Paweł Sibik: na Ruch i Podbeskidzie miło patrzeć, poprawa Piasta

14.04.2014
Na zakończenie rundy zasadniczej T-Mobile Ekstraklasy tylko zabrzański Górnik spośród śląskich zespołów nie powiększył swojego dorobku. O tym wydarzeniu, jak i pozostałych z udziałem „naszych” drużyn mówi w podsumowaniu kolejki Paweł Sibik, eks-reprezentant Polski.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Szczególnie pozytywne wieści przyniósł mecz w Bydgoszczy, gdzie Ruch miejscowego Zawiszę pokonał aż 3-0. – Cieszy dyspozycja Ruchu. Aż miło patrzeć, jak ten zespół zareagował po wcześniejszych trzech porażkach, potwierdzając w Bydgoszczy, że w ligowej czołówce jest nieprzypadkowo. Momentami był to mecz ciężki, ale wynik 3-0 na wyjeździe musi być zadowalający. Ruch powalczy teraz o najwyższe cele, puchary są w zasięgu i chorzowianie to poważni kandydaci do zdobycia takiej przepustki – uważa były pomocnik „Niebieskich”.

W przeszłości Paweł Sibik spędził również jedną rundę w Bielsku-Białej. Postawę Podbeskidzia ocenia bardzo pozytywnie, w kontekście sobotniej wygranej pod Wawelem. – Myślałem, że po kilku niepowodzeniach Wisła zrobi wszystko, by tym razem nie przegrać. Szanse na to, by jednak zdobyć co najmniej punkt gospodarze mieli, bo trudno wyobrazić sobie lepszą okazję, niż rzut karny. A Podbeskidzie? To już nie są przysłowiowi „chłopcy do bicia”, którzy tanio skórę sprzedają. Walczą od 1. do 90. minuty, są nieprzewidywalni. Wydostali się ze strefy spadkowej i jeśli utrzymają formę, to nie brakuje wiele, by Podbeskidzie utrzymało się. Postawie bielskiego zespołu trzeba w każdym razie przyklasnąć – tłumaczy eks-reprezentant kraju.

Z jednym punktem ze stolicy Podlasia wyjechali z kolei piłkarze Piasta. Gliwiczanie, zdaniem naszego rozmówcy, zagrali lepiej w porównaniu z poprzednimi potyczkami. – Nie ukrywałem, że stawiałem bardziej na Jagiellonię, choć Piastowi życzę, jak najlepiej. Szczęśliwie w końcówce nie padła bramka dla gospodarzy, bo wówczas poza ósemką znalazłaby się Lechia Gdańsk. Piast zagrał mądrze – dobrze bronił się, wyprowadzał ciekawe kontrataki. Coś chyba w tym zespole drgnęło i gra gliwiczan naprawdę mogła się momentami podobać. Liczę, że Piast spokojnie zdoła się utrzymać w ekstraklasie, a mecz w Białymstoku pozwolił utwierdzić zawodników w przekonaniu, że są w stanie tego dokonać – mówi Paweł Sibik.

Najsłabszy występ – zresztą nie pierwszy raz tej wiosny – zanotował Górnik Zabrze. Najlepszym tego potwierdzeniem sam wynik. W Zabrzu, Lech Poznań cieszył się z pewnej wygranej 3-0. – Mówiłem, że Górnik będzie miał z Lechem ciężką przeprawę. Przykro patrzeć, jakie bramki tracą zabrzanie i to nie tylko odnosi się do sobotniego meczu. Zespół popełnia szkolne błędy, które nawet w niższych ligach się nie przytrafiają. Zadziwiające jest to, jak przeciwnicy spokojnie rozgrywają piłkę w pobliżu bramki zabrzan. Dośrodkowania, wstrzeliwanie piłek w pole karne Górnika odbywa się bez jakiejś zdecydowanej reakcji i presji ze strony piłkarzy z Zabrza. Nie wiem dlaczego w tym kierunku nic się w Górniku nie zmienia – komentuje obecny szkoleniowiec IV-ligowego Krupińskiego Suszec na zakończenie naszego podsumowania. 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również