Pechowiec w Ruchu Chorzów! Dla niego obóz już się skończył...
11.02.2013
O ile większość urazów po ostrej kopaninie ze Słowakami, jest typowo piłkarskich i polega na posiniaczeniach, stłuczeniach i obiciach, o tyle kontuzja Szultesa wygląda poważnie. - Dostałem w okolicach kolana i nie mogę normalnie chodzić - mówi niepocieszony zawodnik.
- Ma najprawdopodobniej naciągnięte więzadła poboczne, więc obóz już się dla niego skończył. Oby tylko nie było jeszcze gorzej - wyraża nadzieję trener Zieliński. I nadal nie ukrywa złości na rywala. - Do tej pory nasze mecze ze Słowakami - z Żyliny i z Rużomberoka - były normalne. Obawiałem się sparingów z bałkańskimi zespołami, z drużynami ze wschodu, ale Słowacy? Nie wiem, co im się stało, ale skutki są fatalne - kończy rozgoryczony szkoleniowiec.
- Ma najprawdopodobniej naciągnięte więzadła poboczne, więc obóz już się dla niego skończył. Oby tylko nie było jeszcze gorzej - wyraża nadzieję trener Zieliński. I nadal nie ukrywa złości na rywala. - Do tej pory nasze mecze ze Słowakami - z Żyliny i z Rużomberoka - były normalne. Obawiałem się sparingów z bałkańskimi zespołami, z drużynami ze wschodu, ale Słowacy? Nie wiem, co im się stało, ale skutki są fatalne - kończy rozgoryczony szkoleniowiec.
Polecane
Ekstraklasa