Piast - Górnik 1-2. Czerwona kartka podcięła skrzydła beniaminkowi
17.08.2012
Wydarzenie
Czerwona kartka dla Mateusza Matrasa. Faul miał miejsce w 66. minucie w samym środku boiska. Młody obrońca Piasta z impetem wpadł w Seweryna Gancarczyka, lecz na powtórkach widać, że nie chciał wyrządzić krzywdy rywalowi. Sędzia Szymon Marciniak nie miał wątpliwości, od razu sięgnął do tylnej kieszonki i wyjął czerwoną kartkę. Był to kluczowy moment meczu. Krótko potem Górnik wyrównał, a następnie wyszedł na prowadzenie.
Bohater
Dariusz Trela. Bez niego Piast straciłby więcej bramek. Genialnie wybronił na początku drugiej połowy strzał Pawła Olkowskiego. To była parada tego meczu! Skrzydłowy Górnika był zupełnie sam kilka metrów od bramki, lecz szansę zmarnował. Wcześniej Olkowski w równie idealnej sytuacji przestraszył się wychodzącego z bramki bramkarza Piasta i spudłował. Pojedynki z Trelą toczył również Mariusz Przybylski. Dwukrotnie piłkarz z Gliwic był górą. W końcu jednak Przybylski dopiął swego i z bliska doprowadził do remisu.
Rozczarowanie
Derby, pierwszy mecz po awansie, a kibice Piasta nie zdołali wypełnić swoich sektorów. Za to ich "młyn" swoimi przyśpiewkami co chwilę obrażał klub z Zabrza. - Proszę o sportowy i kulturalny doping. Będę to powtarzał do znudzenia! - podkreślał spiker, lecz część sympatyków Piasta pozostała niewzruszona. Co gorsza, kiedy przy piłce był Prejuce Nakulma, dało się słyszeć odgłosy przypominające te wydawane przez małpy. Jeśli dobiegły one do uszu delegata, Piast zostanie surowo ukarany za naganne zachowanie kilkudziesięciu idiotów. O bezsensowej pirotechnice hukowej i jej wrzucaniu na murawę nawet nie chce się nam pisać...
Co ciekawego
- Fani Piasta wywiesili transparent "piłka nożna dla kibiców", a także skandowali to hasło. Solidaryzowali się w taki sposób z kibicami Górnika, którzy na stadion nie zostali wpuszczeni.
- Z powodu kontuzji nie wystąpili dziś Jakub Świerczok z Piasta Gliwice i Aleksander Kwiek z Górnika. Pomocnika zespołu z Zabrza zastąpił w podstawowym składzie Bartosz Iwan. A ten oddał pierwszy celny strzał na bramkę Piasta. Sytuację uratował Trela.
- Z uwagi na brak Mariusza Magiery od pierwszej minuty zagrał również Seweryn Gancarczyk. Piłkarz ten bardzo dobrze wykonywał stałe fragmenty gry. Gorzej było w defensywie. Piłkarz pozyskany tego lata z ŁKS-u Łódź popełnił błąd po którym Piast objął prowadzenie.
- Adam Nawałka nakreślił na odprawie, że na lewej pomocy ma biegać Prejuce Nakoulma, zaś na szpicy ustawił Arkadiusza Milika. Piłkarze Górnika w takim ustawieniu wyszli na boisko, ale szybko zaszła zmiana. Nakoulma został przesunięty do przodu, a Milik zajął jego miejsce na skrzydle.
- Nakoulma robił zdecydowanie najwięcej popłochu w szykach obronnych Piasta. Zawsze jednak czegoś brakowało. Najpierw minął dwóch rywali, lecz zatrzymał się na trzecim. Kiedy idealnie podał do Arkadiusza Milika, ten fatalnie przyjął piłkę i z asysty nic nie wyszło. Potem Nakoulma sam postanowił doprowadzić do wyrównania. Po indywidualnych akcjach najpierw jednak huknął gdzieś w trybuny, a następnie zmierzająca w kierunku bramki piłka trafiła obrońcę.
- Gol dla Piasta padł w okresie, kiedy przeważał Górnik. Z błędu Seweryna Gancarczyka skorzystał Mateusz Matras, który precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne do Mariusza Zganiacza. To pierwsza bramka "Zganiego" w barwach Piasta. W dodatku zdobyta głową.
- Przy stanie 1-1 kibice Piasta znajdujący się w tzw. "młynie" nagle... opuścili trybuny. Ponoć na znak protestu wobec faktu, iż ich wodzirej nie mógł zająć miejsca na barierkach.
- Szansę gry w barwach Piasta dostał w drugiej połowie Adrian Sikora, którego kibice na Górnym Śląsku pamiętają przede wszystkim z występów w Górniku.
- Krótko przed końcowym gwizdkiem Przemysław Oziębała wyprowadził szybką kontrę. Miał przed sobą tylko bramkarza, lecz postanowił jeszcze dograć do Nakoulmy. Ten skierował piłkę do siatki, lecz wcześniej był na pozycji spalonej.
Czerwona kartka dla Mateusza Matrasa. Faul miał miejsce w 66. minucie w samym środku boiska. Młody obrońca Piasta z impetem wpadł w Seweryna Gancarczyka, lecz na powtórkach widać, że nie chciał wyrządzić krzywdy rywalowi. Sędzia Szymon Marciniak nie miał wątpliwości, od razu sięgnął do tylnej kieszonki i wyjął czerwoną kartkę. Był to kluczowy moment meczu. Krótko potem Górnik wyrównał, a następnie wyszedł na prowadzenie.
Bohater
Dariusz Trela. Bez niego Piast straciłby więcej bramek. Genialnie wybronił na początku drugiej połowy strzał Pawła Olkowskiego. To była parada tego meczu! Skrzydłowy Górnika był zupełnie sam kilka metrów od bramki, lecz szansę zmarnował. Wcześniej Olkowski w równie idealnej sytuacji przestraszył się wychodzącego z bramki bramkarza Piasta i spudłował. Pojedynki z Trelą toczył również Mariusz Przybylski. Dwukrotnie piłkarz z Gliwic był górą. W końcu jednak Przybylski dopiął swego i z bliska doprowadził do remisu.
Rozczarowanie
Derby, pierwszy mecz po awansie, a kibice Piasta nie zdołali wypełnić swoich sektorów. Za to ich "młyn" swoimi przyśpiewkami co chwilę obrażał klub z Zabrza. - Proszę o sportowy i kulturalny doping. Będę to powtarzał do znudzenia! - podkreślał spiker, lecz część sympatyków Piasta pozostała niewzruszona. Co gorsza, kiedy przy piłce był Prejuce Nakulma, dało się słyszeć odgłosy przypominające te wydawane przez małpy. Jeśli dobiegły one do uszu delegata, Piast zostanie surowo ukarany za naganne zachowanie kilkudziesięciu idiotów. O bezsensowej pirotechnice hukowej i jej wrzucaniu na murawę nawet nie chce się nam pisać...
Co ciekawego
- Fani Piasta wywiesili transparent "piłka nożna dla kibiców", a także skandowali to hasło. Solidaryzowali się w taki sposób z kibicami Górnika, którzy na stadion nie zostali wpuszczeni.
- Z powodu kontuzji nie wystąpili dziś Jakub Świerczok z Piasta Gliwice i Aleksander Kwiek z Górnika. Pomocnika zespołu z Zabrza zastąpił w podstawowym składzie Bartosz Iwan. A ten oddał pierwszy celny strzał na bramkę Piasta. Sytuację uratował Trela.
- Z uwagi na brak Mariusza Magiery od pierwszej minuty zagrał również Seweryn Gancarczyk. Piłkarz ten bardzo dobrze wykonywał stałe fragmenty gry. Gorzej było w defensywie. Piłkarz pozyskany tego lata z ŁKS-u Łódź popełnił błąd po którym Piast objął prowadzenie.
- Adam Nawałka nakreślił na odprawie, że na lewej pomocy ma biegać Prejuce Nakoulma, zaś na szpicy ustawił Arkadiusza Milika. Piłkarze Górnika w takim ustawieniu wyszli na boisko, ale szybko zaszła zmiana. Nakoulma został przesunięty do przodu, a Milik zajął jego miejsce na skrzydle.
- Nakoulma robił zdecydowanie najwięcej popłochu w szykach obronnych Piasta. Zawsze jednak czegoś brakowało. Najpierw minął dwóch rywali, lecz zatrzymał się na trzecim. Kiedy idealnie podał do Arkadiusza Milika, ten fatalnie przyjął piłkę i z asysty nic nie wyszło. Potem Nakoulma sam postanowił doprowadzić do wyrównania. Po indywidualnych akcjach najpierw jednak huknął gdzieś w trybuny, a następnie zmierzająca w kierunku bramki piłka trafiła obrońcę.
- Gol dla Piasta padł w okresie, kiedy przeważał Górnik. Z błędu Seweryna Gancarczyka skorzystał Mateusz Matras, który precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne do Mariusza Zganiacza. To pierwsza bramka "Zganiego" w barwach Piasta. W dodatku zdobyta głową.
- Przy stanie 1-1 kibice Piasta znajdujący się w tzw. "młynie" nagle... opuścili trybuny. Ponoć na znak protestu wobec faktu, iż ich wodzirej nie mógł zająć miejsca na barierkach.
- Szansę gry w barwach Piasta dostał w drugiej połowie Adrian Sikora, którego kibice na Górnym Śląsku pamiętają przede wszystkim z występów w Górniku.
- Krótko przed końcowym gwizdkiem Przemysław Oziębała wyprowadził szybką kontrę. Miał przed sobą tylko bramkarza, lecz postanowił jeszcze dograć do Nakoulmy. Ten skierował piłkę do siatki, lecz wcześniej był na pozycji spalonej.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów