Piast - Bełchatów 3-1. Gliwice w grupie mistrzowskiej

23.02.2015
Ważna wygrana Piasta przy Okrzei. Goście prowadzili, lecz po czerwonej kartce dla Telichowskiego musieli bronić wyniku i im się to nie udało. Zwycięstwo dali gliwiczanom Kamil Wilczek, Gerard Badia oraz Tomasz Podgórski.
Norbert Barczyk/pressfocus.pl

Wydarzenie
 

Pierwszą bramkę meczu strzelił Arkadiusz Piech po dograniu Michała Maka. Ten ostatni wcześniej otrzymał świetne crossowe podanie na skrzydło i nie zmarnował tak doskonale rozpoczętej akcji swojego zespołu. Problem jedynie w tym, że sporo do życzenia pozostawiła pozycja zdobywcy gola, który najzwyczajniej w świecie był na spalonym.
 

Bohater

Najlepsza „dziesiątka” w rundzie jesiennej T-Mobile Ekstraklasy, czyli Kamil Wilczek, zdobyła dzisiaj swojego dziesiątego w tym sezonie ligowego gola. Dzięki temu trafieniu „Piastunki” odrobiły stratę z pierwszej połowy i rozpoczęły marsz ku wygranej z GKS-em Bełchatów.


Rozczarowanie
 

Brutalne wejście nakładką Błażeja Telichowskiego powinno się pokazywać młodym adeptom futbolu, uczącym się dopiero piłkarskiego abecadła. Nazwa takiego filmu instruktażowego winna brzmieć: „Nigdy w ten sposób nie róbcie. Przenigdy!” Słuszna czerwona kartka dla defensora gości. Dobrze, że kapitan Piasta dał radę zagrać dalej, bo mogło się to skończyć dużo gorzej.|
 

Co ciekawego
 

- Bełchatów nie wygrał ligowego meczu od 3 listopada ubiegłego roku, gdy zwyciężył na wyjeździe białostocką Jagiellonię. Przez 6 kolejek z rzędu „Brunatni” nie potrafili zdobyć kompletu punktów. Teraz już przez siedem.

- Specjalista od zaskakujących zmian – Angel Perez, tym razem postawił od pierwszej minuty na debiutującego w Ekstraklasie Pawła Moskwika.

- Byli gracze „Piastunek” - Trela, Olszar oraz Zbozień nie wyszli na boisko w barwach GieKSy, wraz z początkiem meczu.

- W ostatniej chwili nastąpiły dwie zmiany w kadrze gliwiczan. Bartosza Szeligę zastąpił Tomasz Pódgorski, a Łukasza Hanzela, na ławce, Patrick Dytko.

- Przez kilka minut pierwszej połowy, po stracie bramki przez Piasta, kibice miejscowych zamiast prowadzić doping, nawoływali innych fanów do... wspólnego prowadzenia dopingu.

- W 33 minucie doskonałą okazję miał Kamil Wilczek. Uderzenie najlepszego strzelca gospodarzy wybił z linii bramkowej obrońca rywali. Parę minut później ten sam zawodnik „Piastunek” trafił piłką w słupek.
 

- Jeszcze lepszą okazję zmarnował zaraz po przerwie Ruben Jurado. Będąc w sytuacji sam na sam z Zubasem uderzył w bramkarza gości.


Protokół

Piast – Bełchatów 3-1 (0-1)
 

0-1 – Piech, 12 min.
1-1 – Wilczek, 48 min. (głową)
2-1 – Badia, 58 min.
3-1 – Podgórski, 81 min.

Piast: Szmatuła – Klepczyński (46. Szeliga), Osyra, Hebert, Brożek – Podgórski, Martinez, Vassiljev, Jurado (63. Żivec), Badia (74. Murawski) – Wilczek.

Bełchatów: Zubas – Witasik, Baranowski, Telichowski, Mójta – Mak, Baran (62. Olszar), Komołow, Wacławczyk (32. Rachwał), Małkowski (62. Wroński) – Piech.

Żółte kartki: Osyra – Rachwał, Mójta

Sędziował: Szymon Marciniak

Czerwone kartki: Telichowski

źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również