Piast - Jagiellonia 2:0. Walczą o mistrza
09.04.2016
Wydarzenie
Kibice niebiesko-czerwonych ciekawym okrzykiem zaczęli zarówno pierwszą, jak i drugą połowę rywalizacji. Mecz rozpoczęli od gromkiego „O co wy gracie?!”, by zaraz po przerwie odpowiedzieć sobie, skandując „Gracie o mistrza!!!”
Bohater
W 37 minucie meczu Brazylijczyk Hebert zdecydował się prostopadłym podaniem uruchomić, wychodzącego na czystą pozycję, Bartosza Szeligę. Gliwicki „Góral” wygrał sprinterski pojedynek z Taransovsem i będąc w sytuacji sam na sam z Baranem nie dał golkiperowi gości jakichkolwiek szans na skuteczną interwencję. Skrzydłowy Piasta miał jeszcze w tym meczu parę innych doskonałych okazji – najlepszą w 66 minucie gdy jego strzał głową z trudem wybronił bramkarz „Jagi”.
Rozczarowanie
„Piastunki” zagrały dzisiaj naprawdę dobry mecz, niech więc rozczarowanie nie dotyczy stricte potyczki przy Okrzei. Śląskich kibiców tak naprawdę najbardziej powinien martwić fakt, iż kolejny rok z rzędu co najmniej dwa nasze kluby w Ekstraklasie będą, po podziale tabeli, grały jedynie o utrzymanie w ramach zmagań grupy spadkowej.
Co ciekawego?
- W „osiemnastce” Piasta zabrakło tym razem chorego Josipa Bariszicia oraz nadal kontuzjowanego Kristijana Ipszy. W zespole z Białegostoku nie zagrał oczywiście pauzujący za kartki Bartłomiej Drągowski.
- „Jagę” wspierało w Gliwicach około 500 kibiców, którzy na pewno świeżo w pamięci mają pomeczową kłótnię z Michałem Probierzem sprzed tygodnia. Swój doping fani gości rozpoczęli już kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego.
- Spotkanie poprzedziła symboliczna minuta ciszy poświęcona pamięci, zmarłego niedawno. byłego piłkarza Piasta, Karola Fajferka.
- W 2 minucie meczu Patrik Mraz wpadł w pole karne białostoczan i spróbował strzału, bardzo jednak niecelnego. W rewanżu centrę z lewej strony mógł wykończyć Świderski. Napastnik gości ostatecznie nie trafił czysto w piłkę.
- 20 minuta – na strzał z dystansu zdecydował się Rafał Grzyb. Uderzył mocno i celnie, na tyle jednakże w środek bramki, że Jakub Szmatuła na raty opanował futbolówkę.
- Po 32 minutach gry wrzutkę w pole karne chciał zamienić na gola Bartosz Szeliga. Strzelając głową nad bramką Barana nie mógł tego oczywiście uczynić.
- Uderzenie Świderskiego tuż przed przerwą minęło bramkę gospodarzy w bezpiecznej odległości
- Już w pierwszej akcji po wznowieniu gry, po zmianie stron, Szeliga powinien był podwyższyć prowadzenie gospodarzy. Chciał precyzyjnym uderzeniem pokonać Barana, przeniósł jednak piłkę nad poprzeczką. Parę minut później dogodną sytuację miał jeszcze Mateusz Mak.
- W 57 minucie, po rzucie rożnym, głową próbował pokonać Szmatułę jeden z graczy Jagiellonii. Bezskutecznie.
- Martin Neszpor – podwyższył na 2:0, po wrzutce Kamila Vacka z kornera, w 67 minucie konfrontacji. Nie minęło parę chwil, a znów dobrze znalazł się polu karnym Mak, tym razem jednak nie zobaczyliśmy celnego trafienia.
- W odpowiedzi zaatakowała „Jaga”, nadziewając się na skuteczne interwencje golkipera „Piastunek”.
- Ukarany żółtą kartką Marcin Pietrowski nie zagra w kolejnym spotkaniu wicelidera Ekstraklasy.
Piast - Jagiellonia 2:0 (1:0)
1-0 – Szeliga, 37 min.
2-0 – Neszpor, 67 min.
Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Hebert – Szeliga, Murawski, Vacek, Badia (58. Bukata), Mraz – Mak (73. Jankowski) – Neszpor (79. Żivec).
Jagiellonia: Baran – Burliga, Guti, Tarasovs (73. Szymonowicz), Tomasik – Cernych, Grzyb (79. Grzelczak), Góralski, Vassiljev, Mackiewicz – Świderski (47. Mystkowski).
Żółte kartki: Pietrowski, Mraz – Grzyb, Mystkowski, Góralski
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 5431
Kibice niebiesko-czerwonych ciekawym okrzykiem zaczęli zarówno pierwszą, jak i drugą połowę rywalizacji. Mecz rozpoczęli od gromkiego „O co wy gracie?!”, by zaraz po przerwie odpowiedzieć sobie, skandując „Gracie o mistrza!!!”
Bohater
W 37 minucie meczu Brazylijczyk Hebert zdecydował się prostopadłym podaniem uruchomić, wychodzącego na czystą pozycję, Bartosza Szeligę. Gliwicki „Góral” wygrał sprinterski pojedynek z Taransovsem i będąc w sytuacji sam na sam z Baranem nie dał golkiperowi gości jakichkolwiek szans na skuteczną interwencję. Skrzydłowy Piasta miał jeszcze w tym meczu parę innych doskonałych okazji – najlepszą w 66 minucie gdy jego strzał głową z trudem wybronił bramkarz „Jagi”.
Rozczarowanie
„Piastunki” zagrały dzisiaj naprawdę dobry mecz, niech więc rozczarowanie nie dotyczy stricte potyczki przy Okrzei. Śląskich kibiców tak naprawdę najbardziej powinien martwić fakt, iż kolejny rok z rzędu co najmniej dwa nasze kluby w Ekstraklasie będą, po podziale tabeli, grały jedynie o utrzymanie w ramach zmagań grupy spadkowej.
Co ciekawego?
- W „osiemnastce” Piasta zabrakło tym razem chorego Josipa Bariszicia oraz nadal kontuzjowanego Kristijana Ipszy. W zespole z Białegostoku nie zagrał oczywiście pauzujący za kartki Bartłomiej Drągowski.
- „Jagę” wspierało w Gliwicach około 500 kibiców, którzy na pewno świeżo w pamięci mają pomeczową kłótnię z Michałem Probierzem sprzed tygodnia. Swój doping fani gości rozpoczęli już kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego.
- Spotkanie poprzedziła symboliczna minuta ciszy poświęcona pamięci, zmarłego niedawno. byłego piłkarza Piasta, Karola Fajferka.
- W 2 minucie meczu Patrik Mraz wpadł w pole karne białostoczan i spróbował strzału, bardzo jednak niecelnego. W rewanżu centrę z lewej strony mógł wykończyć Świderski. Napastnik gości ostatecznie nie trafił czysto w piłkę.
- 20 minuta – na strzał z dystansu zdecydował się Rafał Grzyb. Uderzył mocno i celnie, na tyle jednakże w środek bramki, że Jakub Szmatuła na raty opanował futbolówkę.
- Po 32 minutach gry wrzutkę w pole karne chciał zamienić na gola Bartosz Szeliga. Strzelając głową nad bramką Barana nie mógł tego oczywiście uczynić.
- Uderzenie Świderskiego tuż przed przerwą minęło bramkę gospodarzy w bezpiecznej odległości
- Już w pierwszej akcji po wznowieniu gry, po zmianie stron, Szeliga powinien był podwyższyć prowadzenie gospodarzy. Chciał precyzyjnym uderzeniem pokonać Barana, przeniósł jednak piłkę nad poprzeczką. Parę minut później dogodną sytuację miał jeszcze Mateusz Mak.
- W 57 minucie, po rzucie rożnym, głową próbował pokonać Szmatułę jeden z graczy Jagiellonii. Bezskutecznie.
- Martin Neszpor – podwyższył na 2:0, po wrzutce Kamila Vacka z kornera, w 67 minucie konfrontacji. Nie minęło parę chwil, a znów dobrze znalazł się polu karnym Mak, tym razem jednak nie zobaczyliśmy celnego trafienia.
- W odpowiedzi zaatakowała „Jaga”, nadziewając się na skuteczne interwencje golkipera „Piastunek”.
- Ukarany żółtą kartką Marcin Pietrowski nie zagra w kolejnym spotkaniu wicelidera Ekstraklasy.
Piast - Jagiellonia 2:0 (1:0)
1-0 – Szeliga, 37 min.
2-0 – Neszpor, 67 min.
Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Hebert – Szeliga, Murawski, Vacek, Badia (58. Bukata), Mraz – Mak (73. Jankowski) – Neszpor (79. Żivec).
Jagiellonia: Baran – Burliga, Guti, Tarasovs (73. Szymonowicz), Tomasik – Cernych, Grzyb (79. Grzelczak), Góralski, Vassiljev, Mackiewicz – Świderski (47. Mystkowski).
Żółte kartki: Pietrowski, Mraz – Grzyb, Mystkowski, Góralski
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 5431
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów