"Piast awansuje do elity, a GKS Katowice z ligi nie spadnie"
20.05.2012
Zakłada pan scenariusz, w którym Piast na kolejkę przed końcem sezonu będzie pewny awansu?
- Nie sądzę, żeby Piast już teraz awansował. Na pewno gospodarz ten mecz wygra, ale pozostałe zespoły w czubie tabeli są solidne i pewnie walka o promocję będzie się toczyć do ostatniej kolejki. Mimo to mam nadzieję, że ten awans w Gliwicach będzie. Tego życzę z całego serca.
- Ostatni mecz to spora niewiadoma i okropne nerwy. Stąd wygrana w derbach da pewność siebie i wtedy będzie dużo łatwiej.
Jednak, jeśli Piast wygra, GKS Katowice może pożegnać się z I- ligą. Taki wariant dopuszcza pan do swoich myśli?
- Nie wydaje mi się, żeby GKS Katowice spadł z ligi. Nawet jeśli nie odniesie sukcesu w derbach, jest w stanie zdobyć co najmniej punkt w meczu z Sandecją Nowy Sącz. A taka zdobycz będzie wystarczająca, żeby ostatecznie utrzymać się w lidze.
Więc - dla którego zespołu derbowy mecz może być trudniejszy?
- Trudno ocenić, dla kogo. Dwa zespoły pragną punktów, bo są one niezbędne w perspektywie końcowego sukcesu. Wydaje mi się, że większa wola walki będzie po stronie Piasta, bo on chce zapewnić sobie ten awans, bez dawki horroru. Z kolei GieKSa chce zmazać plamę z zeszłej kolejki. Tutaj kluczowy może być atut własnego stadionu.
Pan doskonale pamięta pierwszy, historyczny, awans gliwiczan do ekstraklasy. Czy można ówczesny i obecny zespół jakoś porównać?
- Wtedy mieliśmy bardziej doświadczony zespół, ograny na boiskach wyższych lig. Awans wywalczyliśmy w bólach i nie wiedzieliśmy, jak ostatecznie układ sił będzie wyglądać. Teraz w Piaście jest sporo młodych, żądnych sukcesów chłopaków. Widać, że czasem potrafią wygrać pewnie z jednym zespołem, silniejszym, a z tym słabszym notują niepowodzenie.
Mecz Piasta z GieKSą określimy jako... derby. Tylko jakie? Wielkie, małe?
- Na pewno to są wielkie derby. Może nie ekstraklasy, ale to ciągle mecz zespołów z naszego rejonu. Może daleko od siebie w tabeli, ale blisko odległością. Dla kibiców są to mecze na pewno ciekawe, takie spotkanie zdecyduje, kto będzie wieść prymat w regionie. Jestem przekonany, że zobaczymy dużo walki i nieustępliwej gry.
Pamięta pan te mecze z GKS-em? Jakie one były, co czuli piłkarze?
- Za mojej kadencji na GieKSie remisowaliśmy, a u siebie, na starym Okrzei, zgarnialiśmy komplet punktów. To jest spore przeżycie dla kibiców. Piłkarze nie mogą przechodzić "koło meczu", bo fani by tego nie wybaczyli. Choć trzeba przyznać, że zawodnicy nie odczuwają presji w taki sam sposób, jak kibice.
Jaki typ, przed derbowym meczem, ma Stanisław Wróbel?
- Obstawiam wygraną Piasta, a zawodnikiem meczu będzie Wojtek Kędziora. Jego osoba, doświadczenie i konsekwencja zapewnią gliwiczanom wygraną. Chociaż tego meczu nie można wyreżyserować.
Piast Gliwice - GKS Katowice
niedziela, 17:00
- Nie sądzę, żeby Piast już teraz awansował. Na pewno gospodarz ten mecz wygra, ale pozostałe zespoły w czubie tabeli są solidne i pewnie walka o promocję będzie się toczyć do ostatniej kolejki. Mimo to mam nadzieję, że ten awans w Gliwicach będzie. Tego życzę z całego serca.
- Ostatni mecz to spora niewiadoma i okropne nerwy. Stąd wygrana w derbach da pewność siebie i wtedy będzie dużo łatwiej.
Jednak, jeśli Piast wygra, GKS Katowice może pożegnać się z I- ligą. Taki wariant dopuszcza pan do swoich myśli?
- Nie wydaje mi się, żeby GKS Katowice spadł z ligi. Nawet jeśli nie odniesie sukcesu w derbach, jest w stanie zdobyć co najmniej punkt w meczu z Sandecją Nowy Sącz. A taka zdobycz będzie wystarczająca, żeby ostatecznie utrzymać się w lidze.
Więc - dla którego zespołu derbowy mecz może być trudniejszy?
- Trudno ocenić, dla kogo. Dwa zespoły pragną punktów, bo są one niezbędne w perspektywie końcowego sukcesu. Wydaje mi się, że większa wola walki będzie po stronie Piasta, bo on chce zapewnić sobie ten awans, bez dawki horroru. Z kolei GieKSa chce zmazać plamę z zeszłej kolejki. Tutaj kluczowy może być atut własnego stadionu.
Pan doskonale pamięta pierwszy, historyczny, awans gliwiczan do ekstraklasy. Czy można ówczesny i obecny zespół jakoś porównać?- Wtedy mieliśmy bardziej doświadczony zespół, ograny na boiskach wyższych lig. Awans wywalczyliśmy w bólach i nie wiedzieliśmy, jak ostatecznie układ sił będzie wyglądać. Teraz w Piaście jest sporo młodych, żądnych sukcesów chłopaków. Widać, że czasem potrafią wygrać pewnie z jednym zespołem, silniejszym, a z tym słabszym notują niepowodzenie.
Mecz Piasta z GieKSą określimy jako... derby. Tylko jakie? Wielkie, małe?
- Na pewno to są wielkie derby. Może nie ekstraklasy, ale to ciągle mecz zespołów z naszego rejonu. Może daleko od siebie w tabeli, ale blisko odległością. Dla kibiców są to mecze na pewno ciekawe, takie spotkanie zdecyduje, kto będzie wieść prymat w regionie. Jestem przekonany, że zobaczymy dużo walki i nieustępliwej gry.
Pamięta pan te mecze z GKS-em? Jakie one były, co czuli piłkarze?
- Za mojej kadencji na GieKSie remisowaliśmy, a u siebie, na starym Okrzei, zgarnialiśmy komplet punktów. To jest spore przeżycie dla kibiców. Piłkarze nie mogą przechodzić "koło meczu", bo fani by tego nie wybaczyli. Choć trzeba przyznać, że zawodnicy nie odczuwają presji w taki sam sposób, jak kibice.
Jaki typ, przed derbowym meczem, ma Stanisław Wróbel?
- Obstawiam wygraną Piasta, a zawodnikiem meczu będzie Wojtek Kędziora. Jego osoba, doświadczenie i konsekwencja zapewnią gliwiczanom wygraną. Chociaż tego meczu nie można wyreżyserować.
Piast Gliwice - GKS Katowice
niedziela, 17:00
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku