Piast - Górnik. Derby Śląska. Czy na pewno takie „małe”?

06.03.2015
„Piastunki” podejmują u siebie rywala zza między, z którym zdecydowanie mniej gliwiczan łączy niż dzieli. Najłagodniejszym stwierdzeniem będzie to, że kibice obydwu ekip za sobą po prostu nie przepadają. Dzięki temu jednakże jest spora szansa na zapełnienie obiektu przy Okrzei niemal w 100%. Być może jedyny raz w tym sezonie.
Rafał Rusek/pressfocus.pl
Co ciekawego?

- Górnik to wieloletnia tradycja gry wśród najlepszych, mnóstwo tytułów i pucharów oraz wielkie sukcesy sprzed lat. Piast, choć właśnie obchodzi swoje 70-cio lecie, nie może się równać z zabrzanami pod względem sportowej historii, ale...

- Aktualnie gliwiczanie reprezentują prężnie rozwijające się miasto, sami na tym mocno korzystając. Są klubem stabilnym finansowo, z nieźle zorganizowanym działem marketingu. Górnik do ofensywy marketingowej przystąpi zapewne po oddaniu do użytku nowego stadionu.

- Wspólny mianownik dla obydwu ekip? Prosimy bardzo – ani sukcesy zabrzan z lat osiemdziesiątych ub. wieku (i nie tylko), ani doskonała organizacja gliwickiego klubu dziś, nie zapewnią wygranej w prestiżowych derbach.

- Rywalizacja „Piastunek” oraz „Górników” nazywana jest Małymi Derbami Śląska z racji niewielkich w sumie tradycji tego typu zmagań na najwyższym, krajowym poziomie.
Wziąwszy jednak pod uwagę poziom napięcia przedmeczowego w obu miastach, słowo „Małe” zdecydowanie tutaj nie współgra.

Na kogo zwrócić uwagę?

Kamil Wilczek (Piast): Czołowy strzelec T-Mobile Ekstraklasy nie dał rady zdobyć bramki w swoich dwóch ostatnich meczach, w barwach Piasta. Jeżeli gliwicka „dziesiątka” wciąż chce liczyć się w walce o tytuł króla strzelców rozgrywek musi znowu zacząć trafiać do siatki. Najlepiej już podczas najbliższej potyczki z Górnikiem.

Łukasz Madej (Górnik): Po wyjeździe Mateusza Zachary do Chin, to właśnie pomocnik zabrzan jest na tą chwilę najskuteczniejszym graczem zespołu trenera Dankowskiego. Swoją czwartą bramkę były gracz między innymi ŁKS-u i Śląska strzelił przed tygodniem właśnie w spotkaniu z wrocławianami. Madej zagrał wówczas bardzo dobre spotkanie, a jego gol był naprawdę wyjątkowej urody.

Ostatni raz

Zdecydowana większość kibiców z obu sąsiadujących ze sobą, śląskich miast, dobrze pamięta poprzednią potyczkę Górnika z „Piastunkami”. Zespół Angela Pereza Garcii wygrał 2-1 na stadionie przy Roosevelta w Zabrzu i odniósł tym samym pierwszą wygraną w Ekstraklasie na tym obiekcie. Bramki w tamtym spotkaniu zdobywali – Adam Danch dla gospodarzy oraz Gerard Badia i Bartosz Szeliga dla Piasta.

Nieobecni

Piast: Hiszpański trener gliwiczan, po tym jak wystawił mocno rezerwowy skład w pucharowej konfrontacji z Podbeskidziem, teraz zaufa zapewne sprawdzonym zawodnikom. Do składu może już wrócić Kornel Osyra, który w rywalizacji z Zawiszą pauzował z powodu nadmiaru kartek. W pełni sił jest także, kontuzjowany jesienią, Wojciech Kędziora, choć to raczej wątpliwe aby popularny „Kędi” znalazł się wyjściowym zestawieniu Piasta.

Górnik: Z graczy, na których stawiali ostatnio Józef Dankowski oraz Robert Warzycha wszyscy są zdrowi i aż palą się do gry. Niespodzianek w składzie „Górników” raczej nie należy w tej sytuacji wypatrywać, tym bardziej że zabrzanie jeszcze nie przegrali wiosną meczu, a ich szkoleniowcy wyraźnie stawiają na stabilizację składu.

Przypuszczalne składy

Piast: Rusov – Klepczyński, Osyra, Hebert, Brożek – Podgórski, Martinez, Vassiljev, Żivec, Badia – Wilczek.

Górnik: Steinbors – Danch, Augustyn, Magiera – Gergel, Sobolewski, Grendel, Kosznik – Iwan, Madej – Łuczak.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również