Pesković, Pączek i Witkowski nie podpiszą kontraktów z GieKSą

07.10.2010
W ostatnich tygodniach na testach w GKS-ie Katowice przebywali Michal Pesković, Marek Pączek i Kamil Witkowski. Z żadnym z nich klub umowy jednak nie podpisze. Dlaczego?
Przypomnijmy, zaraz po przyjściu na Bukową trener Wojciech Stawowy zapowiedział, że jeszcze w trakcie rundy jesiennej będzie chciał zwiększyć rywalizację w bramce. I tak, na testy przyjechali Marek Pączek, znany Stawowemu z Cracovii, i Michal Pesković, kiedyś bramkarz Polonii Bytom, występujący ostatnio w Arisie Saloniki. - Obydwu na pewno nie sprowadzimy - komentowali w klubie. Tymczasem okazuje się, że nie sprowadzą żadnego.

- Chcę, żeby tę rundę dokończyła trójka bramkarzy, którzy w naszej kadrze już są, a więc Maciek Wierzbicki, Andrzej Wiśniewski i Jacek Gorczyca. Nie mam wątpliwości, że każdy z nich dysponuje umiejętnościami i charyzmą na występy w pierwszym składzie - tłumaczy Piotr Stach, dyrektor sportowy I-ligowca.

Umowy w Katowicach nie podpisał także Kamil Witkowski, napastnik mający za sobą grę w Cracovii, który jednak przez ostatnie miesiące pozostawał bez klubu. Nie dziwi zatem, że jest mocno "zapuszczony". Stąd w dużej mierze fiasko jego transferu.

Cieszyć Stawowego musi natomiast pomyślny finał przeciągającej się już niemalże w nieskończoność historii z Wojciechem Szalą. Doświadczony obrońca wreszcie związał się z GKS-em. - W metrykę mu nie patrzę, za to bardzo na niego liczę. W końcu to piłkarz, który zdobywał doświadczenie na prawdziwych salonach - dodaje Stach.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również