Piast - Jagiellonia 0-0. Gość z Hanoweru z pustym notesem?
20.09.2009
"I co ja tutaj robię?" - zastanawiał się pewnie wysłannik Hannoveru 96, któremu przyszło oglądać niedzielne zmagania przy Okrzei w pierwszej części gry. Połowa upływała bowiem w sennej atmosferze, a "akcje" z obu stron były pasjonujące niczym w serialu "W 11". Więcej emocji przyniósł... konkurs rzutów karnych przeprowadzony z przerwie meczu. Jeden celny strzał Frankowskiego i niecelna próba Bruno to wszystkie momenty godne odnotowania. Piast? Bez celnego uderzenia na bramkę rywala...
Zawodnicy obu drużyn obudzili się dopiero po kwadransie odpoczynku. Najpierw sygnał do ataku dał Szary, ale świetnie poradził sobie Sandomierski. Po drugiej stronie umiejętności Szmatuły sprawdził Bruno. Najbliżej gola było po celnej "główce" Kowalskiego. Golkiper Jagiellonii stanął jednak na wysokości zadania.
- Cieszę się, że trener Fornalak dał mi szansę na pokazanie się. Jeśli chodzi o "Jagę", to jeszcze przed spotkaniem zdążyłem zamienić kilka zdań zarówno z moimi dawnymi kolegami, jak i szkoleniowcem - uśmiechał się Szymon Matuszek, który na kwadrans przed zakończeniem zawodów zadebiutował w szeregach Piasta. Były piłkarz Jagiellonii nie pomógł jednak w odwróceniu wyniku. Przyjezdnym również specjalnie się do tego nie paliło, a najbardziej aktywny w szeregach białostocczan był Michał Probierz, który szalał w strefie przeznaczonej dla trenerów. - Jeśli nie można wygrać meczu, to trzeba go zremisować. Cóż, lepszy rydz niż nic - rzucił bramkarz gości, Grzegorz Sandomierski.
Konferencja prasowa
Michał Probierz (trener Jagiellonii); Zdawaliśmy sobie sprawę, że czeka nas ciężki pojedynek. Najistotniejsze dla nas jest to, że udało odbić nam się od zera i zdobyliśmy wreszcie pierwszy punkt.
Dariusz Fornalak (trener Piasta): W ekstraklasie każdy punkt jest cenny i należy go szanować. Wynik remisowy uważam za sprawiedliwy.
Zawodnicy obu drużyn obudzili się dopiero po kwadransie odpoczynku. Najpierw sygnał do ataku dał Szary, ale świetnie poradził sobie Sandomierski. Po drugiej stronie umiejętności Szmatuły sprawdził Bruno. Najbliżej gola było po celnej "główce" Kowalskiego. Golkiper Jagiellonii stanął jednak na wysokości zadania.
- Cieszę się, że trener Fornalak dał mi szansę na pokazanie się. Jeśli chodzi o "Jagę", to jeszcze przed spotkaniem zdążyłem zamienić kilka zdań zarówno z moimi dawnymi kolegami, jak i szkoleniowcem - uśmiechał się Szymon Matuszek, który na kwadrans przed zakończeniem zawodów zadebiutował w szeregach Piasta. Były piłkarz Jagiellonii nie pomógł jednak w odwróceniu wyniku. Przyjezdnym również specjalnie się do tego nie paliło, a najbardziej aktywny w szeregach białostocczan był Michał Probierz, który szalał w strefie przeznaczonej dla trenerów. - Jeśli nie można wygrać meczu, to trzeba go zremisować. Cóż, lepszy rydz niż nic - rzucił bramkarz gości, Grzegorz Sandomierski.
Konferencja prasowa
Michał Probierz (trener Jagiellonii); Zdawaliśmy sobie sprawę, że czeka nas ciężki pojedynek. Najistotniejsze dla nas jest to, że udało odbić nam się od zera i zdobyliśmy wreszcie pierwszy punkt.
Dariusz Fornalak (trener Piasta): W ekstraklasie każdy punkt jest cenny i należy go szanować. Wynik remisowy uważam za sprawiedliwy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów