Piast - Bełchatów. Przypieczętują spadek?

18.05.2015
Wtorkowi rywale „Piastunek” zaliczają sukcesywny zjazd w dół tabeli praktycznie od samego początku wiosennej części zmagań T-Mobile Ekstraklasy. Zjazd ten zakończył się „pełnym sukcesem” w miniony weekend, gdy zespół Marka Zuba definitywnie sięgnął dna, spadając na ostatnie miejsce w lidze. Czy cokolwiek jest jeszcze w stanie uratować GKS przed spadkiem, czy też wygrana gospodarzy ostatecznie pogrąży przyjezdnych?
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
Co ciekawego?

- Ostatnie zwycięstwo przytrafiło się bełchatowianom w marcu, a w pokonanym polu znalazła się wówczas krakowska Wisła. Ostatni tryumf na wyjeździe GKS odniósł 3 listopada tamtego roku. W Białymstoku.

- W poprzednich 10 meczach Bełchatów zdołał strzelić zaledwie cztery gole.

- Dariusz Trela, Damian Zbozień, Sebastian Olszar - to zawodnicy gości, którzy w przeszłości z powodzeniem reprezentowali barwy gliwickiego klubu. Cała trójka pojawi się zapewne jutro na boisku przy Okrzei.

- Gdy trener Latal zakłada przed meczem, że jego zespół ma prowadzić grę, atakować, w wyjściowym składzie Piasta wychodzi zazwyczaj duet napastników. Podobnie będzie zapewne także podczas jutrzejszego występu.

Na kogo zwrócić uwagę?

Konstantin Vassiljev (Piast): Kamil Wilczek nie potrafił pokonać w sobotę Putnockiego w Chorzowie. Trafił za to reprezentant Estonii, zdobywając wyjątkowej urody gola, bezpośrednio z rzutu wolnego. Oby była to zapowiedź kolejnych dobrych występów Kostii, choć fani „Piastunek” byliby najbardziej zadowoleni gdyby zarówno Vassiljev, jak i najlepszy snajper Ekstraklasy – Wilczek – wpisali się we wtorek na listę strzelców.

Arkadiusz Piech (Bełchatów): Z dziewięciu goli, jakie wiosną zdobyli gracze Bełchatowa, aż sześć zaliczył były napastnik Legii. Ostatni z nich, strzelony 10 maja przeciwko Cracovii, dał GKS-owi cenny punkcik w wyjazdowym meczu. Na kolejną bramkę swojego snajpera kibice gości liczą także już jutro.

Ostatni raz

W tym miejscu warto wspomnieć nie jedną, a dwie poprzednie konfrontacje obydwu drużyn. Obie rozegrane zostały w Gliwicach (jedna z nich była meczem pucharowym), a „Brunatni” zainkasowali w nich łącznie aż 8 bramek. Trzy z tych goli strzelił gościom Gerard Badia, którego ostatnio zabrakło w wyjściowej jedenastce „Piastunek”.

Nieobecni

Piast: Poprzedni mecz z Ruchem na ławce zaczął Radosław Murawski. Teraz pomocnik gospodarzy w ogóle nie będzie mógł zagrać z powodu nadmiaru żółtych kartek. To jednak praktycznie jedyne osłabienie gliwiczan przed wtorkową konfrontacją.

Bełchatów: Nie ma za to wykartkowanych piłkarzy w zespole gości. Do wyjściowej jedenastki może wrócić Adam Mójta. Czy tak rzeczywiście będzie przekonamy się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego.

Przypuszczalne składy

Piast: Szmatuła – Mokwa, Horvath, Hebert, Brożek – Szeliga, Martinez, Vassiljev, Jurado, Hanzel – Wilczek.

Bełchatów: Trela – Zbozień, Baranowski, Telichowski, Mójta – Mak, Szymański, Rachwał, Olszar, Małkowski – Piech.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również