Piast - Arka 2-2. Deja vu przy Okrzei. Kędziora znów katem!
12.11.2011
Wydarzenie
W 40. minucie Rudolf Urban wrzucił piłkę w pole karne, wprost na głowę dobrze ustawionego Wojciecha Kędziory. Zawodnikowi Piasta Gliwice nie pozostało nic innego, jak umieścić futbolówkę w siatce.
Bohater
Wojciech Kędziora. Ten zawodnik, zupełnie jak w 2007 roku, nic nie robił sobie z prób powstrzymania go przez defensorów Arki, dwa razy "pakując" piłkę do siatki.
Rozczarowanie
Piotr Kuklis. Piłkarz Arki Gdynia dwukrotnie nie potrafił upilnować szarżujących po jego stronie graczy z Gliwic, ratując się taktycznymi faulami, które doprowadziły do wyrzucenia go z murawy przed arbitra głównego.
Co ciekawego
- Większość spotkania zdominowała ekipa gospodarzy, ale to goście zachowali większą trzeźwość umysłu podczas kontrataków, punktując "Piastunki" niczym wytrawny pięściarz.
- Fani z Gdyni wielokrotnie chcieli bluzgami sprowokować gospodarzy do równie nieeleganckiej wymiany zdań. Kibice z Gliwic nie dali się jednak "podpuścić" przyjezdnym.
- Piłka, po uderzeniach graczy Piasta, dwukrotnie zatrzymała się na słupku bramki bronionej przez Macieja Szlagę.
- Na trybunach od początku do końca spotkania bardzo dobrze bawili się gospodarze, ani przez chwilę nie dając przerwy wymęczonym gardłom.
- W ostatnich minutach Piast stłamsił rywali, wciąż groźnie atakując bramkę Macieja Szałęgi. Ten jednak, przy odrobinie szczęścia, skutecznie oddalał zagrożenie od własnego pola karnego.
W 40. minucie Rudolf Urban wrzucił piłkę w pole karne, wprost na głowę dobrze ustawionego Wojciecha Kędziory. Zawodnikowi Piasta Gliwice nie pozostało nic innego, jak umieścić futbolówkę w siatce.
Bohater
Wojciech Kędziora. Ten zawodnik, zupełnie jak w 2007 roku, nic nie robił sobie z prób powstrzymania go przez defensorów Arki, dwa razy "pakując" piłkę do siatki.
Rozczarowanie
Piotr Kuklis. Piłkarz Arki Gdynia dwukrotnie nie potrafił upilnować szarżujących po jego stronie graczy z Gliwic, ratując się taktycznymi faulami, które doprowadziły do wyrzucenia go z murawy przed arbitra głównego.
Co ciekawego
- Większość spotkania zdominowała ekipa gospodarzy, ale to goście zachowali większą trzeźwość umysłu podczas kontrataków, punktując "Piastunki" niczym wytrawny pięściarz.
- Fani z Gdyni wielokrotnie chcieli bluzgami sprowokować gospodarzy do równie nieeleganckiej wymiany zdań. Kibice z Gliwic nie dali się jednak "podpuścić" przyjezdnym.
- Piłka, po uderzeniach graczy Piasta, dwukrotnie zatrzymała się na słupku bramki bronionej przez Macieja Szlagę.
- Na trybunach od początku do końca spotkania bardzo dobrze bawili się gospodarze, ani przez chwilę nie dając przerwy wymęczonym gardłom.
- W ostatnich minutach Piast stłamsił rywali, wciąż groźnie atakując bramkę Macieja Szałęgi. Ten jednak, przy odrobinie szczęścia, skutecznie oddalał zagrożenie od własnego pola karnego.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów