Piast Gliwice: nadchodzi czas rozliczeń

25.08.2016
Kiedy z Piasta Gliwice odchodził Radoslav Latal, jego następcą został dotychczasowy asystent Jiri Necek. Wydawało się, że będzie to chwilowe rozwiązanie, jednakże nowy-stary trener podpisał dwumiesięczną umowę, która właśnie dobiega końca. Czy Jiri Necek osiągnął postawiony przed nim cel i pozostanie szkoleniowcem wicemistrza Polski?
Norbert Barczyk/Press Focus
Wielu zastanawiało się czy dotychczasowy asystent Latala będzie w Piaście rozwiązaniem tymczasowym, czy jednak drużyna zostanie powierzona mu na dłużej. Ku zaskoczeniu wszystkich w Gliwicach zdecydowano się na wariant pośredni, jak mówił sam zainteresowany: - Umówiliśmy się z zarządem klubu, że pierwszym trenerem będę dwa miesiące. Potem ocenimy wyniki i podejmiemy decyzje co dalej.

Cel postawiony przed czeskim szkoleniowcem był jasny - wydobyć drużynę z kryzysu i wrócić na tory zwycięzców, a wszystko powinno być podparte dobrą grą. Na wykonanie tego zadania Necek dostał sześć meczów ligowych, jeden pucharowy oraz nie mające już wtedy żadnego znaczenia rewanżowe spotkanie w Lidze Europejskiej z IFK Goeteborg. Tak więc ostatecznym terminem rozliczenia 55-letniego Czecha będzie zbliżająca się wielkim krokami przerwa w rozgrywkach ligowych spowodowana meczami reprezentacyjnymi.

Co mówią statystki? W Lotto Ekstraklasie następca Latala przegrał jeden mecz - 1:5 z Cracovią - jednakże na to spotkanie należy spojrzeć z przymrużeniem oka, gdyż Necek prowadził wtedy drużynę zaledwie od kilku godzin. W późniejszym okresie gliwiczanie raz zaznali smaku zwycięstwa oraz zremisowali trzy mecze. Do tego dochodzi wczorajsza porażka po rzutach karnych w Pucharze Polski z Lechią Gdańsk oraz bezbramkowy remis w Goeteborgu.

Co mówi murawa? Nie trudno zauważyć, że trener Necek opiera się na tej samej szkole co jego poprzednik. Do wielu zmian w grze Piasta nie zaszło, taktyka i sposób gry drużyny jest bardzo podobny. W defensywie Piast Necka wygląda bardzo przyzwoicie, natomiast ofensywa jest w fatalnym stanie - brak zdobyczy bramkowej od czterech spotkań. Następca Latala czeka więc na wzmocnienie siły ataku swojego zespołu, tyle tylko, że zupełnie inaczej niż jego poprzednik, a mianowicie bardzo spokojnie.

Co mówi szatnia? Dla piłkarzy największą różnicę pomiędzy trenerami stanowi nie to co na boisku, lecz to co poza nim. - Trener Latal po prostu przekazywał nam, czego od nas oczekuje. Natomiast trener Necek bardziej wsłuchuje się w nasz głos - mówi Tomasz Mokwa, zaś Bartosz Szeliga dodaje - To prawda, często pyta o nasze odczucia. Nie chowa naszych postrzeżeń do kieszenie, tylko stara się je wykorzystać.

Pytanie pozostaje jedno czy Jiri Necek obroni się swoim spokojem oraz pozytywną opinią swoich podopiecznych, czy jednak decydujący głos będą miały wyniki i styl gry drużyny z Gliwic? O tym przekonamy się już niedługo… przed czeskim szkoleniowcem ostatni sprawdzian - ligowy wyjazd do Poznania na mecz z Lechem.
 
autor: MG

Przeczytaj również