Piast Gliwice - Jagiellonia 0-2. Rewolucja w składzie nie pomogła
25.10.2014
Wydarzenie
Jagiellonia wygrywa w Gliwicach, nie tracąc w siódmym ligowym spotkaniu po raz szósty, ani jednej bramki! Ciężko się gra z zespołem mającym tak zorganizowaną defensywę i dzisiaj było to przy Okrzei widać. Piast starał się, robił co mógł lecz forteca Drągowskiego pozostała nietknięta.
Bohater
Mecz Piasta z Jagiellonią był dość wyrównanym widowiskiem, w którym oba zespoły miały swoje szanse na zdobycie bramek. „Jaga” dysponowała jednak tym czymś, czego nie miał Piast i dlatego trzy punkty pojechały do Białegostoku. Mowa o Nice Dżalamidze. Gruzin stanowił dzisiaj motor napędowy zespołu gości, a że jego vis a vis – Hebert, nie miał najlepszego dnia, wielokrotnie to właśnie z prawej strony pojawiało się zagrożenie dla bramki „Piastunek”. Po jednej z takich akcji padł pierwszy gol, który tak naprawdę zadecydował o losach meczu.
Rozczarowanie
Rozczarowała na pewno pierwsza odsłona rywalizacji. Niewiele się wówczas działo i to po obydwu stronach boiska. Piast miał niewielką przewagę ale nic z niej praktycznie nie wynikało. Sytuacja poprawiła się nieco po stracie gola przez gospodarzy lecz i tak większość zgromadzonych przy Okrzei kibiców wynudziła się za wsze czasy.
Co ciekawego
- Najlepszą sytuację dla „Piastunek” jeszcze przed przerwą, miał w 41 minucie Sasza Żivec. Jego strzał genialnie obronił jednak Drągowski.
- Kamil Wilczek zagrał dzisiaj po raz pierwszy w chroniącej twarz masce „Batmana”.
- Już w 72 minucie Mateusz Piątkowski powinien był podwyższyć na 2-0 dla gości. Uderzył jednak za słabo i piłkę bez problemu złapał Cifuentes.
- Po zmianie stron najbliżej zdobycia bramki dla gospodarzy był Kamil Wilczek. Strzelał z bliska głową lecz na posterunku był świetnie dysponowany bramkarz Jagiellonii.
Jagiellonia wygrywa w Gliwicach, nie tracąc w siódmym ligowym spotkaniu po raz szósty, ani jednej bramki! Ciężko się gra z zespołem mającym tak zorganizowaną defensywę i dzisiaj było to przy Okrzei widać. Piast starał się, robił co mógł lecz forteca Drągowskiego pozostała nietknięta.
Bohater
Mecz Piasta z Jagiellonią był dość wyrównanym widowiskiem, w którym oba zespoły miały swoje szanse na zdobycie bramek. „Jaga” dysponowała jednak tym czymś, czego nie miał Piast i dlatego trzy punkty pojechały do Białegostoku. Mowa o Nice Dżalamidze. Gruzin stanowił dzisiaj motor napędowy zespołu gości, a że jego vis a vis – Hebert, nie miał najlepszego dnia, wielokrotnie to właśnie z prawej strony pojawiało się zagrożenie dla bramki „Piastunek”. Po jednej z takich akcji padł pierwszy gol, który tak naprawdę zadecydował o losach meczu.
Rozczarowanie
Rozczarowała na pewno pierwsza odsłona rywalizacji. Niewiele się wówczas działo i to po obydwu stronach boiska. Piast miał niewielką przewagę ale nic z niej praktycznie nie wynikało. Sytuacja poprawiła się nieco po stracie gola przez gospodarzy lecz i tak większość zgromadzonych przy Okrzei kibiców wynudziła się za wsze czasy.
Co ciekawego
- Najlepszą sytuację dla „Piastunek” jeszcze przed przerwą, miał w 41 minucie Sasza Żivec. Jego strzał genialnie obronił jednak Drągowski.
- Kamil Wilczek zagrał dzisiaj po raz pierwszy w chroniącej twarz masce „Batmana”.
- Już w 72 minucie Mateusz Piątkowski powinien był podwyższyć na 2-0 dla gości. Uderzył jednak za słabo i piłkę bez problemu złapał Cifuentes.
- Po zmianie stron najbliżej zdobycia bramki dla gospodarzy był Kamil Wilczek. Strzelał z bliska głową lecz na posterunku był świetnie dysponowany bramkarz Jagiellonii.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów