Paweł Pęczak stawia na zwycięstwo GKS-u Tychy, ale...

05.10.2012
Były piłkarz GKS-u z Tychów i Katowic uważa, że remis w sobotnim derbach nie zadowoli żadnej z drużyn. 35-latek większe szansę na zwycięstwo daje klubowi, którego jest wychowankiem, czyli tyszanom.
- W tym spotkaniu zapewne żadnej z drużyn nie zadowoli remis i będzie gorąco do ostatniego gwizdka sędziego. Katowice są przecież w takiej sytuacji, że trzy punkty muszą zdobywać przede wszystkim na własnym boisku. Z kolei Tychy, choć są na fali to też potrzebują punktów. Gdyby jednak obstawiał wynik u bukmachera to postawiłbym na zwycięstwo GKS-u Tychy, ale z podpórką - mówi Paweł Pęczak, obecny gracz Kaszubii Kościerzyna.

Komu będzie kibicował 35-latek? - Moje serce przed tym spotkaniem jest bliżej Tychów, bo to moje rodzinne miasto, a GKS to klub, którego jestem wychowankiem. Kiedyś jednak pewnie powiedziałbym, że mam rozdarte serce, bo w GKS Katowice stawiałem pierwsze kroki w seniorskiej piłce i debiutowałem w ekstraklasie. Teraz podchodzę do tego wszystkiego inaczej, bo mieszkam i gram w piłkę na Wybrzeżu. Aczkolwiek czuję satysfakcję, że mogłem występować w tyskim i katowickim klubie - dodaje zawodnik.- Cieszę się, że chłopaki po pierwszym zwycięstwie przekonali się, że I ligi nie jest taka straszna jak ją malują. Jestem przekonany, że wpływ na dobre wyniki ma świetna atmosfera jaka panuje w szatni. Ten zespół, gdy w nim byłem tworzył kolektyw i jak widać teraz jest tak samo - mówi o beniaminku Pęczak.
źródło: gkstychy.info/SportSlaski.pl

Przeczytaj również