta trafiła do Bartłomieja Pawłowskiego, a były gracz Malagi najpierw zakręcił defensywą gospodarzy, a następnie nie dał golkiperowi Piasta żadnych szans na skuteczną interwencję. Skrzydłowy Korony zdobył gola po ponad 2700 minutach bez bramki.
Rozczarowanie
Po pół godzinie gry Krzysztof Jakubik podyktował nieco kontrowersyjną jedenastkę, gdy Nabil Aankour pociągnął lekko za koszulkę Gerarda Badię. Do piłki podszedł Kamil Vacek i choć zmienił stronę, w którą uderzył futbolówkę, względem swoich prób z „wapna” sprzed tygodnia, Małkowski wyczuł intencje Czecha broniąc jego strzał.
Co ciekawego?
- Jednak bez Saszy Żiveca zaczął dzisiejszy mecz lider naszej Ekstraklasy. Słoweniec doznał skręcenia kolana przed tygodniem w spotkaniu z Podbeskidziem i przy Okrzei siedział jedynie wśród rezerwowych niebiesko-czerwonych.
- W 10 minucie świetną sytuację miał Airam Cabrera, strzelił jednakże z kilku metrów zbyt słabo i co najistotniejsze niecelnie.
- Osiem minut po przerwie doskonałą okazję do zdobycia gola miał Marcin Pietrowski. Były gracz Lechii Gdańsk otrzymał podanie ze skrzydła, próbował uderzać głową, nie trafił jednak w ogóle w bramkę Korony. A mógł, wzorem Pawłowskiego, zdobyć swego gola po ponad... 3700 minutach bez bramki w Ekstraklasie!
- 69 minuta – wprowadzony chwilę wcześniej na plac gry Tomasz Mokwa zdecydował się na zaskakujący centrostrzał z prawego skrzydła i piłka minimalnie minęła bramkę gości. Gdyby leciała w światło bramki Małkowski byłby bez szans. Kilka minut później defensor Piasta próbował jeszcze powtórzyć identyczne zagranie.
- 18 minut przed końcem meczu Sierpina był sam na sam ze Szmatułą, przegrał jednak pojedynek z gliwickim bramkarzem.
- Josip Bariszić mógł wyrównać stan rywalizacji z 78 minucie. Po zagraniu Mokwy Chorwat uderzył niestety ponad bramką.
- W ostatniej akcji meczu futbolówka trafiła w słupek bramki Małkowskiego, a chwilę potem strzał Murawskiego obronił rewelacyjnie dysponowany bramkarz złocisto-krwistych. Była to ostatnia już w dniu dzisiejszym szansa Piasta na zdobycie choćby jednego punktu.
Piast - Korona 0-1 (0-1)
0-1 – Pawłowski, 23 min.
Piast: Szmatuła – Osyra (65. Mokwa), Korun, Hebert – Pietrowski, Murawski, Vacek, Badia (59. Mak), Mraz – Bariszić, Neszpor.
Korona: Małkowski – Gabovs, Dejmek, Wilusz, Sylwestrzak – Sierpina, Jovanović, Grzelak, Aankour (46. Cebula), Pawłowski (59. Fertovs) – Cabrera (84. Trytko).
Żółte kartki: Mraz, Murawski – Aankour, Gabovs, Fertovs
Sędziował: Krzysztof Jakubik
378 minut – tyle już czasu minęło od chwili gdy złocisto-krwiści stracili ostatniego gola w Ekstraklasie. Wówczas bramkarza Korony pokonał zawodnik Górnika Łęczna i od tamtej pory Zbigniew Małkowski nie wpuścił gola. Sposobu na golkipera kielczan nie znalazł dzisiaj nawet gliwicki lider rozgrywek.
Bohater
W 23 minucie źle wybił piłkę Jakub Szmatuła, ta trafiła do Bartłomieja Pawłowskiego, a były gracz Malagi najpierw zakręcił defensywą gospodarzy, a następnie nie dał golkiperowi Piasta żadnych szans na skuteczną interwencję. Skrzydłowy Korony zdobył gola po ponad 2700 minutach bez bramki.
Rozczarowanie
Po pół godzinie gry Krzysztof Jakubik podyktował nieco kontrowersyjną jedenastkę, gdy Nabil Aankour pociągnął lekko za koszulkę Gerarda Badię. Do piłki podszedł Kamil Vacek i choć zmienił stronę, w którą uderzył futbolówkę, względem swoich prób z „wapna” sprzed tygodnia, Małkowski wyczuł intencje Czecha broniąc jego strzał.
Co ciekawego?
- Jednak bez Saszy Żiveca zaczął dzisiejszy mecz lider naszej Ekstraklasy. Słoweniec doznał skręcenia kolana przed tygodniem w spotkaniu z Podbeskidziem i przy Okrzei siedział jedynie wśród rezerwowych niebiesko-czerwonych.
- W 10 minucie świetną sytuację miał Airam Cabrera, strzelił jednakże z kilku metrów zbyt słabo i co najistotniejsze niecelnie.
- Osiem minut po przerwie doskonałą okazję do zdobycia gola miał Marcin Pietrowski. Były gracz Lechii Gdańsk otrzymał podanie ze skrzydła, próbował uderzać głową, nie trafił jednak w ogóle w bramkę Korony. A mógł, wzorem Pawłowskiego, zdobyć swego gola po ponad... 3700 minutach bez bramki w Ekstraklasie!
- 69 minuta – wprowadzony chwilę wcześniej na plac gry Tomasz Mokwa zdecydował się na zaskakujący centrostrzał z prawego skrzydła i piłka minimalnie minęła bramkę gości. Gdyby leciała w światło bramki Małkowski byłby bez szans. Kilka minut później defensor Piasta próbował jeszcze powtórzyć identyczne zagranie.
- 18 minut przed końcem meczu Sierpina był sam na sam ze Szmatułą, przegrał jednak pojedynek z gliwickim bramkarzem.
- Josip Bariszić mógł wyrównać stan rywalizacji z 78 minucie. Po zagraniu Mokwy Chorwat uderzył niestety ponad bramką.
- W ostatniej akcji meczu futbolówka trafiła w słupek bramki Małkowskiego, a chwilę potem strzał Murawskiego obronił rewelacyjnie dysponowany bramkarz złocisto-krwistych. Była to ostatnia już w dniu dzisiejszym szansa Piasta na zdobycie choćby jednego punktu.
Piast - Korona 0-1 (0-1)
0-1 – Pawłowski, 23 min.
Piast: Szmatuła – Osyra (65. Mokwa), Korun, Hebert – Pietrowski, Murawski, Vacek, Badia (59. Mak), Mraz – Bariszić, Neszpor.
Korona: Małkowski – Gabovs, Dejmek, Wilusz, Sylwestrzak – Sierpina, Jovanović, Grzelak, Aankour (46. Cebula), Pawłowski (59. Fertovs) – Cabrera (84. Trytko).
Żółte kartki: Mraz, Murawski – Aankour, Gabovs, Fertovs
Sędziował: Krzysztof Jakubik
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów