Piast - Cracovia 1:1. Nie chcą być frajerami

16.04.2016
Przed spotkaniem jeden z zawodników „Piastunek” wspominał, że gdyby zespół nie wykorzystał teraz okazji do wywalczenia ligowych medali, jego piłkarze mogliby śmiało mówić o sobie w kategoriach frajerów. Dzisiejsza remis, po dobrym, zaciętym meczu, potwierdza, że niebiesko-czerwoni z całą pewnością nie chcą nimi zostać!
Rafał Rusek/pressfocus.pl
Wydarzenie

Choć miejscowi ultrasi znaleźli się w swoim sektorze o czasie, to doping fanów mogliśmy usłyszeć dopiero od 24 minuty spotkania. Kibice „Piastunek” uczcili w ten sposób pamięć zmarłego niedawno młodego fana Piasta, który odszedł z tego świata właśnie w wieku 24 lat. Przed meczem zadedykowano mu również pamiątkową minutę ciszy.

Bohater

Stoicki spokój Mateusza Maka, po składnej akcji całego zespołu Piasta, dał gliwiczanom prowadzenie w 42 minucie spotkania. Najpierw mieliśmy rajd Szeligi, później mocne uderzenie Nespora, jeszcze rykoszet od Maka właśnie, w jego efekcie Grzegorz Sandomierski nie opanował futbolówki, a „Maczek” dopełnił formalności, w profesorskim stylu, podcinką mijając golkipera gości.

Rozczarowanie

Co nie udało się w końcówce meczu Dariuszowi Zjawińskiemu oraz Mateuszowi Wdowiakowi wykonał Miroslav Covilo, który w swoim stylu - strzałem głową - odebrał niebiesko-czerwonym niemal już pewne trzy punkty.

Co ciekawego?

- Dzisiejszy mecz był dokładnie 601 występem „Piastunek” po reaktywacji gliwickiego klubu w 1997 roku.

- Przed tygodniem obydwa pola karne na placu gry w Gliwicach przypominały tereny błotniste, a momentami nawet bagienne. Szczególnie źle wyglądało to od strony młyna miejscowych fanów. Dziś nie było już śladu po tamtych warunkach, gdyż Piast wymienił całe połacie trawy, właśnie w obydwu „szesnastkach” na płycie boiska.

- Jakub Szmatuła odebrał, przed rozpoczęciem rywalizacji, pamiątkową koszulkę z numerem 100 na plecach. To oczywiście z okazji przekroczenia liczby stu występów w barwach „Piastunek”.

- Po 5 minutach gry jedynie przytomna interwencja Heberta uratowała gospodarzy od utraty gola.

- 8 minuta – Mraz – wrzutka – Nespor – głową i... tym razem tylko nad poprzeczką, po firmowej akcji Piasta.

- Erik Jendrisek mógł w 30 minucie zdobyć swą trzynastą bramkę w sezonie 2015/16 Ekstraklasy. Słowak uderzył z woleja, z kilku metrów, ale obok bramki Szmatuły.

- Wprowadzony po przerwie na boisko Tomas Vestenicky już po chwili mógł wpisać się na listę strzelców. Uciekł Kornelowi Osyrze i z bliska strzelał w boczną siatkę. Parę minut później Słowak miał kolejną doskonałą okazję. Tym razem Piasta uratował już tylko jego golkiper.

- W 65 minucie Martin Bukata dograł piłkę Vackowi na dziesiąty metr, próba Czecha okazała się być jednakże kompletnie nieporadna. Po chwili Szeliga niemal skopiował „wyczyn” środkowego pomocnika gospodarzy, a Nespor nie trafił w bramkę, uderzając dla odmiany zza pola karnego.

- Tuż przed zakończeniem konfrontacji jej stan mógł wyrównać Dariusz Zjawiński. Napastnik „Pasów” strzelił jednak na tyle niecelnie, że piłka wylądowała na... aucie bocznym. 


Piast - Cracovia 1:1 (1:0)

1-0 – Mak, 42 min.
1-1 – Covilo, 90 min.

Piast: Szmatuła – Osyra, Korun, Hebert – Szeliga, Murawski, Vacek, Mak (77. Badia), Mraz – Moskwik (64. Bukata) – Nespor (86. Bariszić).

Cracovia: Sandomierski – Deleu (73. Wdowiak), Wołąkiewicz, Bejan, Jaroszyński – Wójcicki, Covilo, Kapustka, Cetnarski (79. Zjawiński), Jendrisek – Budziński (46. Vestenicky)

Żółte kartki: Szeliga, Badia – Kapustka, Budziński, Covilo

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również