Piast - Górnik 1-0. Historyczne zwycięstwo Piasta przy Okrzei!
03.04.2009
O tym, że mecz z Górnikiem zapisze się w annałach historii Piasta, wiedziano na długo przed jego rozpoczęciem. Niewiadomą pozostawało natomiast, jak chętnie gliwiczanie będą wracać do niego pamięcią. Po 90 minutach konfrontacji wątpliwości już nie ma. Pierwsze spotkanie w ekstraklasie na stadionie przy Okrzei miejscowym kibicom będzie przywoływało tylko miłe wspomnienia, zwłaszcza piękną bramkę Muszalika.
Niech jednak ten, kto spóźnił się na jego początek... nie żałuje. Ba, żadną stratą nie byłoby przegapić pierwsze pół godziny rywalizacji. Wszystko - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - zmieniła pierwsza klarowana sytuacja spotkania. Stanął przed nią Górnik, a konkretnie Smirnovs, który po dograniu z rzutu wolnego Gorawskiego o mało co nie umieścił piłki w siatce efektownym "szczupakiem".
Szansa gości tak mocno zmobilizowała gliwiczan, że ci momentalnie aż dwukrotnie stworzyli zagrożenie w polu karnym Nowaka. Za pierwszym razem bramkarz Górnika okazał się górą w pojedynku z Olszarem. Futbolówka zaraz potem spadła jednak pod nogi Muszalika, by po kilku sekundach wylądować w siatce. Strzału z 20 metrów pomocnika beniaminka nie powstydziłby się niejeden europejski stadion. - Czapki z głów przed Mariuszem - cieszył się Jarosław Kaszowski.
Nie brak interwencji przy tej akcji, a kontuzja spowodowała, że w przerwie Nowaka zmienił Vaclavik. Gospodarze zadbali, by Czech nie miał na ich terenie łatwego życia. Skapitulować mógł już w pierwszym kwadransie swojego pobytu na boisku, gdyby tylko Wilczek czysto trafił w piłkę na 5 metrze. Ochotę na dublet miał Muszalik, ale piłka po jego atomowym uderzeniu przeleciała nad poprzeczką. Ekipa z Gliwic kontrolowała przebieg wydarzeń, choć psikusa mógł jej sprawić Kołodziej. Rezerwowy zespołu z Roosevelta był bliski szczęścia po strzale z 30 metrów z rzutu wolnego.
Miejscowi zdołali dowieźć zwycięstwo do końca. A Górnik? - Był groźny tylko przy okazji stałych fragmentów gry - podsumował Grzegorz Kasprzik. Zabrzanie zawiedli na całej linii, nie mając przez cały mecz pomysłu na rozmontowanie mądrze grającej defensywy rywali. Widmo spadku coraz mocniej zagląda w oczy zawodnikom Kasperczaka.[b]
[/b][b]
[/b]Pod szatniami[b]
Mariusz Muszalik[/b] (pomocnik Piasta): To jedna z ładniejszych moich bramek. Smakowała szczególnie. Nie jednak uroda była w niej ważna, a waga. Cieszymy się ogromnie, ale musimy pamiętać, że jeszcze sporo roboty przed nami.
[b]Dariusz Kołodziej[/b] (pomocnik Górnika): Piast konsekwentnie grał w obronie, nie pozwalając nam na stworzenie sytuacji. Na takim złym boisku musieliśmy grać na aferę, bo na koronkowe akcje nie można było liczyć.
[b]Grzegorz Kasprzik[/b] (bramkarz Piasta): Górnik stworzył niewiele sytuacji. My zagraliśmy w obronie bardzo solidnie, byliśmy kolektywem. Najtrudniejsze były piłki bite przez Kołodzieja. Mamy teraz większy komfort, ale to nie oznacza, że jesteśmy pewni utrzymania. Jeszcze trochę punktów musimy zdobyć.
[b]Robert Szczot[/b] (pomocnik Górnika): Nie podejrzewaliśmy, że możemy przegrać z Piastem. Życie wszystko zweryfikowało i teraz nikt z nas nie ma powodów do satysfakcji.
[b]Maciej Michniewicz[/b] (obrońca Piasta): Zabrzanie tracą do nas coraz więcej punktów, ale to ich problem. Za sprawą naszych wspaniałych kibiców graliśmy dzisiaj w dwunastu.
Konferencja prasowa
[b]
Henryk Kasperczak [/b](trener Górnika): Zasłużyliśmy na remis. Byliśmy bardzo nieskuteczni, natomiast Piast umiejętnie przeszkadzał w konstruowaniu akcji. Agresywna gra rywali spowodowała, że kilku moich zawodników doznało kontuzji. Mam na myśli przede wszystkim Nowaka, Gorawskiego i Szczota, który jako jedyny wytrzymał do końca, choć przez ostatnie minuty utykał.
[b]
Dariusz Fornalak[/b] (trener Piasta): Kopciuszek ekstraklasy pokonał jedną z najbardziej utytułowanych drużyn w kraju. Wielki dzień dla Gliwic. Wygraliśmy zasłużenie.
[b]
[/b][b] [url=http://sportslaski.pl/live.php?id=26]Relacja minuta po minucie >[/url][/b][b]
[/b]
Niech jednak ten, kto spóźnił się na jego początek... nie żałuje. Ba, żadną stratą nie byłoby przegapić pierwsze pół godziny rywalizacji. Wszystko - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - zmieniła pierwsza klarowana sytuacja spotkania. Stanął przed nią Górnik, a konkretnie Smirnovs, który po dograniu z rzutu wolnego Gorawskiego o mało co nie umieścił piłki w siatce efektownym "szczupakiem".
Szansa gości tak mocno zmobilizowała gliwiczan, że ci momentalnie aż dwukrotnie stworzyli zagrożenie w polu karnym Nowaka. Za pierwszym razem bramkarz Górnika okazał się górą w pojedynku z Olszarem. Futbolówka zaraz potem spadła jednak pod nogi Muszalika, by po kilku sekundach wylądować w siatce. Strzału z 20 metrów pomocnika beniaminka nie powstydziłby się niejeden europejski stadion. - Czapki z głów przed Mariuszem - cieszył się Jarosław Kaszowski.
Nie brak interwencji przy tej akcji, a kontuzja spowodowała, że w przerwie Nowaka zmienił Vaclavik. Gospodarze zadbali, by Czech nie miał na ich terenie łatwego życia. Skapitulować mógł już w pierwszym kwadransie swojego pobytu na boisku, gdyby tylko Wilczek czysto trafił w piłkę na 5 metrze. Ochotę na dublet miał Muszalik, ale piłka po jego atomowym uderzeniu przeleciała nad poprzeczką. Ekipa z Gliwic kontrolowała przebieg wydarzeń, choć psikusa mógł jej sprawić Kołodziej. Rezerwowy zespołu z Roosevelta był bliski szczęścia po strzale z 30 metrów z rzutu wolnego.
Miejscowi zdołali dowieźć zwycięstwo do końca. A Górnik? - Był groźny tylko przy okazji stałych fragmentów gry - podsumował Grzegorz Kasprzik. Zabrzanie zawiedli na całej linii, nie mając przez cały mecz pomysłu na rozmontowanie mądrze grającej defensywy rywali. Widmo spadku coraz mocniej zagląda w oczy zawodnikom Kasperczaka.[b]
[/b][b]
[/b]Pod szatniami[b]
Mariusz Muszalik[/b] (pomocnik Piasta): To jedna z ładniejszych moich bramek. Smakowała szczególnie. Nie jednak uroda była w niej ważna, a waga. Cieszymy się ogromnie, ale musimy pamiętać, że jeszcze sporo roboty przed nami.
[b]Dariusz Kołodziej[/b] (pomocnik Górnika): Piast konsekwentnie grał w obronie, nie pozwalając nam na stworzenie sytuacji. Na takim złym boisku musieliśmy grać na aferę, bo na koronkowe akcje nie można było liczyć.
[b]Grzegorz Kasprzik[/b] (bramkarz Piasta): Górnik stworzył niewiele sytuacji. My zagraliśmy w obronie bardzo solidnie, byliśmy kolektywem. Najtrudniejsze były piłki bite przez Kołodzieja. Mamy teraz większy komfort, ale to nie oznacza, że jesteśmy pewni utrzymania. Jeszcze trochę punktów musimy zdobyć.
[b]Robert Szczot[/b] (pomocnik Górnika): Nie podejrzewaliśmy, że możemy przegrać z Piastem. Życie wszystko zweryfikowało i teraz nikt z nas nie ma powodów do satysfakcji.
[b]Maciej Michniewicz[/b] (obrońca Piasta): Zabrzanie tracą do nas coraz więcej punktów, ale to ich problem. Za sprawą naszych wspaniałych kibiców graliśmy dzisiaj w dwunastu.
Konferencja prasowa
[b]
Henryk Kasperczak [/b](trener Górnika): Zasłużyliśmy na remis. Byliśmy bardzo nieskuteczni, natomiast Piast umiejętnie przeszkadzał w konstruowaniu akcji. Agresywna gra rywali spowodowała, że kilku moich zawodników doznało kontuzji. Mam na myśli przede wszystkim Nowaka, Gorawskiego i Szczota, który jako jedyny wytrzymał do końca, choć przez ostatnie minuty utykał.
[b]
Dariusz Fornalak[/b] (trener Piasta): Kopciuszek ekstraklasy pokonał jedną z najbardziej utytułowanych drużyn w kraju. Wielki dzień dla Gliwic. Wygraliśmy zasłużenie.
[b]
[/b][b] [url=http://sportslaski.pl/live.php?id=26]Relacja minuta po minucie >[/url][/b][b]
[/b]
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów