Piast - Cracovia 2-2. Nie ma pokrzywdzonych

05.12.2015
Dziwny był dzisiaj ten gliwicki mecz. Niby oba zespoły coś tam grały, zobaczyliśmy przecież kilka bramek. Często widać było jakość oraz potencjalne możliwości w poczynaniach zarówno jednych, jak i drugich, lecz stawka spotkania lidera z trzecią drużyną chyba jednak paraliżowała nieco zawodników Piasta oraz Cracovii. Stąd tej jakości było w sumie nieco zbyt mało, szczególnie w wykonaniu gliwiczan.
Łukasz Sobala/pressfocus.pl
Wydarzenie

Już w doliczonym czasie gry inauguracyjnej odsłony „Piastunki” udowodniły po raz kolejny, że mają naprawdę opanowane do perfekcji stałe fragmenty gry. Po wrzutce z wolnego Kamila Vacka piłka trafiła bowiem do zamykającego akcję Urosza Koruna, a ten na tyle precyzyjnie uderzył ją, że Bartosz Rymaniak wpakował futbolówkę do własnej bramki.

Bohater

W 52 minucie meczu, tuż po tym jak Patrik Mraz został powstrzymany, wychodząc sam na sam z Grzegorzem Sandomierskim, Piast przeprowadził składną akcję całej drużyny, a przed golkiperem Cracovii znalazł się ostatecznie Martin Neszpor. Czech nie zmarnował tej sytuacji, umieszczając piłkę w bramce gości.

Rozczarowanie

Pierwsze pół godziny meczu przy Okrzei to na pewno nie było to, czego spodziewali się widzowie spotkania okrzykniętego hitem 19 kolejki Ekstraklasy. Mecz przypominał raczej partię szachów, podczas której obaj rywale skupiają się przede wszystkim na tym aby nie stracić nawet jednego piona. Akcji oskrzydlających, strzałów oraz prób zdobycia bramki było „jak na lekarstwo”, a jeśli piłka zmierzała już w światło bramki, jak miało to miejsce np. po uderzeniu Mateusza Cetnarskiego, strzały takie na pewno nie mogły zaskoczyć bramkarza rywali.

Co ciekawego

- Radosław Murawski dziś w nieco nietypowej dla siebie roli – na trybunach. Pomocnik Piasta i młodzieżowej reprezentacji Polski nie mógł zagrać z powodu nadmiaru żółtych kartek. Opaskę kapitańską w zespole gliwiczan przejął, pod jego nieobecność, Jakub Szmatuła.

- Poza Murawskim na trybunach obiektu przy Okrzei pojawił się również selekcjoner polskiej kadry, Adam Nawałka.

- W pierwszych minutach spotkania nieco groźniejsza wydawała się być drużyna gości, kiedy jednak w 11 minucie Bartosz Szeliga wrzucił piłkę w pole karne tylko przytomna interwencja Sandomierskiego zapobiegła utracie gola przez gości.

- Przed meczem sugerowaliśmy, że w szeregach „Pasów” szczególnie groźny może być Deniss Rakels. Łotysz dał o sobie znać w 32 minucie meczu, strzelając przepiękną bramkę po uderzeniu z woleja.

- W 38 minucie Jaroszyński pomknął, nie pierwszy już raz, lewym skrzydłem i znalazł się sam na sam ze Szmatułą. Górą był golkiper z Gliwic, a dobitkę Jendriszka zablokowali defensorzy gospodarzy.

- Po stracie bramki w zespole Piasta doszło do kilku roszad w ustawieniu zespołu. Skrzydłowi zamienili się stronami, Korun zajął miejsce Pietrowskiego w środku pola, a ten ostatni powędrował na prawą stronę defensywy, w miejsce pełniącego od tej chwili rolę stopera Osyry.

- Tylko przez cztery minuty „Piastunki” cieszyły się dzisiaj z prowadzenia. Gola na 2-2 zdobył, po rzucie rożnym, lewy defensor Cracovii – Paweł Jaroszyński.

- Kwadrans przed końcem meczu goście mogli zdobyć trzecią bramkę. Nieobecnego już jednak w tym momencie w bramce Szmatułę wyręczył Urosz Korun.

Piast – Cracovia 2-2 (1-1)

0-1 – Rakels, 32 min.
1-1 – Rymaniak, 46 min. (samobójcza)
2-1 – Neszpor, 52 min.
2-2 – Jaroszyński, 56 min.

Piast: Szmatuła – Osyra, Korun, Hebert – Szeliga (60. Mokwa), Pietrowski, Vacek, Mak (87. Moskwik), Mraz – Bariszić, Neszpor (81. Żivec).

Cracovia: Sandomierski – Deleu, Rymaniak, Polczak, Jaroszyński – Rakels (87. Wdowiak), Czovilo, Dąbrowski, Cetnarski (75. Wójcicki), Jendriszek (81. Zjawiński) – Budziński.

Żółte kartki: Neszpor, Moskwik - Rymaniak

Sędziował: Paweł Gil

Widzów: 6006
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również