Piast grał topornie? "Do słów trenera w jakimś stopniu mogę się przychylić"
20.03.2013
Trener Lechii Gdańsk, Bogusław Kaczmarek stwierdził, że w spotkaniu z jego drużyną Piast Gliwice grał toporną piłkę. Argumentował to tym, że stwarzał zagrożenie wyłącznie stałymi fragmentami gry. Jego piłkarze z kolei stworzyli sobie tyle okazji, ile mieli w czterech poprzednich meczach. Czy Piast faktycznie grał topornie?
- Do słów trenera - przynajmniej w jakimś stopniu - mogę się przychylić. Zwłaszcza że pamiętam Piasta z rundy jesiennej, kiedy to w wielu meczach jego linia pomocy - z kreatywnym Mariuszem Zganiaczem - wyglądała naprawdę bardzo dobrze. W poniedziałek z kolei było inaczej. Nie chcą ryzykować strat w środku pola, obrońcy często pomijali pomocników, grając długie piłki bezpośrednio do napastników, a to nie jest najbardziej efektowna metoda - uważa Remigiusz Jezierski, były piłkarz, a obecnie ekspert telewizyjny.
Skąd taka gra? Zdaniem Jezierskiego zbyt duża presja siedzi na trenerach. - A dobra gra, ale nie poparta wynikiem, doceniona nie będzie. Zwłaszcza że w naszych klubach nie brakuje prezesów, którzy na piłce tak naprawdę się nie znają. Dla nich wyznacznikiem tego, jak w danym meczu zaprezentował się zespół jest wynik - argumentuje grę prostymi środkami Jezierski. - Zresztą taktyka Lechii, bazująca na kontrach, specjalnie finezyjna również nie była - kończy temat.
- Do słów trenera - przynajmniej w jakimś stopniu - mogę się przychylić. Zwłaszcza że pamiętam Piasta z rundy jesiennej, kiedy to w wielu meczach jego linia pomocy - z kreatywnym Mariuszem Zganiaczem - wyglądała naprawdę bardzo dobrze. W poniedziałek z kolei było inaczej. Nie chcą ryzykować strat w środku pola, obrońcy często pomijali pomocników, grając długie piłki bezpośrednio do napastników, a to nie jest najbardziej efektowna metoda - uważa Remigiusz Jezierski, były piłkarz, a obecnie ekspert telewizyjny.
Skąd taka gra? Zdaniem Jezierskiego zbyt duża presja siedzi na trenerach. - A dobra gra, ale nie poparta wynikiem, doceniona nie będzie. Zwłaszcza że w naszych klubach nie brakuje prezesów, którzy na piłce tak naprawdę się nie znają. Dla nich wyznacznikiem tego, jak w danym meczu zaprezentował się zespół jest wynik - argumentuje grę prostymi środkami Jezierski. - Zresztą taktyka Lechii, bazująca na kontrach, specjalnie finezyjna również nie była - kończy temat.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów