Piast - Borussia 1-1. Piknikowy sparing pokazał róznicę

06.09.2012
Przed meczem można było się spodziewać, że jeden z zespołów polskiej ekstraklasy gładko poradzi sobie z młodzieżowymi zawodnikami Borussi Dortmund. Rzeczywistość okazała się bolesna. Remis nie jest zły, ale...
Wydarzenie
Sytuacja na trybunach. Można bawić się bez wyzwisk, dopingować w spokojnej, żywiołowej, ale co najważniejsze, sportowej atmosferze. Mimo że dzisiejszy sparing ze średnio atrakcyjnym rywalem nie spowodował, że stadion pękał w szwach, to grupa kibiców, która zebrała się na trybunach obiektu przy Okrzei dała naprawdę fajny pokaz.

Rozczarowanie
Różnice fizyczne i taktyczne. W spotkaniach naszych ekstraklasowych ekip z młodzieżowymi kadrami innych klubów ewidentnie widać, gdzie się lepiej szkoli młodych chłopców. Ci niespełna 23- latkowie z Dortmundu wiedzieli jak i gdzie się ustawić, jak przerwać w sposób taktyczny akcję graczy z Gliwic. Jeszcze sporo czasu minie, nim nasi młodzieżowcy będą na tym samym poziomie, co kadra U-23 z Niemiec. 

Co ciekawego
- 17 kibiców w barwach niemieckiej Borussi dopingowało z trybun poczynania młodych zawodników z Dortmundu. Ich przyśpiewki niejednokrotnie spotkały się z aplauzem "młyna", który okazał się bardzo gościnny.

- W ekipie z Gliwic testowany jest Artis Lazdins. Reprezentant Łotwy został ustawiony na pozycji obleganej dotąd przez Alvaro Jurado.

- Fatalny początek zaliczyli gospodarze. Już w 7. minucie Konstantin Fring głową strzelił gola na 0-1. Co ciekawe, po wrzucie piłki z lewej strony, nikt specjalnie Niemcowi nie przeszkadzał.

- Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy do siatki Borussi piłkę skierował Damian Zbozień. Jednocześnie z trafieniem defensora, sędzia boczny uniósł chorągiewkę, sygnalizując pozycję spaloną.

- W drugiej połowie na placu gry zameldował się testowany Kamil Poźniak.

- Kiedy fani zeszli z "młyna", do roboty wzięła się grupka najmłodszych, zaledwie kilkunastoletnich kibiców, która zaczęła prowadzić regularny doping. Początkowo spotkało się to ze sporą aprobatą starszych osób, aż skończyło się na dołączeniu do zabawy. Wydaje się niemożliwe, ale tak było w istocie - dzieciaki porwały do dopingu resztę stadionu! Naprawdę wielki szacunek i podziw dla tych "bajtli"!

- Jeszcze przed 70. minutą Piastunki zdobył kolejnego gola i... powtórka z rozrywki. Sędzia, tym razem znajdujący się po przeciwnej stronie, oznajmił, że bramka padła ze spalonego.

- W 90. minucie Ruben Jurado strzelił wyrównującego gola. Czy to zaspokoiło apetyty fanów z Gliwic? Raczej nie, choć remis zawsze jest lepszy od porażki.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również