Piast Gliwice – Legia Warszawa, w cieniu WDŚ?

04.10.2014
Sobota na Śląsku stoi pod znakiem derbowej rywalizacji Ruchu z Górnikiem. Kiedy jednak emocje i pył bitewny po tym pojedynku opadną, dwadzieścia kilka kilometrów dalej grę rozpoczną aktualni mistrzowie Polski. Rywalem Legii jest bowiem w tym tygodniu Piast Gliwice.
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
I tak jak w ramach Wielkich Derbów Śląska faworyta wskazać nie sposób, tak podczas niedzielnej potyczki przy Okrzei, kandydat do zwycięstwa jest tylko jeden. Oczywiście nie jest nim zespół gospodarzy, a aktualny lider T-Mobile Ekstraklasy czyli warszawska Legia.

Za wygraną gości przemawia praktycznie wszystko: Dużo większy budżet klubu oraz możliwości finansowe, zdecydowanie wyższa pozycja w tabeli, długość ławki rezerwowych, bogata w sukcesy przeszłość, a nawet fakt iż „Piastunki” jeszcze nigdy w historii pojedynków z „Legionistami” nie zdołały odnieść zwycięstwa.

Część osób związanych z Piastem liczyła na to, że mistrzowie kraju przyjadą do Gliwic zmęczeni po pucharowym boju w Lidze Europy z Trabzonsporem, że być może w takiej sytuacji trener Henning Berg sięgnie po rezerwowych graczy.
Wiadomo już jednak, iż tak się nie stanie. Sztab Legii zdecydował bowiem nie wracać do Warszawy po tureckiej batalii lecz tam w spokoju przygotować team do rywalizacji z podopiecznymi Angela Pereza Garcii.
W takiej sytuacji nie ma co liczyć na zmęczenie rywali podróżami, ba (!) oznacza to także, że „Legioniści” będą najprawdopodobniej dysponowali w niedzielę swoją podstawową jedenastką.

Piast również może być wzmocniony względem ostatnich spotkań. Do zdrowia wracają bowiem reprezentant Estonii Konstantin Vassiljev oraz hiszpański bramkarz gliwiczan Alberto Cifuentes.
Oczywiście nie ma co spodziewać się, że ci zawodnicy sami wygrają mecz z takim przeciwnikiem jak Legia. Jeśli „Piastunki” chcą cokolwiek ugrać w tej konfrontacji, cała drużyna musi się wznieść na wyżyny swoich umiejętności. I zagrać tak jak... GKS Bełchatów na inaugurację sezonu lub później Podbeskidzie. To jedyne zespoły, którym udało się w ramach regularnych rozgrywek 2014/15 ograć Miroslava Radovicia i spółkę. Od ośmiu pojedynków w europejskich pucharach Legia jest bowiem na boisku niepokonana.

Wiadomo, że o zwycięstwo będzie graczom Piasta niezwykle ciężko. Ale futbol to najbardziej nieprzewidywalny sport na świecie. I w tym fakcie gliwiczanie mogą śmiało upatrywać swojej szansy na ostateczny sukces.

Na mecz „Piastunek” z Legią zapraszamy w niedzielę, od 15:30. Rozjemcą tego pojedynku będzie torunianin Bartosz Frankowski.
źródło: własne
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również