Piast Gliwice nie potrafi się dogadać z menedżerem Mariusza Pawełka
27.07.2012
- Menedżer chce dostać większe pieniądze niż sam zawodnik. To jakiś żart? Chodzi o sumę, która w ogóle nie przystaje do realiów runku, jest od nich zdecydowanie wyższa. Jeśli menedżer liczy na takie pieniądze, to może niech przebierze się i sam wyjdzie na boisko? - pyta retorycznie Jarosław Kołodziejczyk, wiceprezes Piasta.
Jak to widzi Mariusz Pawełek? - Wszystko jest dosyć dziwne. Na dobra sprawę nie wiem, o co dokładnie chodzi, bo menedżer nie ma wysokich wymagań. Ja zresztą też poszedłem klubowi na rękę. Chciałbym już trenować i grać, a nie zajmować się takimi rzeczami. Liczyłem, że wszystko rozegra się szybciej,ale pewne sprawy zaczęły iść w złym kierunku... - ubolewa doświadczony bramkarz.
Kołodziejczyk ostrzega, że ma alternatywę do Pawełka. A sam bramkarz odpowiada, że... ma kilka innych ofert. Wygląda zatem na to, że choć klub porozumiał się z piłkarzem, to do podpisania kontraktu daleka droga...
Jak to widzi Mariusz Pawełek? - Wszystko jest dosyć dziwne. Na dobra sprawę nie wiem, o co dokładnie chodzi, bo menedżer nie ma wysokich wymagań. Ja zresztą też poszedłem klubowi na rękę. Chciałbym już trenować i grać, a nie zajmować się takimi rzeczami. Liczyłem, że wszystko rozegra się szybciej,ale pewne sprawy zaczęły iść w złym kierunku... - ubolewa doświadczony bramkarz.
Kołodziejczyk ostrzega, że ma alternatywę do Pawełka. A sam bramkarz odpowiada, że... ma kilka innych ofert. Wygląda zatem na to, że choć klub porozumiał się z piłkarzem, to do podpisania kontraktu daleka droga...
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów