Piast - Górnik 3:3. Odrodzeni gospodarze z nieba do piekła
10.09.2016
Wydarzenie
Powrót Radoslava Latala na Okrzei nie okazał się wielkim świętem dla miejscowych kibiców. Jak mówi stare powiedzenie: gdy nie da się czegoś zrobić, musi przyjść ktoś kto o tym nie wie...i zrobi to. I tak było w tym przypadku. Gliwiczanie nie potrafili strzelić bramki od meczu w Kielcach z Koroną (31 lipca), a w spotkaniu z Górnikiem, rozstrzelali gości, rozwiązując worek z bramkami. Jednakże tym razem zawiodła linia defensywna i Piast stracił również trzy gole...a tego na wagę remisu wraz z końcowym gwizdkiem sędziego trwoniąc wypracowaną wcześniej przewagę.
Powrót Radoslava Latala na Okrzei nie okazał się wielkim świętem dla miejscowych kibiców. Jak mówi stare powiedzenie: gdy nie da się czegoś zrobić, musi przyjść ktoś kto o tym nie wie...i zrobi to. I tak było w tym przypadku. Gliwiczanie nie potrafili strzelić bramki od meczu w Kielcach z Koroną (31 lipca), a w spotkaniu z Górnikiem, rozstrzelali gości, rozwiązując worek z bramkami. Jednakże tym razem zawiodła linia defensywna i Piast stracił również trzy gole...a tego na wagę remisu wraz z końcowym gwizdkiem sędziego trwoniąc wypracowaną wcześniej przewagę.
Bohater
Nominalny pomocnik gliwiczan Maciej Jankowski został ustawiony przez Radoslava Latala na szpicy, pomimo tego, że ostatni raz bramkę zdobył w październiku 2015 roku jeszcze w barwach Wisły Kraków. Zawodnik "Piastunek" odwdzięczył się czeskiemu szkoleniowcowi za zaufanie i rozegrał fenomenalne zawody. Najpierw wywalczył rzut karny, a po chwili sam wpisał się na listę strzelców, zdobywając pierwszego gola w barwach Piasta i przełamując swoją strzelecką niemoc.
Nominalny pomocnik gliwiczan Maciej Jankowski został ustawiony przez Radoslava Latala na szpicy, pomimo tego, że ostatni raz bramkę zdobył w październiku 2015 roku jeszcze w barwach Wisły Kraków. Zawodnik "Piastunek" odwdzięczył się czeskiemu szkoleniowcowi za zaufanie i rozegrał fenomenalne zawody. Najpierw wywalczył rzut karny, a po chwili sam wpisał się na listę strzelców, zdobywając pierwszego gola w barwach Piasta i przełamując swoją strzelecką niemoc.
Rozczarowanie
Po bardzo dobrej pierwszej połowie w wykonaniu Piasta, druga część gry wypadła bardzo słabo. Gospodarze cofnęli się do obrony, zaś goście atakowali coraz śmielej. Niestety dla miejscowych kibiców Górnik dopiął swego i doprowadził do remisu. A wszystko za sprawą nowego nabytku łęcznian Javi Hernandeza, który pokonał Rusova w 90. i 94. minucie zaliczając wyśmienity debiut.
Po bardzo dobrej pierwszej połowie w wykonaniu Piasta, druga część gry wypadła bardzo słabo. Gospodarze cofnęli się do obrony, zaś goście atakowali coraz śmielej. Niestety dla miejscowych kibiców Górnik dopiął swego i doprowadził do remisu. A wszystko za sprawą nowego nabytku łęcznian Javi Hernandeza, który pokonał Rusova w 90. i 94. minucie zaliczając wyśmienity debiut.
Co ciekawego
- Przed pierwszym gwizdkiem sędziego wyróżniony został zawodnik "Niebiesko-Czerwonych" Radosław Murawski, dla którego mecz z Górnikiem Łęczna był setnym w barwach Piasta na najwyższym szczeblu rozgrywek. Kapitan zespołu z Gliwic otrzymał pamiątkową koszulkę oraz kwiaty.
- Sporo roszad w wyjściowych składach obu zespołów względem poprzednich spotkań. W Piaście w bramce wystąpił Dobrivoj Rusov, dodatkowo na boisku zameldowali się Tomasz Mokwa oraz Bartosz Szeliga. Na ławce spotkanie rozpoczęli Jakub Szmatuła, Aleksandar Sedlar oraz Gerard Badia. W Górniku Łęczna natomiast od pierwszej minuty swój debiut zaliczyli wypożyczeni z Lechii Gdańsk Gerson oraz Adam Dźwigała. Na ławce zasiadł nowy nabytek z Hiszpanii Javier Hernandez.
- Mecz był szczególny dla Patrika Mraza, który do Gliwic przywędrował właśnie z Górnika Łęczna. W jego barwach rozegrał dwa sezony i zdobył trzy gole.
- Piast rozpoczął z wysokiego "C". Już w pierwszej akcji meczu Marcin Pietrowski znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, lecz Sergiusz Prusak zdołał wybić piłkę na rzut rożny...po którym bramkę na 1:0 zdobył Marcin Pietrowski. Łęcznianie nie zdołali jeszcze otrząsnąć się po straconej bramce, gdy kapitan gospodarzy Radosław Murawski skutecznie wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul na Macieju Jankowskim.
- Pierwsza połowa przebiegła pod dyktando Piast Gliwice. Gospodarze odrodzeni niczym "feniks z popiołu", szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie, a po chwili dołożyli trzeciego gola za sprawą Macieja Jankowskiego. Gdy wydawało się, że mecz jest całkowicie pod kontrolą, gola dla gości zdobył Grzegorz Piesio, który pokonał Rusova strzałem z dystansu.
- Ostatni raz Piast zdobył trzy bramki w meczu z Ruchem Chorzów w maju 2016 roku.
- Michał Masłowski pobił niechlubny rekord. Pomocnik gospodarzy w odstępie dwóch minut zapracował na dwa żółte kartoniki w związku z czym musiał przedwcześnie opuścić murawę.
- Końcówka spotkania była bardzo nerwowa dla gospodarzy. Górnik za sprawą Javi Hernandeza zdobył kontaktowego gola i grający w osłabieniu Piast musiał bronić do samego końca trzech punktów. Sztuka ta jednak nie udała się, a nowy nabytek łęcznian zdobył wyrównującego gola, po którym sędzia zakończył spotkanie.
- W Gliwicach wielkie rozczarowanie, piłkarze schodzili do szatni przy głośnym tumulcie i gwizdach swoich kibiców.
- Przed pierwszym gwizdkiem sędziego wyróżniony został zawodnik "Niebiesko-Czerwonych" Radosław Murawski, dla którego mecz z Górnikiem Łęczna był setnym w barwach Piasta na najwyższym szczeblu rozgrywek. Kapitan zespołu z Gliwic otrzymał pamiątkową koszulkę oraz kwiaty.
- Sporo roszad w wyjściowych składach obu zespołów względem poprzednich spotkań. W Piaście w bramce wystąpił Dobrivoj Rusov, dodatkowo na boisku zameldowali się Tomasz Mokwa oraz Bartosz Szeliga. Na ławce spotkanie rozpoczęli Jakub Szmatuła, Aleksandar Sedlar oraz Gerard Badia. W Górniku Łęczna natomiast od pierwszej minuty swój debiut zaliczyli wypożyczeni z Lechii Gdańsk Gerson oraz Adam Dźwigała. Na ławce zasiadł nowy nabytek z Hiszpanii Javier Hernandez.
- Mecz był szczególny dla Patrika Mraza, który do Gliwic przywędrował właśnie z Górnika Łęczna. W jego barwach rozegrał dwa sezony i zdobył trzy gole.
- Piast rozpoczął z wysokiego "C". Już w pierwszej akcji meczu Marcin Pietrowski znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, lecz Sergiusz Prusak zdołał wybić piłkę na rzut rożny...po którym bramkę na 1:0 zdobył Marcin Pietrowski. Łęcznianie nie zdołali jeszcze otrząsnąć się po straconej bramce, gdy kapitan gospodarzy Radosław Murawski skutecznie wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul na Macieju Jankowskim.
- Pierwsza połowa przebiegła pod dyktando Piast Gliwice. Gospodarze odrodzeni niczym "feniks z popiołu", szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie, a po chwili dołożyli trzeciego gola za sprawą Macieja Jankowskiego. Gdy wydawało się, że mecz jest całkowicie pod kontrolą, gola dla gości zdobył Grzegorz Piesio, który pokonał Rusova strzałem z dystansu.
- Ostatni raz Piast zdobył trzy bramki w meczu z Ruchem Chorzów w maju 2016 roku.
- Michał Masłowski pobił niechlubny rekord. Pomocnik gospodarzy w odstępie dwóch minut zapracował na dwa żółte kartoniki w związku z czym musiał przedwcześnie opuścić murawę.
- Końcówka spotkania była bardzo nerwowa dla gospodarzy. Górnik za sprawą Javi Hernandeza zdobył kontaktowego gola i grający w osłabieniu Piast musiał bronić do samego końca trzech punktów. Sztuka ta jednak nie udała się, a nowy nabytek łęcznian zdobył wyrównującego gola, po którym sędzia zakończył spotkanie.
- W Gliwicach wielkie rozczarowanie, piłkarze schodzili do szatni przy głośnym tumulcie i gwizdach swoich kibiców.
Piast Gliwice – Górnik Łęczna 3:3 (3:1)
1:0 - Marcin Pietrowski 3'
2:0 - Radosław Murawski 8' (rzut karny)
3:0 - Maciej Jankowski 25'
3:1 - Grzegorz Piesio 31'
3:2 - Hernandez 90'
3:3 - Hernandez 94'
1:0 - Marcin Pietrowski 3'
2:0 - Radosław Murawski 8' (rzut karny)
3:0 - Maciej Jankowski 25'
3:1 - Grzegorz Piesio 31'
3:2 - Hernandez 90'
3:3 - Hernandez 94'
Piast: Rusov - Mokwa (91. Sedlar), Korun, Hebert, Mraz - Pietrowski - Szeliga (70. Zivec), Murawski, Bukata, Masłowski - Jankowski (74. Barisic)
Górnik: Prusak - Sasin, Gerson, Szmatiuk, Leandro - Drewniak, Dźwigała (66. Danielewicz), Pruchnik (46. Hernandez) - Piesio (76. Pitry), Bonin - Śpiączka
Żółte kartki: Szeliga, Masłowski, Murawski (Piast) - Sasin, Bonin (Górnik)
Czerwona kartka: Masłowski (82' - druga żółta)
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów