Piast - Górnik 1-0. Wreszcie! Przełamanie zespołu z Gliwic
04.06.2011
Zdarzenie
Tomasz Podgórki w 28. minucie dał "Piastunkom" prowadzenie. Zawodnik po raz kolejny walczył do końca, uderzając piłkę z okolicy 16. metra. Bramkarzowi Górnika nie pozostało nic innego, jak odprowadzić futbolówkę wzrokiem wprost w "okienko" własnej bramki.
Bohater
Jan Buryan spisał się bardzo dobrze. Wola walki i serce do gry cechowało defensora Piasta. Aż strach pomyśleć, jak wyglądałaby gra, gdyby nie postawa Czecha.
Rozczarowanie
Zdecydowanie nie popisał się Bartosz Iwan. Napastnik miał kilka dogodnych sytuacji i za każdym razem zachował się najgorzej, jak tylko mógł. Momentami jego gra wyglądała, jakby bał się uderzyć na bramkę rywala.
Co ciekawego
- Na trybunach istna sielanka. Kibice wspaniale... bawili się na trybunach. Podstawowym atrybutem kibica były: piłka plażowa, trąbka i ręcznik kąpielowy.
- Mniejszym poczuciem humory wykazała się ochrona. Wszystkie dmuchane piłeczki, które wyleciały poza trybunę, ochroniarze zabierali. Stąd też nie bez powodu zostali przez kibiców nazwani złodziejami.
- Fani "Niebiesko-czerwonych" bardzo dosadnie wyrazili swoje niezadowolenie wobec planowanej grze Górnika Zabrze na stadionie w Gliwicach.
- W drugiej części gry kibice odpalili świece dymne. Te aż tak zadymiły trybuny i boisko, że nie było nic widać na odległość kilku metrów. W jednej chwili trybuny opustoszały, a zgromadzeni przy Bogumińskiej ludzie łapali ostatki powietrza. Po kilku minutach sytuacja się uspokoiła.
- Po drugim, niepotrzebnym i brutalnym faulu, w końcówce meczu Sławomir Szary ujrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
- Postawa Piasta w przekroju całego spotkania nie była najlepsza. Zarówno atak, jak i ostatnio ostoja gliwiczan, Krzysztof Kozik, zagrali dużo poniżej oczekiwań. Zawodnicy postanowili chyba dostosować się do kibiców, którzy bawili się całkiem "na luzie".
- Gliwiczanie wygrali pierwsze spotkanie po serii 13. meczów gier bez zwycięstwa.
Tomasz Podgórki w 28. minucie dał "Piastunkom" prowadzenie. Zawodnik po raz kolejny walczył do końca, uderzając piłkę z okolicy 16. metra. Bramkarzowi Górnika nie pozostało nic innego, jak odprowadzić futbolówkę wzrokiem wprost w "okienko" własnej bramki.
Bohater
Jan Buryan spisał się bardzo dobrze. Wola walki i serce do gry cechowało defensora Piasta. Aż strach pomyśleć, jak wyglądałaby gra, gdyby nie postawa Czecha.
Rozczarowanie
Zdecydowanie nie popisał się Bartosz Iwan. Napastnik miał kilka dogodnych sytuacji i za każdym razem zachował się najgorzej, jak tylko mógł. Momentami jego gra wyglądała, jakby bał się uderzyć na bramkę rywala.
Co ciekawego
- Na trybunach istna sielanka. Kibice wspaniale... bawili się na trybunach. Podstawowym atrybutem kibica były: piłka plażowa, trąbka i ręcznik kąpielowy.
- Mniejszym poczuciem humory wykazała się ochrona. Wszystkie dmuchane piłeczki, które wyleciały poza trybunę, ochroniarze zabierali. Stąd też nie bez powodu zostali przez kibiców nazwani złodziejami.
- Fani "Niebiesko-czerwonych" bardzo dosadnie wyrazili swoje niezadowolenie wobec planowanej grze Górnika Zabrze na stadionie w Gliwicach.
- W drugiej części gry kibice odpalili świece dymne. Te aż tak zadymiły trybuny i boisko, że nie było nic widać na odległość kilku metrów. W jednej chwili trybuny opustoszały, a zgromadzeni przy Bogumińskiej ludzie łapali ostatki powietrza. Po kilku minutach sytuacja się uspokoiła.
- Po drugim, niepotrzebnym i brutalnym faulu, w końcówce meczu Sławomir Szary ujrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę.
- Postawa Piasta w przekroju całego spotkania nie była najlepsza. Zarówno atak, jak i ostatnio ostoja gliwiczan, Krzysztof Kozik, zagrali dużo poniżej oczekiwań. Zawodnicy postanowili chyba dostosować się do kibiców, którzy bawili się całkiem "na luzie".
- Gliwiczanie wygrali pierwsze spotkanie po serii 13. meczów gier bez zwycięstwa.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów