Piast - Bełchatów 3-1. Gliwice w grupie mistrzowskiej
Wydarzenie
Pierwszą bramkę meczu strzelił Arkadiusz Piech po dograniu Michała Maka. Ten ostatni wcześniej otrzymał świetne crossowe podanie na skrzydło i nie zmarnował tak doskonale rozpoczętej akcji swojego zespołu. Problem jedynie w tym, że sporo do życzenia pozostawiła pozycja zdobywcy gola, który najzwyczajniej w świecie był na spalonym.
Bohater
Najlepsza „dziesiątka” w rundzie jesiennej T-Mobile Ekstraklasy, czyli Kamil Wilczek, zdobyła dzisiaj swojego dziesiątego w tym sezonie ligowego gola. Dzięki temu trafieniu „Piastunki” odrobiły stratę z pierwszej połowy i rozpoczęły marsz ku wygranej z GKS-em Bełchatów.
Rozczarowanie
Brutalne wejście nakładką Błażeja Telichowskiego powinno się pokazywać młodym adeptom futbolu, uczącym się dopiero piłkarskiego abecadła. Nazwa takiego filmu instruktażowego winna brzmieć: „Nigdy w ten sposób nie róbcie. Przenigdy!” Słuszna czerwona kartka dla defensora gości. Dobrze, że kapitan Piasta dał radę zagrać dalej, bo mogło się to skończyć dużo gorzej.|
Co ciekawego
- Bełchatów nie wygrał ligowego meczu od 3 listopada ubiegłego roku, gdy zwyciężył na wyjeździe białostocką Jagiellonię. Przez 6 kolejek z rzędu „Brunatni” nie potrafili zdobyć kompletu punktów. Teraz już przez siedem.
- Specjalista od zaskakujących zmian – Angel Perez, tym razem postawił od pierwszej minuty na debiutującego w Ekstraklasie Pawła Moskwika.
- Byli gracze „Piastunek” - Trela, Olszar oraz Zbozień nie wyszli na boisko w barwach GieKSy, wraz z początkiem meczu.
- W ostatniej chwili nastąpiły dwie zmiany w kadrze gliwiczan. Bartosza Szeligę zastąpił Tomasz Pódgorski, a Łukasza Hanzela, na ławce, Patrick Dytko.
- Przez kilka minut pierwszej połowy, po stracie bramki przez Piasta, kibice miejscowych zamiast prowadzić doping, nawoływali innych fanów do... wspólnego prowadzenia dopingu.
- W 33 minucie doskonałą okazję miał Kamil Wilczek. Uderzenie najlepszego strzelca gospodarzy wybił z linii bramkowej obrońca rywali. Parę minut później ten sam zawodnik „Piastunek” trafił piłką w słupek.
- Jeszcze lepszą okazję zmarnował zaraz po przerwie Ruben Jurado. Będąc w sytuacji sam na sam z Zubasem uderzył w bramkarza gości.
Protokół
Piast – Bełchatów 3-1 (0-1)
0-1 – Piech, 12 min.
1-1 – Wilczek, 48 min. (głową)
2-1 – Badia, 58 min.
3-1 – Podgórski, 81 min.
Piast: Szmatuła – Klepczyński (46. Szeliga), Osyra, Hebert, Brożek – Podgórski, Martinez, Vassiljev, Jurado (63. Żivec), Badia (74. Murawski) – Wilczek.
Bełchatów: Zubas – Witasik, Baranowski, Telichowski, Mójta – Mak, Baran (62. Olszar), Komołow, Wacławczyk (32. Rachwał), Małkowski (62. Wroński) – Piech.
Żółte kartki: Osyra – Rachwał, Mójta
Sędziował: Szymon Marciniak
Czerwone kartki: Telichowski