Piast - Bełchatów 2-3. Zabrakło niewiele, a jednak...

02.06.2013
Trzecie miejsce było blisko... Tak można podsumować dzisiejszy mecz w Gliwicach. Mimo wysokiej porażki Śląska Wrocław, gliwiczanie nie wykorzystali okazji, żeby skończyć sezon zaraz za Legią i Lechem.
Wydarzenie
Siedemdziesiąta ósma minuta. Pavol Cicman, widząc bezradnych kolegów, zdecydował się uderzyć zza pola karnego po indywidualnej akcji. Skutek? Bardzo ładny gol zdobyty przez będącego w wysokiej formie Słowaka dał promień nadziei na "pudło".

Bohater
Michał Mak. Napastnik Bełchatowa w pojedynkę rozłożył na łopatki walczących o podium polskiej ekstraklasy graczy Piasta Gliwice. Czym zaskoczył gliwickich defensorów? Zaangażowaniem i niepożytymi siłami do biegania. Dziś to wystarczyło...

Rozczarowanie

Cały zespół Marcina Brosza. Gliwiczanie byli dziś jakby bez pomysłu, mając tylko "przebłyski" formy. Zdawało się, że w przerwie dowiedzieli się, jaki wynik był w Warszawie i wyszli na drugie czterdzieści pięć minut zmobilizowani, ale z każdą mijającą minutą jakby emocje opadały. W końcówce nadgonili niekorzystny rezultat, ale to za mało. Jedno jest natomiast pewne - "Niebiesko-czerwoni" zaprzepaścili fantastyczną okazję na historyczne, trzecie miejsce...

Co ciekawego

- Zaraz po meczu na fanów Piasta czekały specjalnie zorganizowane ogródki piwne, gdzie można było zjeść też kiełbasę prosto z grilla.

- W dziesiątej minucie gry Mateusz Mak skierował futbolówkę do siatki Piasta po pierwszej składnej akcji gości. Sędzia liniowy wskazał jednak pozycję spaloną zawodnika z Bełchatowa.

- Dwadzieścia minut później duet Maków okazał się być skutecznym. Mateusz podał w polu karnym do Michała, a ten bez skrupułów umieścił futbolówkę w siatce Dariusza Treli.

- "Dudek baranie, walczymy o utrzymanie" - tak w kierunku Dariusza Dudka krzyczeli kibice Piasta, mają w pamięci słowa drugiego trenera Piasta, który niejednokrotnie zaznaczał, że "Piastunki" walczą tylko i wyłącznie o utrzymanie, a lokalny rywal - Górnika Zabrze - o puchary.

- Na nieco ponad pół godziny przed końcem meczu drugą żółtą kartkę zobaczył Marej Izvolt. To oznaczało koniec zawodów dla Słowaka.

- Słaby występ  - kolejny już w tym sezonie - zaliczył Jan Polak. Bezproduktywny w ofensywie, spóźniony w defensywie. Jednym słowem - kiepsko.

- Na pięć minut przed końcem Gliwice odżyły! Zubas popełnił faul w polu karny, a sędzia wskazał na "jedenastkę". Tę pewnie na gola zamienił Ruben Jurado!

- Bełchatów ostatecznie - po wygranej Podbeskidzia Bielsko-Biała - zostało zdegradowane do I ligi.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również