Piast chce nawiązać do najlepszych tradycji

30.10.2014
Nie milkną echa wczorajszej wiktorii Piasta nad Bełchatowem w 1/8 finału Pucharu Polski. Komentatorzy zachwycają się indywidualnymi zagraniami piłkarzy Angela Pereza Garcii, doceniają grę całego zespołu i podkreślają kolejne znaczące osiągnięcie gliwiczan pod hiszpańskim nadzorem.
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
Po imponującej wygranej na wyjeździe z Cracovią (5-1), pierwszym w historii tryumfie nad Górnikiem w Zabrzu (2-1) oraz pierwszej w ogóle wygranej z Legią (3-1), szkoleniowiec Piasta zalicza następny, pamiętny wynik.

Okazuje się bowiem, że od chwili reaktywacji zespołu „Piastunek”, gliwiczanie nie zdołali jeszcze zajść aż do ćwierćfinału Pucharu Polski.

Jakby tego było mało nigdy, podczas wieloletniej historii klubu, w pucharowych spotkaniach na szczeblu centralnym, nie zwyciężyli różnicą aż pięciu goli.

Swoje robi też bramka, która przypieczętowała wczorajszy sukces. Gol Konstantina Vassiljeva, z gatunku „stadiony świata”, możecie zobaczyć na załączonym filmiku.

Czy w tej sytuacji najbliższy rywal Piasta – Podbeskidzie musi się w dwójnasób obawiać przyjazdu gliwiczan do Bielska?
„Raczej będzie to dla nas bardzo ciężki pojedynek. Gramy na trudnym terenie, gdzie gospodarze są naprawdę mocni.” – rozwiewa wątpliwości jeden z bohaterów meczu z Bełchatowem – Gerard Badia.

Jak będzie w poniedziałkowym meczu T-Mobile Ekstraklasy pokaże czas. Pewne jest to, że kibice Piasta coraz odważniej zerkają w przeszłość. Ich ukochany klub był już przecież dwukrotnie, w latach 1978, 1983, finalistą Pucharu Polski
źródło: własne
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również