Piast - Cracovia. Potwierdzić swą rolę

15.04.2016
Obydwa zespoły nie potrafią wiosną w pełni odnaleźć swej doskonałej dyspozycji z jesiennej części zmagań. Mimo wszystko to Piast pozostawia aktualnie po sobie zdecydowanie lepsze wrażenie i dlatego to gospodarze jutrzejszej potyczki są w tej sytuacji jej zdecydowanym faworytem. Oby teoria przełożyła się w tym przypadku na praktykę. 
Łukasz Sobala/pressfocus.pl
Co ciekawego?

- Po raz pierwszy z historii rozgrywek Ekstraklasy Piast gra w grupie mistrzowskiej systemu ESA37. Na dodatek gra o nie byle co. Niewiele już osób w Gliwicach nadal z przekonaniem twierdzi, iż celem zespołu nie jest tytuł mistrzowski.

- Przed rokiem zarówno „Piastunki”, jak i „Pasy” walczyły o utrzymanie w gronie najlepszych, rywalizując ze sobą w grupie spadkowej. Mecz między tymi drużynami kończył cały sezon 2014/15, a Cracovia pokonała w nim niebiesko-czerwonych 3:0, na boisku przy Okrzei.

Na kogo zwrócić uwagę?

Bartosz Szeliga (Piast): skrzydłowy Piasta stracił z powodu kontuzji sporą część trwających rozgrywek. Tym razem wydaje się, że wrócił na dobre do wyjściowej jedenastki „bandy Latala”, co potwierdził bardzo dobrym występem przeciwko Jagiellonii. Jeżeli podobnie zagra w sobotę z krakowianami, goście mogą mieć z spore problemy z tym aby skutecznie powstrzymywać szybkiego gracza z Okrzei.

Erik Jendrisek (Cracovia): po odejściu Denisa Rakelsa to właśnie Słowak wydaje się być najgroźniejszym żądłem „Pasów”. Trener Zieliński regularnie stawia na byłego piłkarza Kaiserslautern, a ten ustrzelił już w tym sezonie dwanaście bramek, z czego cztery zaliczył po wznowieniu rozgrywek, wiosną.

Ostatni raz

Grudniowa konfrontacja w Gliwicach była jednym z ostatnich występów przed zimową przerwą w zmaganiach. „Piastunki” zmagały się już wówczas z lekkim kryzysem, wynikającym ze zmęczenia podstawowych graczy, Cracovia wciąż była na fali. Ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami, remisując 2:2. Bramki dla gości zdobyli Rakels i zaliczający swoje debiutanckie trafienie w Ekstraklasie, Jaroszyński. Niebiesko-czerwoni odpowiedzieli celnym uderzeniem Nespora oraz... samobójczym golem Bartosza Rymaniaka.

Nieobecni gospodarze

Marcin Pietrowski – brak najbardziej uniwersalnego zawodnika zespołu, a może i nawet całej ligi, może być odczuwalny przez podopiecznych Radoslava Latala. „Pietro” musi jednak pauzować za kartki, na szczęście do zdrowia powinni już wrócić, zarówno chory niedawno Josip Bariszić, jak i kontuzjowany Kristijan Ipsa.

Przypuszczalny skład

Piast: Szmatuła – Ipsa, Korun, Hebert – Szeliga, Murawski, Vacek, Badia, Mraz – Mak – Nespor.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również