Pesković wystąpił w Zabrzu mimo przeziębienia
19.04.2009
- Sam zdecydowałem, że zagram - przyznał Słowak, który należał do pewnych punktów swojego zespołu. Nie popełniał błędów, jakie w meczu z Górnikiem mu się kiedyś zdarzały (lob Tomasza Hajty z połowy boiska). Wręcz przeciwnie! Wybronił sytuację sam na sam z Dawidem Jarką. Po końcowym gwizdku nie miał jednak powodów do radości, bo napastnik zabrzan dopiął swego, a wcześniej z bliska piłkę do siatki posłał Adam Banaś.
- Żałuję, że nie pomogłem zespołowi. Mam na myśli przede wszystkim pierwszą bramkę. Nie doszło by do tego, gdybyśmy grali tak jak w pierwszej odsłonie. Zepsuliśmy drugą część - podsumował Pesković.
- Żałuję, że nie pomogłem zespołowi. Mam na myśli przede wszystkim pierwszą bramkę. Nie doszło by do tego, gdybyśmy grali tak jak w pierwszej odsłonie. Zepsuliśmy drugą część - podsumował Pesković.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów