Pesković wystąpił w Zabrzu mimo przeziębienia

19.04.2009
Od początku tygodnia zmagał się z chorobą. Michala Peskovicia męczył katar i stan podgorączkowy. Bramkarz bytomskiej Polonii na boisko przy Roosevelta jednak wybiegł.
- Sam zdecydowałem, że zagram - przyznał Słowak, który należał do pewnych punktów swojego zespołu. Nie popełniał błędów, jakie w meczu z Górnikiem mu się kiedyś zdarzały (lob Tomasza Hajty z połowy boiska). Wręcz przeciwnie! Wybronił sytuację sam na sam z Dawidem Jarką. Po końcowym gwizdku nie miał jednak powodów do radości, bo napastnik zabrzan dopiął swego, a wcześniej z bliska piłkę do siatki posłał Adam Banaś.

- Żałuję, że nie pomogłem zespołowi. Mam na myśli przede wszystkim pierwszą bramkę. Nie doszło by do tego, gdybyśmy grali tak jak w pierwszej odsłonie. Zepsuliśmy drugą część - podsumował Pesković.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również