Piast - GKS 3-0. Gliwice jedną nogą w ekstraklasie, GieKSa się utrzymała!
20.05.2012
Wydarzenie
52. minuta! Pavol Cicman zagrywa ze środka boiska prostopadłą piłkę do Wojciecha Kędziory. Witold Sabela wyszedł przed pole karne, żeby utrudnić napastnikowi dojście do dogodnej sytuacji. Ten jednak bez problemu mija bramkarza gości, a następnie przelobował go. W tej sytuacji gliwicki wirtuoz pokazał cały swój kunszt, zbliżając Piasta do ekstraklasy!
Bohater
Wojciech Kędziora. Snajper Piasta był dziś dla gości bezwzględny, dwukrotnie kładąc na kolana Witolda Sabelę. Poza tym "Kędi" był niezwykle ruchliwy i groźny pod bramką GKS-u Katowice. Jednym słowem - BOHATER!
Rozczarowanie
Cały katowicki zespół. Od bramkarza, który ewidentnie nie radził sobie dzisiaj z Kędziorą, przez obronę i pomoc, bo te formacje nie funkcjonowały w ogóle, po atak. Ten z kolei spisywał się na tyle miernie, że w pierwszej połowie nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę Piasta.
Co ciekawego
- Jan Buryan zaliczył dzisiaj swój 50. występ w barwach gliwickiego Piasta.
- Na trybunach od początku spotkania, a nawet grubo przed nim, panowała iście szampańska atmosfera. Fani obu drużyn bardzo głośno dopingowali swoich ulubieńców.
- Gliwiczanie w 7. minucie mieli pierwszą dogodną okazję do zdobycia gola i... 1-0! Adrian Klepczyński zgrał piłkę głową w głąb pola karnego, a tam odnalazł się będący w rewelacyjnej formie Ruben Jurado Fernandez i pewnym strzałem z pół woleja pokonał Witolda Sabelę.
- Gorące temperamenty pokazywali nie tylko kibice, ale też piłkarze. Adrian Napierała, po popełnieniu premierowego swojego faulu w tym meczu, od razu został ukarany żółtą kartką. Zważając na atak wyprostowaną nogą, był to adekwatny wymiar kary.
- Za ciosem poszedł Kamil Cholerzyński. Defensor katowiczan bez skrupułów wyciął razem z trawą Tomasza Podgórskiego, a arbiter ukarał go żółtym kartonikiem.
- Już w 22. minucie Kamila Cholerzyńskiego nie powinno już być na murawie. Obrońca nie patyczkował się z wbiegającym w pole karne GieKSy Mateuszem Matrasem, wślizgując mu się prosto w nogi. Pan Karkut, z niewiadomych powodów, ułaskawił Cholerzyńskiego, nie karząc go za ewidentny, taktyczny faul. Należy przypomnieć, że Cholerzyński wcześniej został ukarany żółtą kartką.
- Kamil Cholerzyński, schodząc z boiska w 27. minucie, nie skarżył się na żaden uraz. Stąd można wnioskować, że Rafał Górak woli grać w 11., niż miałby zaraz za kolejny fatalny błąd, stracić zawodnika.
- W drugiej połowie z boiska musiał zejść Jakub Szmatuła. Bramkarz Piasta po zderzeniu się z Przemysławem Pitrym, doznał urazu głowy. Nawet schodząc z murawy, nie potrafił utrzymać równowagi, co może zwiastować nieprzyjemną kontuzję. W jego miejsce wszedł zdrowy już Dariusz Trela.
- Po imponującym początku, przez resztę spotkania na trybunach niepodzielnie rządzili kibice Piasta Gliwice. Fani z Katowic jakby zapomnieli, że powinni dopingować swój zespół w walce o utrzymanie.
- Mariusz Zganiacz fenomenalnie zagrał piłkę do Wojciecha Kędziory, a napastnik Piasta bez problemu urwał się defensorom z Katowic, położył na murawie bezradnego Sabelę i pozwolił futbolówce wturlać się do bramki, stając się jednocześnie liderem klasyfikacji strzelców I ligi w tym sezonie.
- Dzięki korzystnym wynikom innych meczów, katowiczanie utrzymali się w I lidze. Z kolei Piast nie może być jeszcze pewny awansu.
52. minuta! Pavol Cicman zagrywa ze środka boiska prostopadłą piłkę do Wojciecha Kędziory. Witold Sabela wyszedł przed pole karne, żeby utrudnić napastnikowi dojście do dogodnej sytuacji. Ten jednak bez problemu mija bramkarza gości, a następnie przelobował go. W tej sytuacji gliwicki wirtuoz pokazał cały swój kunszt, zbliżając Piasta do ekstraklasy!
Bohater
Wojciech Kędziora. Snajper Piasta był dziś dla gości bezwzględny, dwukrotnie kładąc na kolana Witolda Sabelę. Poza tym "Kędi" był niezwykle ruchliwy i groźny pod bramką GKS-u Katowice. Jednym słowem - BOHATER!
Rozczarowanie
Cały katowicki zespół. Od bramkarza, który ewidentnie nie radził sobie dzisiaj z Kędziorą, przez obronę i pomoc, bo te formacje nie funkcjonowały w ogóle, po atak. Ten z kolei spisywał się na tyle miernie, że w pierwszej połowie nie oddał ani jednego celnego strzału na bramkę Piasta.
Co ciekawego
- Jan Buryan zaliczył dzisiaj swój 50. występ w barwach gliwickiego Piasta.
- Na trybunach od początku spotkania, a nawet grubo przed nim, panowała iście szampańska atmosfera. Fani obu drużyn bardzo głośno dopingowali swoich ulubieńców.
- Gliwiczanie w 7. minucie mieli pierwszą dogodną okazję do zdobycia gola i... 1-0! Adrian Klepczyński zgrał piłkę głową w głąb pola karnego, a tam odnalazł się będący w rewelacyjnej formie Ruben Jurado Fernandez i pewnym strzałem z pół woleja pokonał Witolda Sabelę.
- Gorące temperamenty pokazywali nie tylko kibice, ale też piłkarze. Adrian Napierała, po popełnieniu premierowego swojego faulu w tym meczu, od razu został ukarany żółtą kartką. Zważając na atak wyprostowaną nogą, był to adekwatny wymiar kary.
- Za ciosem poszedł Kamil Cholerzyński. Defensor katowiczan bez skrupułów wyciął razem z trawą Tomasza Podgórskiego, a arbiter ukarał go żółtym kartonikiem.
- Już w 22. minucie Kamila Cholerzyńskiego nie powinno już być na murawie. Obrońca nie patyczkował się z wbiegającym w pole karne GieKSy Mateuszem Matrasem, wślizgując mu się prosto w nogi. Pan Karkut, z niewiadomych powodów, ułaskawił Cholerzyńskiego, nie karząc go za ewidentny, taktyczny faul. Należy przypomnieć, że Cholerzyński wcześniej został ukarany żółtą kartką.
- Kamil Cholerzyński, schodząc z boiska w 27. minucie, nie skarżył się na żaden uraz. Stąd można wnioskować, że Rafał Górak woli grać w 11., niż miałby zaraz za kolejny fatalny błąd, stracić zawodnika.
- W drugiej połowie z boiska musiał zejść Jakub Szmatuła. Bramkarz Piasta po zderzeniu się z Przemysławem Pitrym, doznał urazu głowy. Nawet schodząc z murawy, nie potrafił utrzymać równowagi, co może zwiastować nieprzyjemną kontuzję. W jego miejsce wszedł zdrowy już Dariusz Trela.
- Po imponującym początku, przez resztę spotkania na trybunach niepodzielnie rządzili kibice Piasta Gliwice. Fani z Katowic jakby zapomnieli, że powinni dopingować swój zespół w walce o utrzymanie.
- Mariusz Zganiacz fenomenalnie zagrał piłkę do Wojciecha Kędziory, a napastnik Piasta bez problemu urwał się defensorom z Katowic, położył na murawie bezradnego Sabelę i pozwolił futbolówce wturlać się do bramki, stając się jednocześnie liderem klasyfikacji strzelców I ligi w tym sezonie.
- Dzięki korzystnym wynikom innych meczów, katowiczanie utrzymali się w I lidze. Z kolei Piast nie może być jeszcze pewny awansu.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów