Piast - Górnik 2-3. Łęcznianie bliżej utrzymania
11.05.2015
Wydarzenie
Tuż po przerwie Sergiusz Prusak sfaulował Kamila Wilczka w polu karnym i sam poszkodowany podwyższył na 2-0, wracając tym samym na pozycję lidera klasyfikacji strzelców T-Mobile Ekstraklasy. Dorobek byłego już „Zorro” z Gliwic to aktualnie szesnaście bramek. Gol Wilczka był równocześnie pierwszym trafieniem piłkarza „Piastunek” z rzutu karnego podczas bieżących rozgrywek ligowych
Bohater
Po nieco ponad pół godzinie gry, w okolicach 30 metra od bramki Górnika, faulowany był Kamil Wilczek. Do rzutu wolnego podszedł Łukasz Hanzel i miękko wrzucił piłkę w pole karne gości. Tam najwyżej wyskoczył Csaba Horvath, strzałem głową dając prowadzenie „Piastunkom” i zdobywając tym samym swojego pierwszego w tym sezonie gola w Ekstraklasie.
Rozczarowanie
Zaledwie cztery minuty cieszył się Piast z dwubramkowego prowadzenia. W 51 minucie reprezentant Litwy – Fiodor Czernych efektownym „szczupakiem” zdobył kontaktowego gola dla gości. Dwie minuty później wyrównał Miroslaw Bożok, uderzając precyzyjnie, po długim słupku bramki strzeżonej przez Szmatułę.
Gospodarzy dobił Shpetim Hasani kilkanaście minut przed końcem pojedynku, gdy przez nikogo nie atakowany wbiegł w pole karne Piasta, pokonując golkipera z Okrzei.
Co ciekawego
- W 8 minucie Hebert przyjął na głowę potężne uderzenie jednego z graczy z Łęcznej. Piłka odbiła się od czoła defensora, a brazylijski obrońca nawet nie drgnął. Stał w miejscu, niczym skała i dopiero kiedy futbolówka opuściła okolice pola karnego Piasta... Hebert dyskretnie rozmasował swoją głowę.
- W 10 minucie groźnie strzelał Nowak, ale Jakub Szmatuła był na miejscu i sparował piłkę na rzut rożny.
- Kibice rozpoczęli doping dopiero po kwadransie spotkania. Wszystko z powodu protestu przeciwko niedawnym wydarzeniom w Knurowie.
- W 22 minucie celnie uderzał zza „szesnastki” Murawski, lecz trafił wprost w Prusaka. Minutę później odpowiedział Bonin i Szmatuła ponownie musiał interweniować, odbijając piłkę na róg.
- Pierwsza połowa meczu przy Okrzei to dość ciekawe widowisko, z dużą ilością strzałów w kierunku obydwu bramek i optyczną przewagą gości, której to Górnik zupełnie nie potrafił wykorzystać.
- W 60 minucie idealną sytuację do zdobycia bramki miał Gerard Badia. Trafił jednak w obrońcę gości. Po rzucie rożnym spróbował wówczas Hanzel, lecz lepszy był golkiper z Łęcznej.
- Siedem minut potem płasko zacentrowana w pole karne „Piastunek” piłka odbiła się od słupka i zatrzymała w okolicach linii bramkowej. Przytomna parada Szmatuły wówczas zapobiegła jeszcze trzeciej bramce dla przyjezdnych.
Protokół
Piast - Górnik 2-3 (1-0)
1-0 - Horvath, 32 min. (głową)
2-0 - Wilczek, 46 min. (karny)
2-1 - Czernych, 51 min. (głową)
2-2 - Bożok, 53 min.
2-3 - Hasani, 78 min.
Piast: Szmatuła – Mokwa (83. Kędziora), Osyra, Hebert, Moskwik – Podgórski (53. Badia), Horvath, Murawski, Hanzel – Jurado (58. Vassiljev), Wilczek.
Górnik: Prusak – Mierzejewski (79. Nikitović), Bielak, Szmatiuk, Mraz – Sasin (66. Hasani), Rudik, Nowak, Bonin, Bożok (90. Pruchnik) – Czernych.
Żółte kartki: Hanzel, Podgórski, Osyra, Badia – Mraz, Bożok
Sędziował: Tomasz Musiał
Tuż po przerwie Sergiusz Prusak sfaulował Kamila Wilczka w polu karnym i sam poszkodowany podwyższył na 2-0, wracając tym samym na pozycję lidera klasyfikacji strzelców T-Mobile Ekstraklasy. Dorobek byłego już „Zorro” z Gliwic to aktualnie szesnaście bramek. Gol Wilczka był równocześnie pierwszym trafieniem piłkarza „Piastunek” z rzutu karnego podczas bieżących rozgrywek ligowych
Bohater
Po nieco ponad pół godzinie gry, w okolicach 30 metra od bramki Górnika, faulowany był Kamil Wilczek. Do rzutu wolnego podszedł Łukasz Hanzel i miękko wrzucił piłkę w pole karne gości. Tam najwyżej wyskoczył Csaba Horvath, strzałem głową dając prowadzenie „Piastunkom” i zdobywając tym samym swojego pierwszego w tym sezonie gola w Ekstraklasie.
Rozczarowanie
Zaledwie cztery minuty cieszył się Piast z dwubramkowego prowadzenia. W 51 minucie reprezentant Litwy – Fiodor Czernych efektownym „szczupakiem” zdobył kontaktowego gola dla gości. Dwie minuty później wyrównał Miroslaw Bożok, uderzając precyzyjnie, po długim słupku bramki strzeżonej przez Szmatułę.
Gospodarzy dobił Shpetim Hasani kilkanaście minut przed końcem pojedynku, gdy przez nikogo nie atakowany wbiegł w pole karne Piasta, pokonując golkipera z Okrzei.
Co ciekawego
- W 8 minucie Hebert przyjął na głowę potężne uderzenie jednego z graczy z Łęcznej. Piłka odbiła się od czoła defensora, a brazylijski obrońca nawet nie drgnął. Stał w miejscu, niczym skała i dopiero kiedy futbolówka opuściła okolice pola karnego Piasta... Hebert dyskretnie rozmasował swoją głowę.
- W 10 minucie groźnie strzelał Nowak, ale Jakub Szmatuła był na miejscu i sparował piłkę na rzut rożny.
- Kibice rozpoczęli doping dopiero po kwadransie spotkania. Wszystko z powodu protestu przeciwko niedawnym wydarzeniom w Knurowie.
- W 22 minucie celnie uderzał zza „szesnastki” Murawski, lecz trafił wprost w Prusaka. Minutę później odpowiedział Bonin i Szmatuła ponownie musiał interweniować, odbijając piłkę na róg.
- Pierwsza połowa meczu przy Okrzei to dość ciekawe widowisko, z dużą ilością strzałów w kierunku obydwu bramek i optyczną przewagą gości, której to Górnik zupełnie nie potrafił wykorzystać.
- W 60 minucie idealną sytuację do zdobycia bramki miał Gerard Badia. Trafił jednak w obrońcę gości. Po rzucie rożnym spróbował wówczas Hanzel, lecz lepszy był golkiper z Łęcznej.
- Siedem minut potem płasko zacentrowana w pole karne „Piastunek” piłka odbiła się od słupka i zatrzymała w okolicach linii bramkowej. Przytomna parada Szmatuły wówczas zapobiegła jeszcze trzeciej bramce dla przyjezdnych.
Protokół
Piast - Górnik 2-3 (1-0)
1-0 - Horvath, 32 min. (głową)
2-0 - Wilczek, 46 min. (karny)
2-1 - Czernych, 51 min. (głową)
2-2 - Bożok, 53 min.
2-3 - Hasani, 78 min.
Piast: Szmatuła – Mokwa (83. Kędziora), Osyra, Hebert, Moskwik – Podgórski (53. Badia), Horvath, Murawski, Hanzel – Jurado (58. Vassiljev), Wilczek.
Górnik: Prusak – Mierzejewski (79. Nikitović), Bielak, Szmatiuk, Mraz – Sasin (66. Hasani), Rudik, Nowak, Bonin, Bożok (90. Pruchnik) – Czernych.
Żółte kartki: Hanzel, Podgórski, Osyra, Badia – Mraz, Bożok
Sędziował: Tomasz Musiał
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów