Piast - Górnik 2-2. Okiem Żabola
07.03.2015
Wydarzenie
Przyjechał Górnik, to w Gliwicach padł rekord frekwencji. Kibicom Piasta prawie udało się zapełnić trybuny. Szkoda tylko, że dali nam tak mało biletów. Nie dziwi za to fakt, że przez większość spotkania wyzywali 14-krotnego mistrza Polski, a nie dopingowali swoich kopaczy.
Bohater
Piotrek Brożek pamiętał, że grał u nas! Po centrze z lewej strony Rafała Kosznika, wpakował piłkę do bramki Piasta, dzięki czemu wyjeżdżamy z Gliwic z punktem.
Rozczarowanie
Ale to spieprzył Błażej Augustyn! Zagrał prosto do piłkarza Piasta, przez co ci ruszyli z kontrą. Vassiljev (kurde, dobry jest) zagrał na lewo do Gerarda Badii, a ten fuksiarsko wpakował piłkę w okienko. Gliwiczanie nie zasłużyli na tę bramkę. Poczuli jednak, że mogą coś dzisiaj ugrać i w drugiej połowie to wykorzystali.
Co ciekawego?
- Rafał Kosznik walnął kolejną bramę. Tym razem z prawego skrzydła dośrodkował Łukasz Madej. Co prawda jego celem był Bartek Iwan, ale piłka trafiła na lewo do "Kosy", który nie dał szans bramkarzowi Piasta. Nasz lewoskrzydłowy miał udział przy dwóch bramkach, więc jego występ zdecydowanie należy uznać za udany.
- Angel znów miał nosa. Wpuścił na boisko Szeligę, a ten po chwili władował nam drugiego gola, po podaniu Kamila Wilczka.
- W pierwszej połowie kontuzji nabawił się Radek Sobolewski. Za niego wszedł "Ivan Drago" - Oleksandr Szeweluchin, który grał na obronie, a na pozycji "Sobola" walczył nasz el capitano. Do tego momentu całkowicie dominowaliśmy, ale po zmianie jakby coś się zacięło. Piast zaczął wychodzić za swoją połowę.
- Dwa razy z bramki musiał wyjść Pavels Steinbors. Uratował nas od utraty bramek.
- Pierwsi oddaliśmy celny strzał (Madej), pierwsi mieliśmy setkę (bramkarz z trudem odbił uderzenie Bartka Iwana). W ogóle byliśmy pierwsi we wszystkim.
- Kibicom Piasta dopisują humory. Wywiesili w swoim groźnym młynie flagę... Zabrze. Na uwagę zasługuje także oprawa roku - miejscowi rzucili jeden stroboskop.
- Torcida wywiesiła dwa transparenty. W pierwszej połowie "Siwy PDW", a w drugiej "ŚP Tasior".
Piast Gliwice - Górnik Zabrze 2-2 (1-1)
0-1 - Kosznik, 35 min
1-1 - Badia, 42 min
2-1 - Szeliga, 64 min
2-2 - Brożek, 88 min (samobójcza)
Piast: Rusov - Mokwa, Hebert, Osyra, Brożek - Murawski, Vassiljev - Podgórski (63. Szeliga), Zivec (72. Martinez), Badia (85. Klepczyński) - Wilczek. Trener: Angel Perez Garcia.
Górnik: Steinbors - Danch, Augustyn, Magiera - Gergel, Sobolewski (29. Szeweluchin), Grendel, Kosznik - Madej (79. Skrzypczak), Iwan (63. Jeż) - Łuczak. Trener: Józef Dankowski.
Żółte kartki: Podgórski, Szeliga - Iwan, Łuczak.
Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Widzów: 8102 (981 naszych).
Przyjechał Górnik, to w Gliwicach padł rekord frekwencji. Kibicom Piasta prawie udało się zapełnić trybuny. Szkoda tylko, że dali nam tak mało biletów. Nie dziwi za to fakt, że przez większość spotkania wyzywali 14-krotnego mistrza Polski, a nie dopingowali swoich kopaczy.
Bohater
Piotrek Brożek pamiętał, że grał u nas! Po centrze z lewej strony Rafała Kosznika, wpakował piłkę do bramki Piasta, dzięki czemu wyjeżdżamy z Gliwic z punktem.
Rozczarowanie
Ale to spieprzył Błażej Augustyn! Zagrał prosto do piłkarza Piasta, przez co ci ruszyli z kontrą. Vassiljev (kurde, dobry jest) zagrał na lewo do Gerarda Badii, a ten fuksiarsko wpakował piłkę w okienko. Gliwiczanie nie zasłużyli na tę bramkę. Poczuli jednak, że mogą coś dzisiaj ugrać i w drugiej połowie to wykorzystali.
Co ciekawego?
- Rafał Kosznik walnął kolejną bramę. Tym razem z prawego skrzydła dośrodkował Łukasz Madej. Co prawda jego celem był Bartek Iwan, ale piłka trafiła na lewo do "Kosy", który nie dał szans bramkarzowi Piasta. Nasz lewoskrzydłowy miał udział przy dwóch bramkach, więc jego występ zdecydowanie należy uznać za udany.
- Angel znów miał nosa. Wpuścił na boisko Szeligę, a ten po chwili władował nam drugiego gola, po podaniu Kamila Wilczka.
- W pierwszej połowie kontuzji nabawił się Radek Sobolewski. Za niego wszedł "Ivan Drago" - Oleksandr Szeweluchin, który grał na obronie, a na pozycji "Sobola" walczył nasz el capitano. Do tego momentu całkowicie dominowaliśmy, ale po zmianie jakby coś się zacięło. Piast zaczął wychodzić za swoją połowę.
- Dwa razy z bramki musiał wyjść Pavels Steinbors. Uratował nas od utraty bramek.
- Pierwsi oddaliśmy celny strzał (Madej), pierwsi mieliśmy setkę (bramkarz z trudem odbił uderzenie Bartka Iwana). W ogóle byliśmy pierwsi we wszystkim.
- Kibicom Piasta dopisują humory. Wywiesili w swoim groźnym młynie flagę... Zabrze. Na uwagę zasługuje także oprawa roku - miejscowi rzucili jeden stroboskop.
- Torcida wywiesiła dwa transparenty. W pierwszej połowie "Siwy PDW", a w drugiej "ŚP Tasior".
Piast Gliwice - Górnik Zabrze 2-2 (1-1)
0-1 - Kosznik, 35 min
1-1 - Badia, 42 min
2-1 - Szeliga, 64 min
2-2 - Brożek, 88 min (samobójcza)
Piast: Rusov - Mokwa, Hebert, Osyra, Brożek - Murawski, Vassiljev - Podgórski (63. Szeliga), Zivec (72. Martinez), Badia (85. Klepczyński) - Wilczek. Trener: Angel Perez Garcia.
Górnik: Steinbors - Danch, Augustyn, Magiera - Gergel, Sobolewski (29. Szeweluchin), Grendel, Kosznik - Madej (79. Skrzypczak), Iwan (63. Jeż) - Łuczak. Trener: Józef Dankowski.
Żółte kartki: Podgórski, Szeliga - Iwan, Łuczak.
Sędziował Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Widzów: 8102 (981 naszych).
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów