Pechowy weekend "Niebieskich". Przegrali derby i stracili zawodników
30.04.2013
Dzień przed meczem z Górnikiem, kontuzji mięśnia pośladkowego doznał Łukasz Tymiński. Na razie nie wiadomo, jak długo potrwa przerwa w grze tego zawodnika. Do dyspozycji trenera Jacka Zielińskiego nie jest także Marek Szyndrowski, który murawę przy Roosevelta opuścił w 67. minucie. - USG wykazało, że mam naderwaną "dwójkę na dwa cm. Wstępna diagnoza mówi, że leczenie potrwa co najmniej 2-3 tygodnie - wyjaśnia "Skuter", dla którego ten sezon jest niezwykle pechowy. Nie dość, że drużyna spisuje się słabo, to jeszcze przytrafiła mu się kolejna kontuzja.
Gdy Szyndrowski wyleczył kontuzję pleców, w pierwszym spotkaniu z Legią Warszawa dostał w żebra. W Zabrzu uraz dał o sobie znać, więc piłkarz poprosił o zmianę. Zanim jednak do niej doszło... strzelił mu mięsień, gdy piętą próbował zatrzymać atak Górnika. - W poniedziałek nie mogłem już nie tylko chodzić, ale nawet siedzieć, taki ból w lewej nodze odczuwałem - mówi Szyndrowski.
Dodajmy, że z boiska wcześniej chciał też zejść Żeljko Djokić. Serb dokończył spotkanie, ale w poniedziałek okazało się, że w jego kolanie zebrał się płyn.
Gdy Szyndrowski wyleczył kontuzję pleców, w pierwszym spotkaniu z Legią Warszawa dostał w żebra. W Zabrzu uraz dał o sobie znać, więc piłkarz poprosił o zmianę. Zanim jednak do niej doszło... strzelił mu mięsień, gdy piętą próbował zatrzymać atak Górnika. - W poniedziałek nie mogłem już nie tylko chodzić, ale nawet siedzieć, taki ból w lewej nodze odczuwałem - mówi Szyndrowski.
Dodajmy, że z boiska wcześniej chciał też zejść Żeljko Djokić. Serb dokończył spotkanie, ale w poniedziałek okazało się, że w jego kolanie zebrał się płyn.
Polecane
Ekstraklasa